1.
Formy sprawstwa wyodrębnione w polskim prawie karnym. Przepis art. 18 k.k. definiuje wszystkie formy
sprawstwa znane prawu karnemu powszechnemu i prawu karnemu wojskowemu, do którego stosuje się przepisy
części ogólnej. Sprawcą przestępstwa - w szerokim znaczeniu tego słowa - jest każdy, kto zachowa się w sposób zabroniony
przez ustawę pod groźbą kary kryminalnej bez względu na to, jaką konkretną, naganną formę (postać) przybierze to
zachowanie. W ramach tak szeroko rozumianego sprawstwa k.k. rozróżnia sześć postaci zjawiskowych popełniania
przestępstw, w tym cztery formy sprawstwa sensu stricto, wymienione w art. 18 § 1 k.k., do których zalicza: sprawstwo
indywidualne, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze i sprawstwo polecające, oraz dwie formy zjawiskowe popełnienia
przestępstwa, tzw. niesprawcze, wymienione w art. 18 § 2 i 3 k.k., w postaci podżegania i pomocnictwa. Określenie w
k.k. możliwych form zjawiskowych popełnienia przestępstwa pełni dwie ważne funkcje. Po pierwsze, pełni funkcję gwarancyjną,
gdyż czyni zadość fundamentalnej - na gruncie prawa karnego - zasadzie określoności zachowania nagannego, które może być
podstawą postawienia zarzutu postępowania niezgodnego z prawem i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, po drugie
umożliwia sprawiedliwą i trafną represję wobec sprawcy, czyli odpowiedni - sprawiedliwy i prewencyjny - dobór reakcji karnej.
Sprawstwo pojedyncze (główne - wykonawcze, indywidualne, jednosprawstwo). To podstawowa forma sprawstwa
wymieniona w art. 18 § 1 k.k. na pierwszym miejscu, która charakteryzuje się tym, że sprawca wykonuje czyn zabroniony
sam, tzn. osobiście, niejako własnoręcznie, bez udziału innych osób, realizuje poszczególne stadia i znamiona
czynu zabronionego. Status sprawcy pojedynczego będzie miała także osoba, która została do popełnienia czynu
przestępnego przez kogoś innego nakłoniona, a także ta, której pomagano popełnić przestępstwo, gdyż tylko ona swoim
zachowaniem realizowała znamiona konkretnego typu czynu zabronionego. Przyjmuje się również, że sprawca działa sam, gdy
do wykonania jego czynu włączone zostały nieświadome niczego inne osoby, np. gdy sprawca rozsyłając listy ze
śmiercionośnymi wirusami chorobotwórczymi, wykorzystuje struktury organizacyjne i pracowników poczty, firm kurierskich itp.
3.
Współsprawstwo. To wykonanie czynu zabronionego wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub z innymi osobami. Jest
to zatem druga - obok jednosprawstwa - wykonawcza forma sprawstwa, z tym że realizowana przez co najmniej dwie osoby.
Fundamentem współsprawstwa jest porozumienie przestępcze. Treścią porozumienia jest wspólne popełnienie
konkretnego przestępstwa. Zawarte między współsprawcami porozumienie pozwala przyjąć, że dane przestępstwo jest
ich wspólnym dziełem i pozwala pociągnąć do odpowiedzialności karnej każdego ze współsprawców za całość
przestępstwa zarówno wtedy, gdy każdy z nich zrealizował wszystkie ustawowe znamiona danego czynu, jak i wtedy, gdy
osobiście zrealizował tylko pewną ich część, a nawet wówczas (co jest w doktrynie prawa karnego kwestionowane - zob. szeroko
na ten temat P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 317-319), gdy nie wyczerpał żadnego z
ustawowych znamion, ale przyczynił się znacznie do jego popełnienia. Jak trafnie to ujął SA w Lublinie w wyroku z dnia 19
września 2013 r., II AKa 168/13, LEX nr 1386170, "Porozumienie jest łącznikiem, spoiwem, który determinuje, iż każdy
współdziałający odpowiada również za to, co zrobili inni współsprawcy, a więc za całość bezprawnego działania (...)".
Porozumienie przestępcze może być zawarte w każdej możliwej formie, przy czym może mieć charakter wyraźny, np.
werbalnego uzgodnienia wraz z podziałem zadań, lub dorozumiany, np. porozumiewawcze mrugnięcie okiem, szturchnięcie
lub cmoknięcie. Rację ma wskazany powyżej SA w Lublinie, gdy w dalszej części swojego wywodu wskazuje, że "nie można
mówić o porozumieniu, a zatem o współsprawstwie, wówczas gdy: a) w toku wykonywania przestępstwa sprawca nie zauważył
wspierającego jego czynności innego sprawcy, b) w toku przestępstwa współsprawca odrzuca wspierającego czynności innego
sprawcę, jest mu obojętny lub zupełnie niepotrzebny". Należy bowiem podkreślić, że cechą charakterystyczną porozumienia
jest jego dwustronny charakter. Każdy uczestnik porozumienia musi mieć świadomość i wolę wspólnego
popełnienia czynu nagannego, dlatego też nie jest możliwe tzw. jednostronne współsprawstwo. Porozumienie dotyczące
wspólnego popełnienia przestępstwa musi być zawarte przed przystąpieniem do realizacji czynu zabronionego, a najpóźniej
w trakcie jego realizacji. Jak zaznacza słusznie SA w Gdańsku, "Do przyjęcia współsprawstwa wystarcza obiektywne
współdziałanie sprawców w czynnościach wykonawczych przestępstwa, to jest porozumienie osiągnięte w czasie wykonywania
przestępstwa wspólnymi siłami. Uprzednia zmowa nie stanowi koniecznego warunku przestępstwa, o ile każdy ze
współsprawców zdaje sobie sprawę z celu wspólnego działania" (wyrok z dnia 20 czerwca 2013 r., II AKa 170/13, LEX nr
1388780; zob. też wyrok SA w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2015 r., II AKa 41/15, LEX nr 1711425).
4.
Rodzaje współsprawstwa. Działanie wspólnie i w porozumieniu nie oznacza, że wszyscy uczestnicy porozumienia muszą
działać analogicznie, w tym samym miejscu i czasie. Zależy to od typu i specyfiki zamierzonego przestępstwa oraz przyjętej
strategii co do sposobu jego realizacji. Najpełniejszą i najprostszą formą współsprawstwa jest tzw. wielosprawstwo (zwane
współsprawstwem równoległym, współsprawstwem niewłaściwym). Charakteryzuje się ono tym, że każdy ze współsprawców
swoim zachowaniem wyczerpuje w całości wszystkie znamiona czynu zabronionego (np. przy kradzieży z włamaniem każdy
współsprawca uczestniczy w pokonywaniu przeszkody fizycznej chroniącej dostęp do mienia, a następnie każdy własnoręcznie
dokonuje zaboru poszczególnych składników cudzego mienia). Postacią współsprawstwa, która także nie nastręcza specjalnych
wątpliwości przy kwalifikacji prawnej, jest tzw. współsprawstwo właściwe. Jego cechą jest to, że każdy ze współdziałających
wypełnia tylko część znamion czynu zabronionego, jednak łącznie ich zachowania stanowią na tyle pełne wyczerpanie
ustawowego opisu czynu określonego typu przestępstwa, że pozwala to na postawienie wszystkim współdziałającym zarzutu co
najmniej usiłowania albo dokonania przestępstwa. Przy współsprawstwie właściwym zachowania naganne poszczególnych osób
mogą się wzajemnie dopełniać lub też w mniejszym lub większym stopniu ze sobą pokrywać, przy czym udział poszczególnych
współsprawców w realizacji znamion wspólnie popełnionego przestępstwa nie musi być równy. Może być również tak, że jeden
ze współsprawców zrealizuje całość znamion cechujących dany typ przestępstwa, a drugi tylko część z nich. Jednak z racji
zawartego porozumienia wszyscy będą odpowiadać za całość popełnionego wspólnie przestępstwa, z tej racji, że je
zaakceptowali. Jeżeli do istoty danego typu przestępstwa należy znamię ilościowe, które decyduje o kwalifikacji prawnej
popełnionego czynu, np. wartość skradzionej rzeczy (zob. art. 294 § 1 k.k.), to wola wspólnego popełnienia określonego typu
przestępstwa wyrażona w porozumieniu będzie decydować o rodzaju postawionego zarzutu bez względu na to, ile konkretny
sprawca własnoręcznie zabrał, będąc na miejscu przestępstwa, i ile otrzymał w ramach podziału łupów.
5.
Zachowanie minimum wymagane dla formy zjawiskowej współsprawstwa. Przy współdziałaniu przestępnym dwóch
lub więcej osób problemem jest niekiedy ustalenie ich sprawczego statusu, w tym zwłaszcza ustalenie, jakie zachowanie
naganne może stanowić pewne, niezbędne minimum uprawniające do przyjęcia formy zjawiskowej współsprawstwa. Wobec
braku normatywnego uregulowania tej kwestii w doktrynie wypracowano trzy zasadnicze koncepcje teoretyczne
współsprawstwa. Najdalej idące wymagania dla przyjęcia współsprawstwa stawia teoria formalno-obiektywna. Zakłada ona,
że do współsprawstwa niezbędne jest, oprócz porozumienia co do wspólnego popełnienia przestępstwa, wyczerpanie własnym zachowaniem przynajmniej części ustawowych znamion określonego typu przestępstwa, przy czym według części zwolenników
tej koncepcji (tej bardziej rygorystycznej) współdziałający musi wypełnić znamię czasownikowe dyspozycji normy
prawnokarnej; według innych wystarczy wypełnienie jakiegokolwiek znamienia konstytuującego typ rodzajowy przestępstwa.
Zupełnie inne wymagania dla przyjęcia współsprawstwa stawiają teorie subiektywne. W świetle jednej z nich znaczenie
rozstrzygające ma treść woli przestępnej współdziałającego podmiotu. Jeżeli współdziałający działał z zamiarem sprawczym
(cum animo auctoris), to ma status współsprawcy, bez względu na to, czy swoim zachowaniem wyczerpał znamiona czynu
zabronionego, czy nie. Natomiast jeżeli wolą podmiotu było działanie cum animo socii, a więc wyłącznie chęć pomocy innym
osobom przy popełnieniu przestępstwa, to wtedy w stosunku do osoby, która nie wyczerpała ustawowych znamion czynu
zabronionego, należy przyjąć pomocnictwo. Według innej z teorii subiektywnych podstawowe znaczenie ma to, w czyim interesie
działał dany podmiot. Jeżeli współdziałający przy popełnieniu przestępstwa działał w interesie własnym, odpowiada w
charakterze sprawcy, jeżeli działał w cudzym interesie, odpowiada za tzw. niesprawcze formy popełnienia przestępstwa (tj. za
podżeganie albo pomocnictwo). Obie przedstawione powyżej teorie subiektywne mają poważne wady. Teoria subiektywna
odwołująca się do intencji sprawcy ma tę wadę, że stwarza duże ryzyko dokonania błędnych ustaleń, mianowicie przyjęcia woli
sprawczej, gdy jej de facto nie było, albo też przypisania pomocnictwa, gdy w rzeczywistości dany podmiot miał intencję dalej
idącą, nieróżniącą się od tej, która jest charakterystyczna dla współsprawstwa. Z kolei teoria subiektywna nakazująca branie
pod uwagę, w czyim interesie działał dany sprawca, może prowadzić do zaskakujących wniosków, że ten, kto własnoręcznie
zrealizował wszystkie znamiona czynu zabronionego (np. zabił człowieka), nie jest jego sprawcą, gdyż działał nie w swoim
interesie, ale w interesie kogoś innego, np. zabijając na zlecenie. Niezadowalające efekty w przedmiocie ustalania właściwego
statusu osoby współdziałającej przy popełnieniu przestępstwa, która z powodu uzgodnionego podziału ról przestępnych nie
wyczerpała swoim zachowaniem ustawowych znamion przestępstwa, choć miała wolę jego popełnienia i odniosła korzyści z
przestępstwa na równi z jego bezpośrednimi wykonawcami, doprowadziły do wypracowania teorii obiektywno-
subiektywnych (mieszanych). Pozwalają one na przyjęcie statusu współsprawcy nie tylko wobec tego, kto swoim
zachowaniem wyczerpał ustawowe znamiona czynu zabronionego, pomimo że nie działał w swoim interesie, ale także wobec
tego, kto nie wyczerpał żadnego znamienia przestępstwa, jednak miał wolę jego popełnienia. Teorią, która - zdaniem jej
zwolenników - najlepiej pozwala uchwycić stan odpowiadający rzeczywistości i odzwierciedlić go przy ustalaniu odpowiedniego
statusu osoby łamiącej prawo, jest teoria z grupy materialno-obiektywnych, przykładająca największą wagę do istotności
roli w realizacji przestępstwa. Według tej teorii współsprawcą, a nie pomocnikiem będzie osoba, która co prawda nie
wypełniła żadnego z ustawowych znamion czynu zabronionego, ale swoim zachowaniem przyczyniła się znacząco do popełnienia
przestępstwa. O istotności roli współdziałającego w realizacji czynu zabronionego można mówić w sytuacji, gdy bez jego
zachowania dokonanie przestępstwa byłoby niemożliwe lub znacznie utrudnione.
Wypracowane w doktrynie prawa karnego teorie mają duże znaczenie praktyczne, zwłaszcza gdy ustawodawca nie
reguluje danego zagadnienia albo reguluje je niedostatecznie jasno. Z taką niejednoznaczną sytuacją zarówno mieliśmy do
czynienia w okresie obowiązywania k.k. z 1969 r., jak i mamy na gruncie obecnego k.k., choć rację trzeba przyznać tym, którzy
podnoszą, że ustawodawca, definiując sprawstwo i współsprawstwo w art. 18 § 1 k.k., akcentuje element wykonania czynu
zabronionego, stanowiąc, że: "Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w
porozumieniu z inną osobą (...)" (zob. T. Bojarski (w
Kodeks karny..., red. T. Bojarski, 2013, s. 87-88; P. Kardas (w
Kodeks
karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 317-318; A. Liszewska, Współdziałanie przestępne w polskim prawie karnym.
Analiza dogmatyczna, Łódź 2004, s. 50 i 58). Pod rządem k.k. z 1969 r. w doktrynie i orzecznictwie SN kwestię współsprawstwa
rozstrzygano na ogół na podstawie restrykcyjnej teorii formalno-obiektywnej, wymagającej dla przyjęcia współsprawstwa
realizacji co najmniej jakiegoś fragmentu ustawowych znamion czynu zabronionego. Pod rządem k.k. ten punkt widzenia zaczął
się zmieniać - zwłaszcza w orzecznictwie sądowym - w kierunku opierania się na teorii materialno-obiektywnej, która pozwala
na uznanie za współsprawcę także tego, kto w istotny sposób przyczynił się do popełnienia przestępstwa, chociażby nie
zrealizował żadnego ustawowego znamienia. Co więcej, z uwagi na realizowanie coraz częściej przestępstw w sposób grupowy
i zorganizowany, z podziałem na określone role przestępcze przy popełnianiu zaplanowanego przestępstwa, sądy coraz częściej
zaczynają się opierać przy ustalaniu statusu przestępczego poszczególnych współdziałających na jednej z teorii subiektywnych,
odwołującej się do zamiaru danego sprawcy i uzgodnień między współdziałającymi co do podziału ról. W rezultacie można
zaobserwować, że sądy orzekające korzystają ze wszystkich wypracowanych koncepcji teoretycznych
współsprawstwa, aby przypisać odpowiednią do odgrywanej roli przestępczej formę sprawstwa, mając na uwadze
nie tylko rodzaj nagannego zachowania, ale niekiedy przede wszystkim przestępcze intencje. Ilustrują
zasygnalizowaną linię orzecznictwa następujące orzeczenia SN i sądów apelacyjnych: SN w wyroku z dnia 15 stycznia 2014 r.,
V KK 241/13, LEX nr 1422128, przyjął, że: "Za współsprawcę na gruncie art. 18 § 1 k.k. może być uznany nie tylko ten, kto
wykonuje całość lub część znamion wykonawczych, lecz także ten, którego zachowanie dopełniało zachowanie innych
uczestników porozumienia w stopniu, który zgodnie z porozumieniem i podziałem ról współdecydował o popełnieniu
przestępstwa" (tak też SA w Warszawie w wyroku z dnia 20 października 2014 r., II AKa 309/14, LEX nr 1548578). W przypadku
współsprawstwa: "Wkład w realizację znamienia skutkowego w ramach przyjętego między sprawcami działającymi w
porozumieniu podziału ról, musi być na tyle istotny, by można było przyjąć, że umożliwiał on, a nie tylko ułatwiał wykonanie
wspólnego zamiaru popełnienia czynu zabronionego" (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 3 lipca 2013 r., II AKa 128/13, LEX nr
1392132). "Dana osoba - aby została uznana za współsprawcę przestępstwa - nie musi osobiście wykonać (realizować) znamion
czynu zabronionego, jednakże musi przedsięwziąć określone działania, które stanowią istotny wkład we wspólne
przedsięwzięcie" (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 1 października 2014 r., II AKa 251/14, LEX nr 1540998). "Dla przyjęcia
współsprawstwa ważne jest, aby każdy ze wspólników utożsamiał się z działaniami pozostałych, traktując takie zachowanie
jako swoje, nawet wówczas, gdy osobiście nie wykonywał żadnych czynności czasownikowych przestępstwa" (wyrok SA w
Lublinie z dnia 4 czerwca 2014 r., II AKa 80/14, LEX nr 1488655). "Charakter współsprawstwa określony w art. 18 § 1 k.k.
polega na tym, że współsprawcy działający w ramach animus auctoris nie muszą bezpośrednio realizować czynności
czasownikowej danego typu czynu, nie mniej jednak muszą sami wykonać określoną czynność, która stanowi istotny wkład w
realizację tego czynu, a więc taką, która pozwala hipotetycznie przyjąć, że przez odstąpienie współdziałającego, czyn w ogóle
nie byłby popełniony lub popełniony w inny sposób. Zatem przy ocenie współsprawstwa należy położyć nacisk na charakter
przestępczego porozumienia, jego związku z planem i podziałem ról oraz istotności działania z punktu widzenia skutecznej
realizacji wspólnego zamiaru" (wyrok SA w Białymstoku z dnia 26 czerwca 2013 r., II AKa 113/13, LEX nr 1362653). Na
niezwykle istotną kwestię zwrócił uwagę SN w postanowieniu z dnia 11 kwietnia 2014 r., V KK 408/13, LEX nr 1482487, że:
"Istotność wkładu w popełnienie wspólnie realizowanego przestępczego zamierzenia (w tym rozumieniu, że dane zachowanie
stanowi przejaw czy to koniecznego warunku podjęcia zachowania w sposób bezpośredni realizującego znamiona typu czynu
zabronionego, czy też stanowi jego istotne ułatwienie lub znacznie zmniejsza ryzyko tej realizacji) musi być oceniana w ramach
konkretnych ustaleń faktycznych składających się na obraz poddanego osądowi zdarzenia, nie może zaś być oceniana w sposób
"abstrakcyjny", w oderwaniu od jego realiów". Dla rozgraniczenia współsprawstwa i innych form zjawiskowych przestępstwa,
zwłaszcza tych niesprawczych, cenne są spostrzeżenia SA w Krakowie: "Nie może być uznany za współsprawcę, kto jedynie nie
przeciwstawia się działaniu innej osoby realizującej znamiona przestępstwa, nie wypełniając przy tym w inny sposób takich
znamion", i dalej: "Wiedza, iż dana osoba dopuszcza się czynu zabronionego, a nawet bierna akceptacja tego faktu, nie są
równoznaczne ze współdziałaniem w popełnieniu przestępstwa. Bierna obserwacja zachowań innej osoby, realizujących
znamiona typu czynu zabronionego, świadomość, a nawet akceptacja zachowań innych osób stanowiących przestępstwo nie są
wystarczające dla przyjęcia znamion współsprawstwa w popełnieniu tego czynu. Konieczna jest przede wszystkim realizacja
znamion przedmiotowych współsprawstwa, wyrażająca się we wspólnej realizacji znamion określonego typu czynu
zabronionego. Owo wspólne wykonanie może polegać na realizacji części znamion lub też podjęciu takiego zachowania, które
w sposób istotny warunkuje realizację znamion czynu zabronionego przez innego współsprawcę" (wyrok z dnia 7 listopada 2013
r., II AKa 210/13, KZS 2013, z. 12, poz. 35). Na stanie na czatach jako zachowanie wynikające z podziału ról uzasadniające
przyjęcie współsprawstwa wskazuje SA w Warszawie w wyroku z dnia 3 lipca 2013 r., II AKa 198/13, LEX nr 1342401,
podnosząc, że: "Istotą współsprawstwa nie jest to, by każdy ze współsprawców ze sobą współdziałających wypełnił wszystkie
znamiona przypisanego im przestępstwa, lecz to, aby współsprawcy dokonali go wspólnie - tj. aby wspólnie wyczerpali
dyspozycję danego przepisu. Powyższa konstrukcja nie wyklucza i takich sytuacji, w których dana osoba żadnego ze znamion
czasownikowych nie wypełnia, lecz jej działania stanowią jeden z niezbędnych elementów wspólnego działania i są związane z
podziałem ról - klasycznym przykładem powyższego jest tzw. stanie na czatach przy popełnieniu kradzieży z włamaniem".
Stanie na czatach, które przez kilkadziesiąt ostatnich lat było traktowane jako klasyczny przypadek pomocnictwa, dziś - jak
widać - może niekiedy awansować do roli współsprawstwa, jeśli było niezbędne i wynikało z określonego podziału ról, a danej
osobie - co należałoby dodać - przyświecał animus auctoris. Taka klasyfikacja stania na czatach byłaby nie do zaakceptowania
na gruncie teorii formalno-obiektywnej dotyczącej współsprawstwa, która wciąż dominuje w doktrynie prawa karnego, ale
wydaje się w pełni uzasadniona w niektórych konkretnych przypadkach (por. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 252).
6.
Współsprawstwo sukcesywne. Charakteryzuje się ono przystąpieniem do porozumienia i akcji przestępnej w toku jej
realizacji. Odpowiedzialność karna takiego "spóźnionego" współsprawcy będzie się ograniczać do tej części przestępstwa, w
realizacji której uczestniczył. Nie obciąża się go odpowiedzialnością za wcześniejsze fragmenty kryminalnego bezprawia, np. za
udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, jeżeli śmierć uczestnika bójki nastąpiła wcześniej, zanim przyłączył się do niej nowy
uczestnik, tj. współsprawca sukcesywny. Nie będzie współsprawcą sukcesywnym, ale zwykłym współsprawcą ten, kto dołączył
do realizowanego już przestępstwa w trakcie jego popełniania przez innych, jeżeli było to wcześniej uzgodnione i objęte
zawartym porozumieniem (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 22 lipca 2003 r., II AKa 305/03, OSA 2003, z. 3, poz. 70), np.
gdy inny uczestnik porozumienia miał pokonać zabezpieczenia chroniące dostęp do mienia, a drugi, aby nie zwracać zbyt
wcześnie uwagi, miał się dołączyć później, aby wspólnymi siłami szybko splądrować wnętrze i wynieść z niego jak najwięcej
cudzego mienia. W takiej sytuacji dołączający do zaplanowanej i rozpisanej na role akcji przestępczej będzie odpowiadał jako
współsprawca kradzieży z włamaniem.
7.
Eksces przy współsprawstwie. Kwestię odpowiedzialności karnej współsprawców za eksces któregoś z nich bardzo dobrze
ujął J. Giezek (tenże (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, 2012, s. 150), a następnie SA w Poznaniu w wyroku z
dnia 17 czerwca 2014 r., II AKa 107/14, LEX nr 1493869, wskazując, że: "Z istoty współsprawstwa wynika, iż każdy ze
współdziałających odpowiada także za to, co uczynili pozostali współsprawcy, pod tym jednakże warunkiem że mieści się to w
granicach zawartego porozumienia. Odpowiedzialność ta nie rozciąga się zatem na tzw. eksces któregokolwiek ze
współsprawców, czyli taką okoliczność popełnianego czynu zabronionego (np. użycie niebezpiecznego narzędzia), której nie
objęto wcześniejszym porozumieniem".
8.
Współsprawstwo a sprawstwo równoległe. Nie jest współsprawstwem, ale sprawstwem indywidualnym równoległym
(koincydencyjnym) jednorodne zachowanie naganne dwóch lub więcej osób realizowane w tym samym miejscu i
czasie, ale nieobjęte porozumieniem co do wspólnego popełnienia przestępstwa. Ze sprawstwem równoległym
będziemy mieli do czynienia w razie np. równoczesnego okradania opuszczonych domostw na terenach objętych powodzią przez
niezależnych szabrowników.
9.
Współsprawstwo konieczne. Współsprawstwo jako forma sprawstwa wyodrębniona w art. 18 § 1 k.k. ma charakter
uniwersalny. Konstrukcja ta może mieć zastosowanie do niemal każdego typu przestępstwa, gdy popełniają je co najmniej dwie
osoby działające wspólnie i w porozumieniu. Współsprawstwo konieczne ma zupełnie inny charakter i bardzo ograniczony
zasięg. Występuje ono na gruncie niektórych typów rodzajowych przestępstw lub odmian typów, gdzie
współdziałanie przestępne czy udział dwóch lub więcej osób należy do ustawowych znamion czynu. W przypadku
takich typów przestępstw brak współsprawców koniecznych uniemożliwia zakwalifikowanie określonych zachowań z określonych
przepisów statuujących dany typ przestępstwa. Współsprawstwo konieczne jest wymagane np. dla surowszej kwalifikacji
zgwałcenia z art. 197 § 3 pkt 1 k.k. jako zgwałcenia zbiorowego, przy pociąganiu do odpowiedzialności z art. 254 k.k. za czynny
udział w zbiegowisku publicznym czy z art. 258 k.k. za udział w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym.
10.
Współsprawstwo przy przestępstwach nieumyślnych. Możliwość współsprawstwa, którego fundamentem jest
porozumienie przestępcze, budzi kontrowersje w przypadku przestępstw nieumyślnych. Przyjmuje się jednak taką
możliwość, gdyż zamiar dokonania czynu zabronionego, jak trafnie zauważa J. Giezek, nie jest koniecznym warunkiem
przyjęcia współsprawstwa, a jest nim porozumienie między współsprawcami, które może dotyczyć podjęcia nieostrożnego
zachowania (J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 151-152). Tytułem przykładu
można wskazać na wspólne zrzucanie z wysokości na ziemię przez robotników budowlanych elementów budowlanych
(rusztowań, desek, wymienianych okien itp.), co powoduje śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu przechodnia, tj.
przestępstwo z art. 155 albo z art. 156 § 2 k.k. popełnione we współsprawstwie.
11.
Sprawstwo kierownicze. Jest niewykonawczą formą sprawstwa (jak akcentuje to A. Liszewska, Współdziałanie..., s. 59),
zaliczaną do sprawstwa sensu stricto. Zgodnie z postanowieniem przepisu art. 18 § 1 k.k. istota sprawstwa kierowniczego
polega na kierowaniu wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę. Sprawca kierowniczy to osoba, która ma wolę
popełnienia przestępstwa, ale realizuje je nie osobiście (własnoręcznie), tylko przez wykonanie znamion czynu zabronionego
przez inną osobę, którą tzw. sprawca kierowniczy kieruje. Kierowanie oznacza podejmowanie decyzji i przekuwanie jej na
określone polecenia dotyczące m.in. rozpoczęcia akcji przestępczej polegającej na wyczerpywaniu znamion ustawowych
określonego przestępstwa, warstwy technicznej jej przebiegu, w tym sposobu wykonywania nagannego czynu, używanych
przedmiotów oraz skali wyrządzanych szkód i wreszcie dotyczące momentu zakończenia akcji, wycofywania się z niej. Jak
trafnie wskazuje P. Kardas, sprawstwo kierownicze polega na kształtowaniu i kontrolowaniu przebiegu akcji
przestępczej (P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 327), przy czym może się to odbywać
nie tylko w miejscu realizowania czynu przestępnego przez bezpośredniego wykonawcę, ale także zdalnie, np. przez telefon
komórkowy. Stosunkowo pełną charakterystykę sprawstwa kierowniczego zawarł ostatnio w wyroku z dnia 18 marca 2014 r.
SA w Katowicach, II AKa 384/13, Biul. SAKa 2014, nr 2, poz. 4, wskazując, że: "Sprawca kierowniczy nie wypełnia żadnego z
warunków odpowiedzialności określonych przez znamiona czynu zabronionego, ponieważ sam nie wykonuje tego czynu.
Przedmiotem działania sprawcy kierowniczego jest zachowanie innej osoby (bezpośredniego wykonawcy czynu
zabronionego), które stanowi wypełnienie znamion przestępstwa poprzez rzeczywiste jego wykonanie. Bezpośrednio
wykonujący czyn zabroniony jest "narzędziem", przy pomocy którego sprawca kierowniczy wykonuje czyn zabroniony. Treść
działania sprawcy kierowniczego sprowadza się do władztwa nad przebiegiem realizacji znamion czynu
zabronionego przez osobę kierującą i to w czasie jego wykonywania". Kierowanie wykonaniem czynu zabronionego
musi następować "na etapie, na którym znamiona czynu są urzeczywistniane" (zob. postanowienie SN z dnia 15 lutego 2005
r., III KK 165/04, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 354). Nie można mówić o kierowaniu czynem innej osoby przed zakończeniem lub
po zakończeniu realizacji znamion przez bezpośredniego wykonawcę (tak trafnie P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t.
1, red. A. Zoll, 2012, s. 327). Trudno natomiast podzielić pogląd wyrażony w dalszej części powoływanego powyżej wyroku SA
w Katowicach, że: "W sytuacji kiedy oskarżony osobiście uczestniczył wraz z innymi w działaniu przestępczym i bezpośrednio
realizował znamiona ustawowe przestępstwa, to sama koordynacja poszczególnych zachowań i ról oraz jego kierownicza rola
w popełnieniu przestępstwa, nie może przesądzać o tym, że był on sprawcą kierowniczym". W tym miejscu należy podnieść, że
różne role przestępne mogą być łączone, czego SA w Katowicach jakby nie zauważał. W szczególności rola sprawcy
kierowniczego może być łączona z braniem bezpośredniego udziału w realizacji znamion czynu zabronionego, a więc ze
współsprawstwem. W takim przypadku będziemy mieli do czynienia z tzw. współsprawstwem kierowniczym. Kojarzenie
dwóch lub więcej ról przestępnych mających postać sprawstwa sensu stricto nie będzie miało znaczenia dla kwalifikacji prawnej
nagannego zachowania (gdyż we wszystkich przypadkach zastosowanie będzie miał przepis art. 18 § 1 k.k.), jednak powinno
to znaleźć swój wyraz w akcie wymiaru kary względem sprawcy (nieco inaczej zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna,
t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 332). Co więcej, sprawstwo kierownicze może też być realizowane zespołowo, np. przez kierownictwo
zorganizowanej grupy lub związku przestępczego, wówczas będzie zachodzić przypadek współsprawstwa w kierowaniu, za
które każdy ze współsprawców odpowie indywidualnie. Należy również podnieść, że sprawca kierowniczy często też pełni funkcję
inicjatora i organizatora przestępstwa, choć nie są to czynności przesądzające o kierownictwie (por. wyrok SN z dnia 15
lutego 2005 r., III KK 165/04, Biul. PK 2006, z. 2, poz. 1, 2, 8). Jeżeli zachowania tego typu wystąpią w postaci wyizolowanej,
to dana osoba odpowie za podżeganie lub sprawstwo polecające albo za pomocnictwo, jeżeli natomiast zostaną skumulowane,
to ich autor odpowie za bardziej naganną formę popełnienia przestępstwa, mianowicie za sprawstwo kierownicze. Trzeba się
zgodzić z SN, który w postanowieniu z dnia 27 lutego 2014 r., V KK 7/14, LEX nr 1441288, podniósł, że: "Pozycja sprawcy
kierowniczego w żadnym stopniu nie musi się wiązać z zachowaniami negatywnymi wobec bezpośrednich wykonawców, takimi
jak: zastraszenie, grożenie, czy też wywieranie bezpośredniego przymusu. W równym stopniu, związek i stosunek podległości
istniejący między sprawcą kierowniczym oraz osobami realizującymi przedmiotowe znamiona przestępstwa mogą kształtować relacje pozytywne, w tym także emocjonalne". Kierowanie inną osobą lub osobami w czasie realizacji czynu zabronionego - co
do zasady - ma zapewnić sprawność przebiegu akcji przestępczej i zapewnić jej powodzenie, przy czym na ogół bezpośredni
wykonawcy biorą w niej udział dobrowolnie, nie będąc do niczego przymuszani, i w pełni akceptują fakt, że ktoś nimi kieruje.
Tak jest - co do zasady - w zorganizowanych grupach lub związkach przestępczych.
12.
Usiłowanie sprawstwa kierowniczego. Ponieważ sprawstwo kierownicze łączy się nierozerwalnie z wykonywaniem czynu
zabronionego przez inną osobę, która osobiście realizuje jego znamiona, do dokonania sprawstwa kierowniczego
niezbędne jest oprócz zrealizowania funkcji kierowania także dokonanie czynu przez sprawcę głównego
(wykonawczego). Póki sprawca wykonawczy nie osiągnie etapu dokonania, również sprawcy kierowniczemu będzie można
zarzucić jedynie usiłowanie kierowania czynem zabronionym innej osoby. Podobnie będzie w sytuacji, gdy sprawca wykonawczy
postąpi inaczej, niż to wynikało z dyspozycji wydawanych przez sprawcę kierowniczego, w szczególności, gdy zrealizuje on:
"mniej", "więcej" lub "w inny sposób". W takiej sytuacji należy przyjąć usiłowanie sprawstwa kierowniczego do typu
przestępstwa pożądanego przez kierującego akcją (zob. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 258). Co do zasady więc sprawca
kierowniczy nie będzie odpowiadał za eksces sprawcy wykonawczego, z wyjątkiem sytuacji, gdy spowoduje on
następstwo czynu należące do znamion odmiany kwalifikowanej danego typu przestępstwa, a sprawca kierowniczy przewidywał
lub mógł przewidzieć jego wystąpienie (zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 333).
13.
Sprawstwo polecające. Jest najnowszą formą niewykonawczą sprawstwa sensu stricto wprowadzoną do polskiego
ustawodawstwa karnego przez k.k. Jego pierwowzorem było unormowanie zawarte w art. 290 § 2 części wojskowej k.k. z 1969
r., gdzie żołnierza wydającego podwładnemu rozkaz przestępnego działania czyniono odpowiedzialnym za sprawstwo. Racją
politycznokryminalną wprowadzenia do całego obszaru prawa karnego formy sprawstwa polecającego było urealnienie statusu
i prawnokarnych ocen osób pozostających w cieniu i ukrywających się za plecami sprawcy wykonawczego, a które w popełnieniu
czynu zabronionego odgrywały decydującą rolę. Według unormowania zawartego w art. 18 § 1 in fine k.k. sprawcą (a nie
podżegaczem - jak to było kwalifikowane przed wejściem w życie k.k.) jest ten, kto wykorzystując uzależnienie innej osoby od
siebie, poleca jej wykonanie czynu zabronionego. Z przytoczonej definicji ustawowej sprawstwa polecającego wynika, że
sprawca ten - podobnie jak sprawca kierowniczy - nie realizuje osobiście żadnego ustawowego znamienia czynu
zabronionego, lecz wykorzystuje do tego celu inną osobę, korzystając z jej formalnego lub faktycznego
uzależnienia od siebie. Uzależnienie personalne sprawcy wykonawczego od sprawcy polecającego oznacza określony
stan psychiki polegający na uświadomionej konieczności podporządkowania się osobie wydającej polecenie, wręcz
na pewnego rodzaju przymusie psychicznym zachowania się w wymagany sposób. Wykorzystanie uzależnienia innej osoby od
siebie łączy się ściśle z pełną świadomością tego, że osoba, której poleca się wykonanie określonego czynu, będzie czuła się w
obowiązku wykonania wydanego jej polecenia (por. A. Zoll (w
K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz do
art. 1-116 Kodeksu karnego, Kraków 1998, s. 180). W tym tkwi główna naganność sprawstwa polecającego. Z najdalej idącym
uzależnieniem personalnym o charakterze formalnym mamy do czynienia w formacjach militarnych i paramilitarnych, tj. w
wojsku, strażach granicznych, Policji, służbie więziennej, straży miejskiej czy w straży pożarnej (G. Rejman (w
Kodeks karny.
Część ogólna. Komentarz, red. G. Rejman, Warszawa 1999, s. 621). Formalna zależność personalna występuje w aparacie
administracyjnym i na gruncie zwykłych stosunków pracy, w tym ostatnim przypadku wskazać można np. na układ dyrektor -
główny księgowy czy kierownik - pracownik wykonawczy. Źródłem uzależnienia personalnego są też układy rodzinne i
małżeńskie, relacje między wychowawcami lub nauczycielami a dziećmi i młodzieżą itp. Z silnym uzależnieniem jednych osób
od innych spotykamy się w strukturach nieformalnych, w tym przestępczych, gdzie z jednej strony mamy szefów grup, gangów
czy związków przestępczych, a z drugiej strony szeregowych członków tych struktur, w tym tzw. żołnierzy, od których wymaga
się bezwzględnego posłuszeństwa. We wszystkich wymienionych układach niesubordynacja - co do zasady - pociąga za sobą
ujemne konsekwencje, co najmniej w postaci niezadowolenia poleceniodawcy, szykan wobec osoby zależnej, ukarania jej, do
zwolnienia ze służby lub pracy włącznie, a w przypadku struktur przestępczych niewykonanie polecenia może się skończyć
egzekucją i śmiercią. Polecenie wykonania czynu zabronionego to formuła stanowcza (kategoryczna) - zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 338. Może przybrać dowolną formę i być zakomunikowane we wszelki
możliwy sposób przekazu (bezpośrednio, telefonicznie, pisemnie, e-mailem). Polecenie - inaczej niż mniej stanowcze formy
wywierania wpływu na wolę drugiej osoby - musi być tak zamanifestowane, aby adresat czuł presję co do konieczności
jego realizacji (tak trafnie A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 261). Polecenie to nakaz, swoisty rozkaz, do rozkazu
klasycznego włącznie, z jakim mamy do czynienia w wojsku (inaczej J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J.
Giezek, Warszawa 2012, s. 159-160; oraz P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 338). Do
istoty sprawstwa polecającego należy wytworzenie u adresata polecenia woli określonego zachowania, które stanowi naruszenie
prawa. Osoba, do której kierowane jest polecenie danego zachowania, nie musi mieć świadomości, że jest to zachowanie
przestępne (por. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 340). Zarówno sprawca polecający,
jak i wykonujący jego polecenie może odpowiadać za popełnienie przestępstwa umyślnego lub nieumyślnego w
zależności od tego, czy przyświecał im zamiar realizacji czynu zabronionego, czy też brak było takiego zamiaru, a polecenie
dotyczyło jedynie naruszenia wymaganych reguł ostrożności w postępowaniu z dobrem prawnym, co było przewidywane albo
możliwe do przewidzenia (por. tamże, s. 340-341). O dokonaniu przestępstwa w formie sprawstwa polecającego można mówić
dopiero wtedy, gdy bezpośredni wykonawca zrealizuje czyn zabroniony będący przedmiotem polecenia. Póki tego czynu w pełni
nie zrealizuje (w tym także gdy nie podejmie czynności zmierzających do realizacji czynu zabronionego), sprawca polecający
odpowie za usiłowanie sprawstwa polecającego, pod warunkiem że wydane polecenie popełnienia czynu zabronionego dotrze
do adresata i zostanie przez niego zrozumiane jako obowiązek do wykonania z racji istniejącej i odczuwanej zależności od
polecającego (zob. A. Zoll (w
K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny, 1998, s. 181; J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna...,
red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 161, oraz P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 340. W
kwestii usiłowania częściowo odmienny pogląd prezentuje A. Liszewska (w
Problemy współczesnego prawa karnego i polityki
kryminalnej..., red. M. Bojarski, J. Brzezińska, K. Łucarz, s. 267). Sprawca polecający ponosi odpowiedzialność za typ czynu
zabronionego i jego odmianę, jaki był polecany do wykonania w treści przekazywanego polecenia. Sprawca polecający nie
ponosi odpowiedzialności za ewentualny eksces wykonawcy, chyba że dotyczył on przewidywanej lub możliwej do
przewidzenia odmiany kwalifikowanej przez nieumyślne następstwa (zob. A. Zoll (w
K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny, 1998,
s. 180; oraz P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 341-342).
14.
Różnice między poszczególnymi formami sprawstw niewykonawczych. Zarówno stan uzależnienia sprawcy
wykonawczego od sprawcy polecającego, jak i świadome wykorzystanie tego faktu do celów popełnienia czynu zabronionego
są czynnikami, które różnią sprawstwo polecające od zwykłego wzbudzenia u innej osoby zamiaru popełnienia czynu
przestępnego, czyli podżegania stanowiącego formę zjawiskową popełnienia przestępstwa, zaliczanego do sprawstwa sensu
largo. Od sprawstwa kierowniczego sprawstwo polecające różni się tym, że sprawca kierowniczy nie musi być
inicjatorem przestępstwa, a sprawca polecający z kolei może nie mieć żadnego wpływu na przebieg realizacji poleconego przez
siebie czynu zabronionego. Możliwe są oczywiście sytuacje, że obie formy nagannych zachowań będą jednocześnie realizowane
przez tego samego sprawcę. Łączenie funkcji sprawcy polecającego i sprawcy kierowniczego powinno znaleźć swoje
odzwierciedlenie w odpowiednio surowszym wymiarze kary.
15.
Podżeganie. To forma sprawstwa sensu largo polegająca na intencjonalnym nakłanianiu innej osoby do dokonania
czynu zabronionego. Podżegać można tylko aktywnie (w drodze działania) i tylko z zamiarem bezpośrednim (a już nie
z ewentualnym), gdyż ustawa, określając stronę podmiotową podżegania, mówi: "kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu
zabronionego". Nie będzie więc podżeganiem opowiadanie o korzyściach z popełnienia takiego lub innego przestępstwa, gdy
dana osoba co najwyżej godzi się z ewentualnością, że może to spowodować powstanie zamiaru przestępczego u innej osoby
(A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 73). Nakłanianie do popełnienia czynu zabronionego to wzbudzanie woli
popełnienia określonego typu czynu, o którym nakłaniający wie, że jest on zabroniony pod groźbą kary. Tej wiedzy
nie musi mieć natomiast nakłaniany. O podżeganiu można mówić tylko wtedy, gdy osoba nakłaniana nie miała w
danym czasie zamiaru popełnienia określonego czynu. Gdy taki zamiar miała, podżeganie będzie nieudolne, a wobec
braku penalizacji nieudolnego podżegania sprawca nakłaniania nie odpowie za to podżeganie (por. J. Giezek (w
Kodeks karny.
Część ogólna..., red. J. Giezek, 2012, s. 169; oraz P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 353).
Mając na uwadze istotę podżegania, należy uznać za nietrafny pogląd, że "podżeganie polega zarówno na wzbudzaniu u innej
osoby zamiaru popełnienia czynu zabronionego, jak i na umacnianiu jej w powziętym już wcześniej zamiarze, czy zagrzewaniu
do popełnienia tego czynu osoby, która taki zamiar wcześniej powzięła" (zob. wyrok SA w Krakowie z dnia 20 września 2001
r., II AKa 204/01, KZS 2001, z. 11, poz. 28; oraz J.B. Stefańska (w
Kodeks karny..., red. R.A. Stefański, 2015, s. 218).
Nakłanianie może przybrać różną postać: propozycji, zachęty, sugestii, rady, prośby, zlecenia, polecenia, groźby. Te
dwa ostatnie sposoby kategorycznego w swojej wymowie nakłaniania będą podżeganiem, a nie sprawstwem polecającym, jeśli
nie będą bazować na fakcie uzależnienia nakłanianego od nakłaniającego i wykorzystywać go. Podżegać można ustnie,
pisemnie, a nawet mimiką lub zachęcającym gestem (np. do udziału w bójce lub pobiciu o charakterze niebezpiecznym z
art. 158 k.k.). Podżegać można tylko do określonego nagannego zachowania, a nie do bliżej nieskonkretyzowanego
czynu. Podżeganie wchodzi w grę tylko w przypadku nakłaniania do dokonania czynu zabronionego określonej osoby albo
zindywidualizowanego grona osób, choć niekoniecznie znanych osobiście lub z imienia i nazwiska (zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 351-352; oraz wyrok SA w Krakowie z dnia 8 lutego 2006 r., II AKa
207/05, KZS 2006, z. 3, poz. 30). Nie można natomiast uznać za podżeganie nakłaniania do dokonania czynu zabronionego
bliżej nieokreślonego grona osób, w tym tłumu. W takich przypadkach sprawcę nakłaniania można pociągnąć do
odpowiedzialności za popełnienie typu przestępstwa publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa z art. 255 § 1 lub 2
k.k. albo za popełnienie wykroczenia z art. 52a pkt 1 k.w. (por. A. Zoll (w
K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny, 1998, s. 182).
16.
Kwestia skutkowości podżegania. W doktrynie i orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że podżeganie jest
przestępstwem skutkowym. Mniejszościowy jest pogląd, że podżeganie ma charakter formalny i jest dokonane wraz z
zakończeniem czynności nakłaniania, bez względu na to, czy wywoła ono pożądany rezultat zgodny z intencją podżegacza, czy
też nie (tak A. Zoll (w
K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny, 1998, s. 183; oraz SN w wyroku z dnia 2 października 2002 r., IV
KKN 109/00, Prok. i Pr.-wkł. 2003, nr 3, poz. 2). Podzielając pogląd o skutkowości podżegania, warto zwrócić uwagę na bardzo
trafne spostrzeżenia i argumentację A. Marka, który wskazuje, że: "Istotą podżegania jest wywołanie w osobie nakłanianej
zamiaru popełnienia czynu zabronionego, do którego jest nakłaniana. Znamię "nakłaniania" należy więc odczytywać jako znamię
czynnościowo-skutkowe (podobnie jak w wypadku znamienia "zabija" - art. 148 § 1), a nie wyłącznie czynnościowe" (A. Marek,
Kodeks karny..., 2010, s. 74). Skutkiem podżegania jest więc nakłonienie osoby podżeganej do dokonania określonego
czynu, czyli wzbudzenie zamiaru dokonania czynu zabronionego lub zachowania się w określony sposób, bez konieczności
podjęcia przez podżeganego jakichkolwiek czynności w kierunku realizacji tego zamiaru (zob. J. Giezek (w
Kodeks karny.
Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 164 i 166; tak też P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A.
Zoll, 2012, s. 347; B.J. Stefańska (w
Kodeks karny..., red. R.A. Stefański, 2015, s. 218; oraz wyrok SN z dnia 28 listopada
2006, III KK 156/06, Biul. PK 2007, nr 1, poz. 1, 2, 5; i wyrok SN z dnia 20 września 2007 r., III KK 149/07, LEX nr 420451).
Podżeganie, jak każda postać sprawstwa, może przechodzić przez poszczególne stadia. Dobrze to ilustruje SA w Lublinie
w wyroku z dnia 21 stycznia 2014 r., II AKa 200/13, LEX nr 1425489, wskazując, że: "Podżeganie mając charakter przestępstwa
skutkowego, przybiera postać stadialną dokonania jedynie wówczas, gdy w psychice nakłanianego powstanie zamiar
(chęć, wola, decyzja) zrealizowania czynu zabronionego, postulowanego przez nakłaniającego. W przypadku gdy podjęte przez
nakłaniającego działania z jego perspektywy są nieefektywne, gdyż w ich rezultacie nie dochodzi do wzbudzenia w
nakłanianym zamiaru popełnienia przestępstwa, sprawca - podżegacz ponosi odpowiedzialność za usiłowanie, gdyż
jego czyn nie wszedł w stadium dokonania".
17.
Kwestia dopuszczalności odpowiedzialności za tzw. łańcuszkowe podżeganie. Gdy mowa o łańcuszkowym podżeganiu,
chodzi o to, czy możliwe jest w świetle obowiązującego k.k. pociąganie do odpowiedzialności karnej osoby nakłaniającej
(podżegającej) do tego, aby ktoś inny nakłonił określoną osobę trzecią do tego, aby popełniła sugerowany czyn zabroniony, a
jeśli tak, to jak daleko wstecz może sięgać odpowiedzialność karna za podżeganie do podżegania. Problem ten jest sporny w
doktrynie, gdyż według jednych odpowiedzialność karna za podżeganie wchodzi w grę tylko wtedy, gdy dana osoba nakłania
inną, aby ta dokonała czynu zabronionego, stanowiącego określony typ rodzajowy przestępstwa kodeksowego lub
pozakodeksowego, a nie do określonej w części ogólnej k.k. formy zjawiskowej przestępstwa, jaką jest podżeganie. Byłoby to
trudne do zaaprobowania w praktyce rozszerzanie odpowiedzialności karnej (tak np. A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 74).
Jednak większość przedstawicieli doktryny (zob. np. G. Rejman (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. G. Rejman, 1999,
s. 627; A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 262; L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 2008, s. 99; J. Giezek (w
Kodeks karny.
Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 167-168; P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll,
2012, s. 361-362; B.J. Stefańska (w
Kodeks karny..., red. R.A. Stefański, 2015, s. 218-219) i SN, a ostatnio także TK
uważają inaczej, opowiadając się za normatywną możliwością i pragmatyczną potrzebą pociągania do
odpowiedzialności i karania zarówno za podżeganie do podżegania, jak i za usiłowanie podżegania do podżegania.
Za tą pierwszą możliwością opowiedział się SN już w czasie obowiązywania art. 26 k.k. z 1932 r., podnosząc, że "podżegacz
nie mający bezpośredniego dostępu do osoby, którą chce skłonić do pożądanego dla siebie działania, może posłużyć się osobą
trzecią. Posłużenie się osobą trzecią w roli pośrednika nie odbiera działaniu cech podżegania" (wyrok z dnia 3 grudnia 1964 r.,
VI KO 36/62, OSPiKA 1966, z. 10, poz. 12). Za obydwiema spornymi możliwościami opowiedział się na gruncie k.k. SN w
uchwale z dnia 21 października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89, stwierdzając, że "podżeganie może być
popełnione w formie usiłowania, i to zarówno wtedy, gdy usiłujący bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego o znamionach
określonych w przepisach części szczególnej Kodeksu karnego, jak i wtedy, gdy bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego
o znamionach podżegania". Ten punkt widzenia podzielił w pełni TK w wyroku z dnia 17 lipca 2014 r., SK 35/12, OTK-A 2014,
nr 7, poz. 74, postanawiając, że: "Art. 13 § 1 i art. 18 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz.
553, ze zm.) w zakresie, w jakim dopuszczają odpowiedzialność karną za usiłowanie podżegania do popełnienia czynu
zabronionego, określonego w części szczególnej tej ustawy, jeżeli usiłujący bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego o
znamionach podżegania, są zgodne z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 oraz z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej". Za dopuszczalnością pociągania do odpowiedzialności osób podżegających do
podżegania, jak również usiłujących to czynić, przemawia zarówno unormowanie zawarte w art. 18 § 2 k.k., które mówi o
nakłanianiu do dokonania czynu zabronionego (w sensie ogólnym zdefiniowanym w art. 115 § 1 k.k., a nie w sensie wąskim
odnoszącym się do określonego typu rodzajowego czynu zabronionego określonego w części szczególnej k.k. lub w przepisach
szczególnych pozakodeksowych), jak i wzgląd na skuteczną walkę z przestępczością z uwagi na nierzadkie przypadki
dopuszczania się takich dalece nagannych i niebezpiecznych zachowań w naszej rzeczywistości społecznej.
18.
Kwestia odpowiedzialności za podżeganie do przestępstw nieumyślnych i za tzw. niewłaściwe podżeganie. Możliwe
jest intencjonalne podżeganie innej osoby nie tylko do tego, aby ona dopuściła się w sposób zamierzony czynu zabronionego,
ale także do tego, aby dopuściła się nieumyślnego czynu zabronionego. Tytułem przykładu można wskazać na nakłanianie do
kupna rzeczy, o której podżegający wie, że pochodzi z czynu zabronionego, a podżegany takiej wiedzy nie ma, choć na
podstawie towarzyszących okoliczności powinien i mógł to sobie uświadomić (zob. A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 75). W
takim przypadku, określanym mianem podżegania właściwego do przestępstwa nieumyślnego, podżegacz odpowie za
podżeganie do umyślnego paserstwa, a osoba podżegana - za dopuszczenie się paserstwa nieumyślnego z uwagi na zasadę
niezależności odpowiedzialności wyrażoną w art. 20 k.k. Nie ma natomiast zgodności poglądów co do możliwości pociągnięcia
do odpowiedzialności karnej za podżeganie tego, kto nakłaniał inną osobę nie do dokonania czynu zabronionego, ale jedynie do
naruszenia zasad ostrożności, w wyniku czego doszło do popełnienia przez nią nieumyślnego czynu zabronionego. W takim
przypadku, określanym mianem podżegania niewłaściwego do przestępstwa nieumyślnego, za trafny należy uznać
pogląd A. Marka, który zasadnie podnosi, że o odpowiedzialności karnej za podżeganie - zgodnie z formułą wyrażoną w art. 18
§ 2 k.k. - można mówić tylko wtedy, gdy dana osoba nakłania do popełnienia czynu zabronionego (umyślnego lub
nieumyślnego), a nie jedynie do nieostrożności. Sama nieostrożność, bez powiązania jej z ujemnymi skutkami, następstwami
lub niebezpieczeństwem ich powstania, czynem zabronionym nie jest. Dlatego też ten, kto namawia np. do prowadzenia pojazdu
z naruszeniem reguł ostrożności, czego rezultatem będzie wypadek komunikacyjny, nie poniesie odpowiedzialności ani za
podżeganie do wypadku komunikacyjnego, ani za podżeganie do wykroczenia z art. 86 k.w., gdyż k.w. nie przewiduje
odpowiedzialności wykroczeniowej za podżeganie do tego typu wykroczenia (zob. tamże). W doktrynie wyrażane są poglądy
odmienne. Wskazuje się, że choć w takich przypadkach nie można pociągnąć nakłaniającego do naruszenia reguł ostrożności
za podżeganie, to jednak możliwe jest to na podstawie innych figur sprawczych, takich jak sprawstwo pośrednie lub
współsprawstwo, gdyż trudno w takich wypadkach pozwolić na bezkarność osoby nakłaniającej do nieostrożności (por. L.
Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 99; A. Sakowicz (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. M. Królikowski, R. Zawłocki, 2011,
s. 732-733; J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 178-179; P. Kardas (w
Kodeks
karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 359-360; J.B. Stefańska (w
Kodeks karny..., red. R.A. Stefański, 2015, s.
220).
19.
Pomocnictwo. To forma sprawstwa sensu largo, polegająca na ułatwieniu popełnienia czynu zabronionego innej
osobie. Zgodnie z postanowieniem art. 18 § 3 k.k. o pomocnictwie można mówić tylko wtedy, gdy dana osoba podejmuje
określone zachowanie o cechach ułatwiania w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego. Aby pociągnąć daną
osobę do odpowiedzialności karnej za pomocnictwo, trzeba udowodnić jej zamiar bezpośredni, tj. że chciała ona, aby inna
osoba dopuściła się czynu zabronionego, albo przynajmniej zamiar ewentualny, tj. że przewidywała taką możliwość i godziła
się z tym. Słusznie zwraca uwagę SA w Poznaniu w wyroku z dnia 16 grudnia 2014 r., II AKa 230/14, LEX nr 1602967, że:
"Pomocnictwo z art. 18 § 3 k.k. może zostać popełnione w zamiarze bezpośrednim bądź ewentualnym, za czym przemawia
zwrot "kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego". Jednakże zamiar ten nie może być dorozumiany,
domniemany, ale musi być pewny, udowodniony, by takiemu sprawcy móc przypisać pomoc innej osobie w dokonaniu czynu
zabronionego". Nie daje zatem podstaw przyjęcia przestępnego pomocnictwa niezamierzone (nieumyślne) udzielenie pomocy,
nawet jeśli zostanie ustalone, że dana osoba przewidywała albo mogła przewidzieć, że swoim zachowaniem ułatwia innej osobie
popełnienie czynu zabronionego (akcentuje to zasadnie J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa
2012, s. 171). Należy w tym miejscu zaznaczyć, że pomocnictwo zachodzi tylko wtedy, gdy pomoc do popełnienia czynu
zabronionego jest świadczona konkretnej osobie lub zindywidualizowanemu kręgowi osób, a nie komuś lub kręgowi
nieokreślonemu. Nie musi być to jednak osoba znana z imienia i nazwiska ani znana osobiście pomocnikowi. Musi mieć on
jednak bliższą wiedzę, komu i do jakiego czynu zabronionego udziela pomocy (zob. postanowienie SN z dnia 20 października
2005 r., II KK 184/05, OSNKW 2005, nr 12, poz. 120).
20.
Formy pomocnictwa. Formy udzielania pomocy mogą być zarówno aktywne (polegające na określonym działaniu), jak i
bierne (polegające na zaniechaniu). Aktywne formy pomocnictwa mogą mieć postać rzeczową i polegać przykładowo, zgodnie
ze wskazaniem zawartym w art. 18 § 3 k.k., na dostarczeniu narzędzia, środka przewozu, lub postać intelektualną
(psychiczną) i polegać na udzieleniu rady, informacji, przy czym podkreślić należy, że mogą to być także inne przejawy
pomocy rzeczowej lub intelektualnej, gdyż wyliczenie zawarte w omawianym przepisie nie ma charakteru
zupełnego. Tytułem przykładu można wskazać na takie częste formy pomocy rzeczowej, jak podwiezienie sprawców na miejsce
planowanego czynu zabronionego, podjęcie się funkcji stania na czatach. Na szczególny przejaw możliwej pomocy intelektualnej
zwrócił uwagę SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 30 września 2009 r., II KK 110/09, OSNwSK 2009, poz. 1913,
wskazując, że: "Pomoc psychiczna może polegać także na takim zachowaniu się, które w sposób szczególnie sugestywny
manifestuje solidaryzowanie się całkowicie z zamiarem bezpośrednim sprawcy i może w pewnych wypadkach stworzyć
atmosferę, w jakiej zamiar bezpośredniego sprawcy kształtuje się, dojrzewa oraz utwierdza". Na możliwość udzielenia pomocy
do popełnienia czynu przestępnego w formie nie aktywnej, lecz biernej, wyraźnie wskazuje art. 18 § 3 zdanie drugie k.k. -
czego nie czynił art. 18 § 2 k.k. z 1969 r. - gdzie stanowi się, że odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu,
szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie
jego popełnienie. Z takimi przypadkami spotykamy się nierzadko. Do typowych należą sytuacje, gdy ochrona osób lub mienia
nie osłania odpowiednio osób chronionych lub nie zabezpiecza obiektów chronionych np. przez pozostawienie niezamkniętych
okien, drzwi, niewłączenie alarmu - w zamiarze ułatwienia innym popełnienia planowanego czynu zabronionego. Warunkiem
uznania zaniechania określonej osoby za pomocnictwo do czynu zabronionego jest (oprócz zamiaru) istnienie po jej stronie
prawnego, szczególnego obowiązku niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego na szkodę dobra, które miała
obowiązek chronić. Taki obowiązek może wynikać m.in. z umowy o pracę, umowy-zlecenia, bezpośrednio z ustawy, np. z ustawy
z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 2082 z późn. zm.). W pełni zasadnie
przyjmuje SN w swoich orzeczeniach, że: "Powstrzymanie się przez rodzica, gwaranta pieczy nad dzieckiem, od pożądanych
działań niedopuszczających do popełnienia czynu zabronionego na jego szkodę (art. 95 § 1 k.r.o.) jest bezprawiem
odpowiadającym stronie przedmiotowej pomocnictwa do realizacji przestępstwa przez bezpośredniego sprawcę (art. 18 § 3
k.k.). Strona podmiotowa przejawia się natomiast co najmniej w godzeniu się gwaranta na to, że zaniechanie działania
koniecznego w określonej sytuacji stanowi obiektywnie ułatwienie popełnienia czynu zabronionego przez sprawcę" (zob.
postanowienie SN z dnia 25 listopada 2011 r., V KK 378/10, OSNKW 2012, nr 3, poz. 25; i glosa częściowo krytyczna do niego
- J. Kulesza, PiP 2013, z. 2, s. 134-139). Podobne stanowisko zajął SN we wcześniejszym postanowieniu z dnia 17 listopada
2005 r., II KK 218/05, OSNKW 2006, nr 2, poz. 17, wskazując, że: "Ponosi odpowiedzialność karną za pomocnictwo do
zabójstwa przez zaniechanie (art. 18 § 3 in fine k.k. w zw. z art. 148 § 1-3 k.k.), kto, sprawując pieczę nad dzieckiem (art. 95
k.r.o.) nie przeciwstawia się umyślnemu zamachowi na jego życie, mając taką możliwość". Postać rzeczowa pomocnictwa
polegająca na dostarczaniu m.in. narzędzia lub środka przewozu oznacza każde przekazywanie bezpośrednie lub pośrednie
(np. pocztą, przez kuriera, przez pozostawienie w umówionym miejscu) przedmiotu lub innego typu środka, takiego jak np.
ciecz, energia, program komputerowy, lub środka transportu, które mają posłużyć do popełnienia czynu zabronionego.
Udzielanie rady to przekazywanie różnego rodzaju wskazówek, dawanie instruktażu bezpośrednio lub na odległość
(telefonicznie, pisemnie, e-mailem, instruktażowym filmem) co do sposobu realizacji czynu zabronionego z zamiarem ułatwienia
sprawcy jego popełnienia. Udzielanie informacji to wzbogacanie wiedzy sprawcy w wiadomości mające znaczenie dla realizacji
przez niego czynu zabronionego, np. dotyczących rytmu dnia określonych osób, upodobań, miejsca pobytu, rozkładu
pomieszczeń, systemu ich ochrony, alarmów, zabezpieczeń, schowków, sejfów itp. Trafnie ocenił SN jako wyczerpanie znamion
pomocnictwa przekazanie członkom grupy przestępczej informacji dotyczącej okoliczności planowanego przewozu pieniędzy
(postanowienie z dnia 9 czerwca 2004 r., IV KK 407/03, OSNwSK 2004, poz. 1130). Za trafną należy również uznać ocenę jako
pomocnictwa do wyłudzenia kredytu (art. 18 § 3 w zw. z art. 297 § 1 k.k.) świadome zawyżenie przez rzeczoznawców
majątkowych wartości urządzeń, istotnej dla celów udzielenia kredytu, o czym wiedzieli, stwierdzając nieprawdę (por. wyrok
SA w Katowicach z dnia 2 sierpnia 2013 r., II AKa 480/12, Biul. SAKa 2013, nr 4, poz. 3-4).
21.
Pomocnictwo i czas jego udzielania. Ułatwienie innej osobie popełnienia czynu zabronionego może mieć miejsce tylko
przed realizacją lub w trakcie jego realizacji, przy czym może to dotyczyć stadium karalnego przygotowania, usiłowania lub
dokonania. Pomoc udzielona sprawcy po popełnieniu przez niego czynu zabronionego nie jest formą zjawiskową pomocnictwa,
ale typem przestępstwa poplecznictwa (z art. 239 § 1 k.k., gdy jest to pomoc dla sprawcy, lub typem przestępstwa paserstwa
z art. 291 lub 294 § 1 k.k., gdy jest to pomoc dotycząca przedmiotów). Obietnica nabycia rzeczy pochodzących z czynu
zabronionego lub przyjęcie ich na przechowanie mogą stanowić formę zjawiskową pomocnictwa z art. 18 § 3 k.k., pod
warunkiem że zgodnie z intencją ma być ułatwieniem popełnienia czynu przestępnego i jest udzielana przed jego popełnieniem
(por. wyrok SA w Szczecinie z dnia 19 czerwca 2008 r., II AKa 71/08, orzeczenia.ms.gov.pl).
22.
Pomocnictwo dokonane i usiłowane. Z pomocnictwem dokonanym mamy do czynienia już z chwilą realizacji
czynności, które w zamierzeniu jego wykonawcy i obiektywnie rzecz biorąc, stanowią ułatwienie popełnienia
czynu zabronionego przez inną osobę. Dokonanie pomocnictwa nie zależy od tego, jak się zachowa sprawca główny i czy w
ogóle podejmie jakiekolwiek czynności zmierzające do popełnienia czynu przestępnego (por. wyrok SA w Krakowie z dnia 21
czerwca 2000 r., II AKa 51/00, KZS 2000, z. 7-8, poz. 37). Z usiłowaniem pomocnictwa będziemy mieli do czynienia wtedy,
gdy zachowanie sprawcy mające pomóc innej osobie w dokonaniu czynu zabronionego takiej funkcji ułatwiającej de facto nie
pełniło lub pomocnikowi pomimo podjęcia odpowiednich starań z jakiegoś powodu nie udało się tej pomocy udzielić (zob. A.
Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 74; oraz L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 98). Za możliwością usiłowania pomocnictwa i
karalnością tego stadium opowiadają się też inni przedstawiciele doktryny prawa karnego i SN (zob. uchwała SN z dnia 21
października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89; oraz A. Liszewska, Podżeganie i pomocnictwo..., s. 51-
62; L. Pohl, Formy stadialne czynu..., s. 67; P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 384). Nie
jest to jednak wyłączny punkt widzenia, gdyż część przedstawicieli doktryny uważa, że formy zjawiskowe nie krzyżują się z
formami stadialnymi, gdyż to prowadziłoby do nadmiernego rozszerzenia penalizacji ludzkich zachowań, stąd też usiłowanie
pomocnictwa jest stadium niekaralnym (tak G. Rejman (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. G. Rejman, 1999, s. 666; A.
Sakowicz (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. M. Królikowski, R. Zawłocki, 2011, s. 743).
23.
Kwestia odpowiedzialności za tzw. pomocnictwo łańcuszkowe. Kwestia możliwości pociągania do odpowiedzialności
karnej za pomocnictwo do pomocnictwa nie jest rozstrzygana jednolicie. Większość przedstawicieli doktryny i SN opowiada się
za taką możliwością (zob. np. G. Rejman (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. G. Rejman, 1999, s. 627; A. Wąsek, Kodeks
karny..., s. 275; L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 99; L. Tyszkiewicz (w
Kodeks karny. Komentarz, red. M. Filar, Warszawa
2008, s. 70; P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 382; oraz uchwała składu siedmiu sędziów
SN z dnia 21 października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89), niektórzy są temu przeciwni. Wydaje się,
że za karalnością pomocnictwa łańcuszkowego przemawia z jednej strony brak normatywnych ograniczeń w tym względzie, a
z drugiej - praktyczna potrzeba karania tych, którzy dopuszczają się tego typu nagannych, zamierzonych zachowań mających
ułatwić innym popełnienie czynu zabronionego.
24.
Kwestia pomocnictwa do przestępstw nieumyślnych. Ustawowy wymóg umyślności co do zachowań ułatwiających innej
osobie popełnienie czynu zabronionego nie oznacza, że po stronie sprawcy wykonawczego też musi zachodzić zamiar (a więc
umyślność) popełnienia czynu zabronionego. W pełni możliwe są sytuacje, gdy pomocnik umyślnie świadczy pomoc
osobie, która nie ma świadomości realizacji czynu zabronionego. Za A. Markiem (Komentarz, 2010, s. 75) można tu
przytoczyć przykład udzielania pomocy do nabycia rzeczy pochodzącej z czynu zabronionego, o czym nabywca nie wie, choć na
podstawie towarzyszących okoliczności powinien i mógł sobie to uświadomić (art. 292 § 2 k.k.). Nie jest natomiast
przestępną postacią zjawiskową nieumyślne ułatwienie innej osobie popełnienia czynu zabronionego, choć takie
sytuacje są w życiu możliwe (jak trafnie zauważa J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012,
s. 175). Odpowiedzialność karna za pomocnictwo grozi bowiem tylko za pomoc zamierzoną (art. 18 § 3 k.k.). Jak dobrze
przedstawił to SA w Katowicach w wyroku z dnia 21 stycznia 2004 r., II AKa 520/03, Prok. i Pr.-wkł. 2005, nr 5, poz. 12, "Nie
jest zaś pomocnictwem zachowanie osoby, która z uwagi na splot okoliczności będących poza sferą jej przewidywań, w sposób
niezamierzony sprzyjała sprawcy, bądź sprzyjała mu w innym celu, a przez to umożliwiła znalezienie się w konkretnym miejscu
i czasie, co ten wykorzystał do popełnienia takiego czynu zabronionego, którego ona nie akceptowała i nie chciała ułatwić".
25.
Pomocnictwo a współsprawstwo. Niekiedy przypisanie właściwej roli sprawczej nastręcza trudności. Tak jest zwłaszcza w
przypadku pomocnictwa i współsprawstwa. Na elementy ułatwiające odpowiednie zakwalifikowanie nagannego zachowania
zwrócił uwagę SA we Wrocławiu w wyroku z dnia 27 września 2013 r., II AKa 282/13, LEX nr 1392137, podnosząc, że:
"Współsprawstwo obejmuje tylko zachowania przejawiające się uczestnictwem w realizacji przestępstwa, w chwili jego
wykonywania i nie obejmuje zachowań ułatwiających lub umożliwiających jego dokonanie, podejmowanych przed lub po
realizacji znamion wspólnego czynu. Są to zachowania właściwe dla współdziałającego w formie pomocnictwa". Ponieważ jednak
pomoc w dokonywaniu czynu zabronionego może być udzielana także w trakcie realizacji czynu zabronionego przez inną osobę,
wskazane powyżej elementy odróżniające współsprawstwo od pomocnictwa okazują się niewystarczające. Taki problem
kwalifikacyjny pojawia się w niektórych przypadkach wypełniania zadania stania na czatach. Stojący na czatach może mieć
bowiem przypisaną rolę pomocnika lub współsprawcy w zależności od tego, jaki był jego zamiar (czy działał animo auctoris,
traktując dany czyn zabroniony jako własne przedsięwzięcie, czy animo socii, traktując dany czyn jako cudze przedsięwzięcie,
w którym zamierzał jedynie pomóc) oraz jak kształtowały się okoliczności danego przypadku. Osoba stojąca na czatach
współsprawcą będzie wówczas, "gdy przypadająca jej rola osoby stojącej na czatach jest bardzo znacząca dla powodzenia
całego przestępczego przedsięwzięcia, wręcz warunkująca jego skuteczność. Jeżeli natomiast znaczenia takiego nie ma
(wystawienie "czujki" na wszelki wypadek z daleko idącej ostrożności) uzasadnione jest przyjęcie pomocnictwa. W sytuacjach
wątpliwych kryterium pomocniczym będą takie okoliczności, jak wspólne planowanie przestępstwa i dokonywany wspólnie
podział ról (z których jedną jest stanie na czatach) oraz późniejszy udział w podziale zysku. Jeżeli działanie osoby stojącej na
czatach było wynikiem uzgodnionego przez sprawców podziału ról, to będzie to moment uzasadniający przyjęcie
współsprawstwa. Jeżeli natomiast stojący na czatach wykonuje jedynie "zlecenie" sprawców, nie uczestniczy w podziale zysku,
a tylko otrzymuje zapłatę za wykonaną "usługę", to właściwą kwalifikacją jest pomocnictwo" (tak trafnie SA we Wrocławiu w
wyroku z dnia 31 maja 1993 r., II AKr 121/93, OSA 1993, z. 12, poz. 68).
26.
Pomocnictwo a podżeganie. W doktrynie sygnalizuje się problem możliwości kwalifikacji czynu sprawcy polegającego na
nakłanianiu innej osoby do dokonania czynu zabronionego jako formy pomocnictwa, w sytuacji gdy osoba ta miała już wcześniej
powzięty zamiar popełnienia przestępstwa (tak J. Giezek (w
Kodeks karny. Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012,
s. 161-162; i P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 383). Pogląd ten nie wydaje się trafny bez
dodania odpowiednich zastrzeżeń. Otóż we wskazanej powyżej sytuacji czyn sprawcy powinien być zakwalifikowany jako
usiłowanie, i to nieudolne, jeżeli nakłaniający czynił to, nie wiedząc, że osoba nakłaniana zamiar przestępny już wcześniej
powzięła. Natomiast w sytuacji, gdyby nakłaniający wiedział o zamiarze popełnienia czynu zabronionego przez inną osobę i ją
do jego realizacji nakłaniał (w ten lub inny sposób), to wówczas nakłanianie to mogłoby być w określonych sytuacjach
(ocenianych jako utwierdzanie w powziętym zamiarze - jego słuszności, trafności) uznane za pomocnictwo psychiczne do
dokonania czynu zabronionego (por. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 266; L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 96).
Formy sprawstwa wyodrębnione w polskim prawie karnym. Przepis art. 18 k.k. definiuje wszystkie formy
sprawstwa znane prawu karnemu powszechnemu i prawu karnemu wojskowemu, do którego stosuje się przepisy
części ogólnej. Sprawcą przestępstwa - w szerokim znaczeniu tego słowa - jest każdy, kto zachowa się w sposób zabroniony
przez ustawę pod groźbą kary kryminalnej bez względu na to, jaką konkretną, naganną formę (postać) przybierze to
zachowanie. W ramach tak szeroko rozumianego sprawstwa k.k. rozróżnia sześć postaci zjawiskowych popełniania
przestępstw, w tym cztery formy sprawstwa sensu stricto, wymienione w art. 18 § 1 k.k., do których zalicza: sprawstwo
indywidualne, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze i sprawstwo polecające, oraz dwie formy zjawiskowe popełnienia
przestępstwa, tzw. niesprawcze, wymienione w art. 18 § 2 i 3 k.k., w postaci podżegania i pomocnictwa. Określenie w
k.k. możliwych form zjawiskowych popełnienia przestępstwa pełni dwie ważne funkcje. Po pierwsze, pełni funkcję gwarancyjną,
gdyż czyni zadość fundamentalnej - na gruncie prawa karnego - zasadzie określoności zachowania nagannego, które może być
podstawą postawienia zarzutu postępowania niezgodnego z prawem i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, po drugie
umożliwia sprawiedliwą i trafną represję wobec sprawcy, czyli odpowiedni - sprawiedliwy i prewencyjny - dobór reakcji karnej.
Sprawstwo pojedyncze (główne - wykonawcze, indywidualne, jednosprawstwo). To podstawowa forma sprawstwa
wymieniona w art. 18 § 1 k.k. na pierwszym miejscu, która charakteryzuje się tym, że sprawca wykonuje czyn zabroniony
sam, tzn. osobiście, niejako własnoręcznie, bez udziału innych osób, realizuje poszczególne stadia i znamiona
czynu zabronionego. Status sprawcy pojedynczego będzie miała także osoba, która została do popełnienia czynu
przestępnego przez kogoś innego nakłoniona, a także ta, której pomagano popełnić przestępstwo, gdyż tylko ona swoim
zachowaniem realizowała znamiona konkretnego typu czynu zabronionego. Przyjmuje się również, że sprawca działa sam, gdy
do wykonania jego czynu włączone zostały nieświadome niczego inne osoby, np. gdy sprawca rozsyłając listy ze
śmiercionośnymi wirusami chorobotwórczymi, wykorzystuje struktury organizacyjne i pracowników poczty, firm kurierskich itp.
3.
Współsprawstwo. To wykonanie czynu zabronionego wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub z innymi osobami. Jest
to zatem druga - obok jednosprawstwa - wykonawcza forma sprawstwa, z tym że realizowana przez co najmniej dwie osoby.
Fundamentem współsprawstwa jest porozumienie przestępcze. Treścią porozumienia jest wspólne popełnienie
konkretnego przestępstwa. Zawarte między współsprawcami porozumienie pozwala przyjąć, że dane przestępstwo jest
ich wspólnym dziełem i pozwala pociągnąć do odpowiedzialności karnej każdego ze współsprawców za całość
przestępstwa zarówno wtedy, gdy każdy z nich zrealizował wszystkie ustawowe znamiona danego czynu, jak i wtedy, gdy
osobiście zrealizował tylko pewną ich część, a nawet wówczas (co jest w doktrynie prawa karnego kwestionowane - zob. szeroko
na ten temat P. Kardas (w
ustawowych znamion, ale przyczynił się znacznie do jego popełnienia. Jak trafnie to ujął SA w Lublinie w wyroku z dnia 19
września 2013 r., II AKa 168/13, LEX nr 1386170, "Porozumienie jest łącznikiem, spoiwem, który determinuje, iż każdy
współdziałający odpowiada również za to, co zrobili inni współsprawcy, a więc za całość bezprawnego działania (...)".
Porozumienie przestępcze może być zawarte w każdej możliwej formie, przy czym może mieć charakter wyraźny, np.
werbalnego uzgodnienia wraz z podziałem zadań, lub dorozumiany, np. porozumiewawcze mrugnięcie okiem, szturchnięcie
lub cmoknięcie. Rację ma wskazany powyżej SA w Lublinie, gdy w dalszej części swojego wywodu wskazuje, że "nie można
mówić o porozumieniu, a zatem o współsprawstwie, wówczas gdy: a) w toku wykonywania przestępstwa sprawca nie zauważył
wspierającego jego czynności innego sprawcy, b) w toku przestępstwa współsprawca odrzuca wspierającego czynności innego
sprawcę, jest mu obojętny lub zupełnie niepotrzebny". Należy bowiem podkreślić, że cechą charakterystyczną porozumienia
jest jego dwustronny charakter. Każdy uczestnik porozumienia musi mieć świadomość i wolę wspólnego
popełnienia czynu nagannego, dlatego też nie jest możliwe tzw. jednostronne współsprawstwo. Porozumienie dotyczące
wspólnego popełnienia przestępstwa musi być zawarte przed przystąpieniem do realizacji czynu zabronionego, a najpóźniej
w trakcie jego realizacji. Jak zaznacza słusznie SA w Gdańsku, "Do przyjęcia współsprawstwa wystarcza obiektywne
współdziałanie sprawców w czynnościach wykonawczych przestępstwa, to jest porozumienie osiągnięte w czasie wykonywania
przestępstwa wspólnymi siłami. Uprzednia zmowa nie stanowi koniecznego warunku przestępstwa, o ile każdy ze
współsprawców zdaje sobie sprawę z celu wspólnego działania" (wyrok z dnia 20 czerwca 2013 r., II AKa 170/13, LEX nr
1388780; zob. też wyrok SA w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2015 r., II AKa 41/15, LEX nr 1711425).
4.
Rodzaje współsprawstwa. Działanie wspólnie i w porozumieniu nie oznacza, że wszyscy uczestnicy porozumienia muszą
działać analogicznie, w tym samym miejscu i czasie. Zależy to od typu i specyfiki zamierzonego przestępstwa oraz przyjętej
strategii co do sposobu jego realizacji. Najpełniejszą i najprostszą formą współsprawstwa jest tzw. wielosprawstwo (zwane
współsprawstwem równoległym, współsprawstwem niewłaściwym). Charakteryzuje się ono tym, że każdy ze współsprawców
swoim zachowaniem wyczerpuje w całości wszystkie znamiona czynu zabronionego (np. przy kradzieży z włamaniem każdy
współsprawca uczestniczy w pokonywaniu przeszkody fizycznej chroniącej dostęp do mienia, a następnie każdy własnoręcznie
dokonuje zaboru poszczególnych składników cudzego mienia). Postacią współsprawstwa, która także nie nastręcza specjalnych
wątpliwości przy kwalifikacji prawnej, jest tzw. współsprawstwo właściwe. Jego cechą jest to, że każdy ze współdziałających
wypełnia tylko część znamion czynu zabronionego, jednak łącznie ich zachowania stanowią na tyle pełne wyczerpanie
ustawowego opisu czynu określonego typu przestępstwa, że pozwala to na postawienie wszystkim współdziałającym zarzutu co
najmniej usiłowania albo dokonania przestępstwa. Przy współsprawstwie właściwym zachowania naganne poszczególnych osób
mogą się wzajemnie dopełniać lub też w mniejszym lub większym stopniu ze sobą pokrywać, przy czym udział poszczególnych
współsprawców w realizacji znamion wspólnie popełnionego przestępstwa nie musi być równy. Może być również tak, że jeden
ze współsprawców zrealizuje całość znamion cechujących dany typ przestępstwa, a drugi tylko część z nich. Jednak z racji
zawartego porozumienia wszyscy będą odpowiadać za całość popełnionego wspólnie przestępstwa, z tej racji, że je
zaakceptowali. Jeżeli do istoty danego typu przestępstwa należy znamię ilościowe, które decyduje o kwalifikacji prawnej
popełnionego czynu, np. wartość skradzionej rzeczy (zob. art. 294 § 1 k.k.), to wola wspólnego popełnienia określonego typu
przestępstwa wyrażona w porozumieniu będzie decydować o rodzaju postawionego zarzutu bez względu na to, ile konkretny
sprawca własnoręcznie zabrał, będąc na miejscu przestępstwa, i ile otrzymał w ramach podziału łupów.
5.
Zachowanie minimum wymagane dla formy zjawiskowej współsprawstwa. Przy współdziałaniu przestępnym dwóch
lub więcej osób problemem jest niekiedy ustalenie ich sprawczego statusu, w tym zwłaszcza ustalenie, jakie zachowanie
naganne może stanowić pewne, niezbędne minimum uprawniające do przyjęcia formy zjawiskowej współsprawstwa. Wobec
braku normatywnego uregulowania tej kwestii w doktrynie wypracowano trzy zasadnicze koncepcje teoretyczne
współsprawstwa. Najdalej idące wymagania dla przyjęcia współsprawstwa stawia teoria formalno-obiektywna. Zakłada ona,
że do współsprawstwa niezbędne jest, oprócz porozumienia co do wspólnego popełnienia przestępstwa, wyczerpanie własnym zachowaniem przynajmniej części ustawowych znamion określonego typu przestępstwa, przy czym według części zwolenników
tej koncepcji (tej bardziej rygorystycznej) współdziałający musi wypełnić znamię czasownikowe dyspozycji normy
prawnokarnej; według innych wystarczy wypełnienie jakiegokolwiek znamienia konstytuującego typ rodzajowy przestępstwa.
Zupełnie inne wymagania dla przyjęcia współsprawstwa stawiają teorie subiektywne. W świetle jednej z nich znaczenie
rozstrzygające ma treść woli przestępnej współdziałającego podmiotu. Jeżeli współdziałający działał z zamiarem sprawczym
(cum animo auctoris), to ma status współsprawcy, bez względu na to, czy swoim zachowaniem wyczerpał znamiona czynu
zabronionego, czy nie. Natomiast jeżeli wolą podmiotu było działanie cum animo socii, a więc wyłącznie chęć pomocy innym
osobom przy popełnieniu przestępstwa, to wtedy w stosunku do osoby, która nie wyczerpała ustawowych znamion czynu
zabronionego, należy przyjąć pomocnictwo. Według innej z teorii subiektywnych podstawowe znaczenie ma to, w czyim interesie
działał dany podmiot. Jeżeli współdziałający przy popełnieniu przestępstwa działał w interesie własnym, odpowiada w
charakterze sprawcy, jeżeli działał w cudzym interesie, odpowiada za tzw. niesprawcze formy popełnienia przestępstwa (tj. za
podżeganie albo pomocnictwo). Obie przedstawione powyżej teorie subiektywne mają poważne wady. Teoria subiektywna
odwołująca się do intencji sprawcy ma tę wadę, że stwarza duże ryzyko dokonania błędnych ustaleń, mianowicie przyjęcia woli
sprawczej, gdy jej de facto nie było, albo też przypisania pomocnictwa, gdy w rzeczywistości dany podmiot miał intencję dalej
idącą, nieróżniącą się od tej, która jest charakterystyczna dla współsprawstwa. Z kolei teoria subiektywna nakazująca branie
pod uwagę, w czyim interesie działał dany sprawca, może prowadzić do zaskakujących wniosków, że ten, kto własnoręcznie
zrealizował wszystkie znamiona czynu zabronionego (np. zabił człowieka), nie jest jego sprawcą, gdyż działał nie w swoim
interesie, ale w interesie kogoś innego, np. zabijając na zlecenie. Niezadowalające efekty w przedmiocie ustalania właściwego
statusu osoby współdziałającej przy popełnieniu przestępstwa, która z powodu uzgodnionego podziału ról przestępnych nie
wyczerpała swoim zachowaniem ustawowych znamion przestępstwa, choć miała wolę jego popełnienia i odniosła korzyści z
przestępstwa na równi z jego bezpośrednimi wykonawcami, doprowadziły do wypracowania teorii obiektywno-
subiektywnych (mieszanych). Pozwalają one na przyjęcie statusu współsprawcy nie tylko wobec tego, kto swoim
zachowaniem wyczerpał ustawowe znamiona czynu zabronionego, pomimo że nie działał w swoim interesie, ale także wobec
tego, kto nie wyczerpał żadnego znamienia przestępstwa, jednak miał wolę jego popełnienia. Teorią, która - zdaniem jej
zwolenników - najlepiej pozwala uchwycić stan odpowiadający rzeczywistości i odzwierciedlić go przy ustalaniu odpowiedniego
statusu osoby łamiącej prawo, jest teoria z grupy materialno-obiektywnych, przykładająca największą wagę do istotności
roli w realizacji przestępstwa. Według tej teorii współsprawcą, a nie pomocnikiem będzie osoba, która co prawda nie
wypełniła żadnego z ustawowych znamion czynu zabronionego, ale swoim zachowaniem przyczyniła się znacząco do popełnienia
przestępstwa. O istotności roli współdziałającego w realizacji czynu zabronionego można mówić w sytuacji, gdy bez jego
zachowania dokonanie przestępstwa byłoby niemożliwe lub znacznie utrudnione.
Wypracowane w doktrynie prawa karnego teorie mają duże znaczenie praktyczne, zwłaszcza gdy ustawodawca nie
reguluje danego zagadnienia albo reguluje je niedostatecznie jasno. Z taką niejednoznaczną sytuacją zarówno mieliśmy do
czynienia w okresie obowiązywania k.k. z 1969 r., jak i mamy na gruncie obecnego k.k., choć rację trzeba przyznać tym, którzy
podnoszą, że ustawodawca, definiując sprawstwo i współsprawstwo w art. 18 § 1 k.k., akcentuje element wykonania czynu
zabronionego, stanowiąc, że: "Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w
porozumieniu z inną osobą (...)" (zob. T. Bojarski (w
karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 317-318; A. Liszewska, Współdziałanie przestępne w polskim prawie karnym.
Analiza dogmatyczna, Łódź 2004, s. 50 i 58). Pod rządem k.k. z 1969 r. w doktrynie i orzecznictwie SN kwestię współsprawstwa
rozstrzygano na ogół na podstawie restrykcyjnej teorii formalno-obiektywnej, wymagającej dla przyjęcia współsprawstwa
realizacji co najmniej jakiegoś fragmentu ustawowych znamion czynu zabronionego. Pod rządem k.k. ten punkt widzenia zaczął
się zmieniać - zwłaszcza w orzecznictwie sądowym - w kierunku opierania się na teorii materialno-obiektywnej, która pozwala
na uznanie za współsprawcę także tego, kto w istotny sposób przyczynił się do popełnienia przestępstwa, chociażby nie
zrealizował żadnego ustawowego znamienia. Co więcej, z uwagi na realizowanie coraz częściej przestępstw w sposób grupowy
i zorganizowany, z podziałem na określone role przestępcze przy popełnianiu zaplanowanego przestępstwa, sądy coraz częściej
zaczynają się opierać przy ustalaniu statusu przestępczego poszczególnych współdziałających na jednej z teorii subiektywnych,
odwołującej się do zamiaru danego sprawcy i uzgodnień między współdziałającymi co do podziału ról. W rezultacie można
zaobserwować, że sądy orzekające korzystają ze wszystkich wypracowanych koncepcji teoretycznych
współsprawstwa, aby przypisać odpowiednią do odgrywanej roli przestępczej formę sprawstwa, mając na uwadze
nie tylko rodzaj nagannego zachowania, ale niekiedy przede wszystkim przestępcze intencje. Ilustrują
zasygnalizowaną linię orzecznictwa następujące orzeczenia SN i sądów apelacyjnych: SN w wyroku z dnia 15 stycznia 2014 r.,
V KK 241/13, LEX nr 1422128, przyjął, że: "Za współsprawcę na gruncie art. 18 § 1 k.k. może być uznany nie tylko ten, kto
wykonuje całość lub część znamion wykonawczych, lecz także ten, którego zachowanie dopełniało zachowanie innych
uczestników porozumienia w stopniu, który zgodnie z porozumieniem i podziałem ról współdecydował o popełnieniu
przestępstwa" (tak też SA w Warszawie w wyroku z dnia 20 października 2014 r., II AKa 309/14, LEX nr 1548578). W przypadku
współsprawstwa: "Wkład w realizację znamienia skutkowego w ramach przyjętego między sprawcami działającymi w
porozumieniu podziału ról, musi być na tyle istotny, by można było przyjąć, że umożliwiał on, a nie tylko ułatwiał wykonanie
wspólnego zamiaru popełnienia czynu zabronionego" (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 3 lipca 2013 r., II AKa 128/13, LEX nr
1392132). "Dana osoba - aby została uznana za współsprawcę przestępstwa - nie musi osobiście wykonać (realizować) znamion
czynu zabronionego, jednakże musi przedsięwziąć określone działania, które stanowią istotny wkład we wspólne
przedsięwzięcie" (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 1 października 2014 r., II AKa 251/14, LEX nr 1540998). "Dla przyjęcia
współsprawstwa ważne jest, aby każdy ze wspólników utożsamiał się z działaniami pozostałych, traktując takie zachowanie
jako swoje, nawet wówczas, gdy osobiście nie wykonywał żadnych czynności czasownikowych przestępstwa" (wyrok SA w
Lublinie z dnia 4 czerwca 2014 r., II AKa 80/14, LEX nr 1488655). "Charakter współsprawstwa określony w art. 18 § 1 k.k.
polega na tym, że współsprawcy działający w ramach animus auctoris nie muszą bezpośrednio realizować czynności
czasownikowej danego typu czynu, nie mniej jednak muszą sami wykonać określoną czynność, która stanowi istotny wkład w
realizację tego czynu, a więc taką, która pozwala hipotetycznie przyjąć, że przez odstąpienie współdziałającego, czyn w ogóle
nie byłby popełniony lub popełniony w inny sposób. Zatem przy ocenie współsprawstwa należy położyć nacisk na charakter
przestępczego porozumienia, jego związku z planem i podziałem ról oraz istotności działania z punktu widzenia skutecznej
realizacji wspólnego zamiaru" (wyrok SA w Białymstoku z dnia 26 czerwca 2013 r., II AKa 113/13, LEX nr 1362653). Na
niezwykle istotną kwestię zwrócił uwagę SN w postanowieniu z dnia 11 kwietnia 2014 r., V KK 408/13, LEX nr 1482487, że:
"Istotność wkładu w popełnienie wspólnie realizowanego przestępczego zamierzenia (w tym rozumieniu, że dane zachowanie
stanowi przejaw czy to koniecznego warunku podjęcia zachowania w sposób bezpośredni realizującego znamiona typu czynu
zabronionego, czy też stanowi jego istotne ułatwienie lub znacznie zmniejsza ryzyko tej realizacji) musi być oceniana w ramach
konkretnych ustaleń faktycznych składających się na obraz poddanego osądowi zdarzenia, nie może zaś być oceniana w sposób
"abstrakcyjny", w oderwaniu od jego realiów". Dla rozgraniczenia współsprawstwa i innych form zjawiskowych przestępstwa,
zwłaszcza tych niesprawczych, cenne są spostrzeżenia SA w Krakowie: "Nie może być uznany za współsprawcę, kto jedynie nie
przeciwstawia się działaniu innej osoby realizującej znamiona przestępstwa, nie wypełniając przy tym w inny sposób takich
znamion", i dalej: "Wiedza, iż dana osoba dopuszcza się czynu zabronionego, a nawet bierna akceptacja tego faktu, nie są
równoznaczne ze współdziałaniem w popełnieniu przestępstwa. Bierna obserwacja zachowań innej osoby, realizujących
znamiona typu czynu zabronionego, świadomość, a nawet akceptacja zachowań innych osób stanowiących przestępstwo nie są
wystarczające dla przyjęcia znamion współsprawstwa w popełnieniu tego czynu. Konieczna jest przede wszystkim realizacja
znamion przedmiotowych współsprawstwa, wyrażająca się we wspólnej realizacji znamion określonego typu czynu
zabronionego. Owo wspólne wykonanie może polegać na realizacji części znamion lub też podjęciu takiego zachowania, które
w sposób istotny warunkuje realizację znamion czynu zabronionego przez innego współsprawcę" (wyrok z dnia 7 listopada 2013
r., II AKa 210/13, KZS 2013, z. 12, poz. 35). Na stanie na czatach jako zachowanie wynikające z podziału ról uzasadniające
przyjęcie współsprawstwa wskazuje SA w Warszawie w wyroku z dnia 3 lipca 2013 r., II AKa 198/13, LEX nr 1342401,
podnosząc, że: "Istotą współsprawstwa nie jest to, by każdy ze współsprawców ze sobą współdziałających wypełnił wszystkie
znamiona przypisanego im przestępstwa, lecz to, aby współsprawcy dokonali go wspólnie - tj. aby wspólnie wyczerpali
dyspozycję danego przepisu. Powyższa konstrukcja nie wyklucza i takich sytuacji, w których dana osoba żadnego ze znamion
czasownikowych nie wypełnia, lecz jej działania stanowią jeden z niezbędnych elementów wspólnego działania i są związane z
podziałem ról - klasycznym przykładem powyższego jest tzw. stanie na czatach przy popełnieniu kradzieży z włamaniem".
Stanie na czatach, które przez kilkadziesiąt ostatnich lat było traktowane jako klasyczny przypadek pomocnictwa, dziś - jak
widać - może niekiedy awansować do roli współsprawstwa, jeśli było niezbędne i wynikało z określonego podziału ról, a danej
osobie - co należałoby dodać - przyświecał animus auctoris. Taka klasyfikacja stania na czatach byłaby nie do zaakceptowania
na gruncie teorii formalno-obiektywnej dotyczącej współsprawstwa, która wciąż dominuje w doktrynie prawa karnego, ale
wydaje się w pełni uzasadniona w niektórych konkretnych przypadkach (por. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 252).
6.
Współsprawstwo sukcesywne. Charakteryzuje się ono przystąpieniem do porozumienia i akcji przestępnej w toku jej
realizacji. Odpowiedzialność karna takiego "spóźnionego" współsprawcy będzie się ograniczać do tej części przestępstwa, w
realizacji której uczestniczył. Nie obciąża się go odpowiedzialnością za wcześniejsze fragmenty kryminalnego bezprawia, np. za
udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, jeżeli śmierć uczestnika bójki nastąpiła wcześniej, zanim przyłączył się do niej nowy
uczestnik, tj. współsprawca sukcesywny. Nie będzie współsprawcą sukcesywnym, ale zwykłym współsprawcą ten, kto dołączył
do realizowanego już przestępstwa w trakcie jego popełniania przez innych, jeżeli było to wcześniej uzgodnione i objęte
zawartym porozumieniem (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 22 lipca 2003 r., II AKa 305/03, OSA 2003, z. 3, poz. 70), np.
gdy inny uczestnik porozumienia miał pokonać zabezpieczenia chroniące dostęp do mienia, a drugi, aby nie zwracać zbyt
wcześnie uwagi, miał się dołączyć później, aby wspólnymi siłami szybko splądrować wnętrze i wynieść z niego jak najwięcej
cudzego mienia. W takiej sytuacji dołączający do zaplanowanej i rozpisanej na role akcji przestępczej będzie odpowiadał jako
współsprawca kradzieży z włamaniem.
7.
Eksces przy współsprawstwie. Kwestię odpowiedzialności karnej współsprawców za eksces któregoś z nich bardzo dobrze
ujął J. Giezek (tenże (w
dnia 17 czerwca 2014 r., II AKa 107/14, LEX nr 1493869, wskazując, że: "Z istoty współsprawstwa wynika, iż każdy ze
współdziałających odpowiada także za to, co uczynili pozostali współsprawcy, pod tym jednakże warunkiem że mieści się to w
granicach zawartego porozumienia. Odpowiedzialność ta nie rozciąga się zatem na tzw. eksces któregokolwiek ze
współsprawców, czyli taką okoliczność popełnianego czynu zabronionego (np. użycie niebezpiecznego narzędzia), której nie
objęto wcześniejszym porozumieniem".
8.
Współsprawstwo a sprawstwo równoległe. Nie jest współsprawstwem, ale sprawstwem indywidualnym równoległym
(koincydencyjnym) jednorodne zachowanie naganne dwóch lub więcej osób realizowane w tym samym miejscu i
czasie, ale nieobjęte porozumieniem co do wspólnego popełnienia przestępstwa. Ze sprawstwem równoległym
będziemy mieli do czynienia w razie np. równoczesnego okradania opuszczonych domostw na terenach objętych powodzią przez
niezależnych szabrowników.
9.
Współsprawstwo konieczne. Współsprawstwo jako forma sprawstwa wyodrębniona w art. 18 § 1 k.k. ma charakter
uniwersalny. Konstrukcja ta może mieć zastosowanie do niemal każdego typu przestępstwa, gdy popełniają je co najmniej dwie
osoby działające wspólnie i w porozumieniu. Współsprawstwo konieczne ma zupełnie inny charakter i bardzo ograniczony
zasięg. Występuje ono na gruncie niektórych typów rodzajowych przestępstw lub odmian typów, gdzie
współdziałanie przestępne czy udział dwóch lub więcej osób należy do ustawowych znamion czynu. W przypadku
takich typów przestępstw brak współsprawców koniecznych uniemożliwia zakwalifikowanie określonych zachowań z określonych
przepisów statuujących dany typ przestępstwa. Współsprawstwo konieczne jest wymagane np. dla surowszej kwalifikacji
zgwałcenia z art. 197 § 3 pkt 1 k.k. jako zgwałcenia zbiorowego, przy pociąganiu do odpowiedzialności z art. 254 k.k. za czynny
udział w zbiegowisku publicznym czy z art. 258 k.k. za udział w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym.
10.
Współsprawstwo przy przestępstwach nieumyślnych. Możliwość współsprawstwa, którego fundamentem jest
porozumienie przestępcze, budzi kontrowersje w przypadku przestępstw nieumyślnych. Przyjmuje się jednak taką
możliwość, gdyż zamiar dokonania czynu zabronionego, jak trafnie zauważa J. Giezek, nie jest koniecznym warunkiem
przyjęcia współsprawstwa, a jest nim porozumienie między współsprawcami, które może dotyczyć podjęcia nieostrożnego
zachowania (J. Giezek (w
można wskazać na wspólne zrzucanie z wysokości na ziemię przez robotników budowlanych elementów budowlanych
(rusztowań, desek, wymienianych okien itp.), co powoduje śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu przechodnia, tj.
przestępstwo z art. 155 albo z art. 156 § 2 k.k. popełnione we współsprawstwie.
11.
Sprawstwo kierownicze. Jest niewykonawczą formą sprawstwa (jak akcentuje to A. Liszewska, Współdziałanie..., s. 59),
zaliczaną do sprawstwa sensu stricto. Zgodnie z postanowieniem przepisu art. 18 § 1 k.k. istota sprawstwa kierowniczego
polega na kierowaniu wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę. Sprawca kierowniczy to osoba, która ma wolę
popełnienia przestępstwa, ale realizuje je nie osobiście (własnoręcznie), tylko przez wykonanie znamion czynu zabronionego
przez inną osobę, którą tzw. sprawca kierowniczy kieruje. Kierowanie oznacza podejmowanie decyzji i przekuwanie jej na
określone polecenia dotyczące m.in. rozpoczęcia akcji przestępczej polegającej na wyczerpywaniu znamion ustawowych
określonego przestępstwa, warstwy technicznej jej przebiegu, w tym sposobu wykonywania nagannego czynu, używanych
przedmiotów oraz skali wyrządzanych szkód i wreszcie dotyczące momentu zakończenia akcji, wycofywania się z niej. Jak
trafnie wskazuje P. Kardas, sprawstwo kierownicze polega na kształtowaniu i kontrolowaniu przebiegu akcji
przestępczej (P. Kardas (w
nie tylko w miejscu realizowania czynu przestępnego przez bezpośredniego wykonawcę, ale także zdalnie, np. przez telefon
komórkowy. Stosunkowo pełną charakterystykę sprawstwa kierowniczego zawarł ostatnio w wyroku z dnia 18 marca 2014 r.
SA w Katowicach, II AKa 384/13, Biul. SAKa 2014, nr 2, poz. 4, wskazując, że: "Sprawca kierowniczy nie wypełnia żadnego z
warunków odpowiedzialności określonych przez znamiona czynu zabronionego, ponieważ sam nie wykonuje tego czynu.
Przedmiotem działania sprawcy kierowniczego jest zachowanie innej osoby (bezpośredniego wykonawcy czynu
zabronionego), które stanowi wypełnienie znamion przestępstwa poprzez rzeczywiste jego wykonanie. Bezpośrednio
wykonujący czyn zabroniony jest "narzędziem", przy pomocy którego sprawca kierowniczy wykonuje czyn zabroniony. Treść
działania sprawcy kierowniczego sprowadza się do władztwa nad przebiegiem realizacji znamion czynu
zabronionego przez osobę kierującą i to w czasie jego wykonywania". Kierowanie wykonaniem czynu zabronionego
musi następować "na etapie, na którym znamiona czynu są urzeczywistniane" (zob. postanowienie SN z dnia 15 lutego 2005
r., III KK 165/04, OSNwSK 2005, nr 1, poz. 354). Nie można mówić o kierowaniu czynem innej osoby przed zakończeniem lub
po zakończeniu realizacji znamion przez bezpośredniego wykonawcę (tak trafnie P. Kardas (w
1, red. A. Zoll, 2012, s. 327). Trudno natomiast podzielić pogląd wyrażony w dalszej części powoływanego powyżej wyroku SA
w Katowicach, że: "W sytuacji kiedy oskarżony osobiście uczestniczył wraz z innymi w działaniu przestępczym i bezpośrednio
realizował znamiona ustawowe przestępstwa, to sama koordynacja poszczególnych zachowań i ról oraz jego kierownicza rola
w popełnieniu przestępstwa, nie może przesądzać o tym, że był on sprawcą kierowniczym". W tym miejscu należy podnieść, że
różne role przestępne mogą być łączone, czego SA w Katowicach jakby nie zauważał. W szczególności rola sprawcy
kierowniczego może być łączona z braniem bezpośredniego udziału w realizacji znamion czynu zabronionego, a więc ze
współsprawstwem. W takim przypadku będziemy mieli do czynienia z tzw. współsprawstwem kierowniczym. Kojarzenie
dwóch lub więcej ról przestępnych mających postać sprawstwa sensu stricto nie będzie miało znaczenia dla kwalifikacji prawnej
nagannego zachowania (gdyż we wszystkich przypadkach zastosowanie będzie miał przepis art. 18 § 1 k.k.), jednak powinno
to znaleźć swój wyraz w akcie wymiaru kary względem sprawcy (nieco inaczej zob. P. Kardas (w
t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 332). Co więcej, sprawstwo kierownicze może też być realizowane zespołowo, np. przez kierownictwo
zorganizowanej grupy lub związku przestępczego, wówczas będzie zachodzić przypadek współsprawstwa w kierowaniu, za
które każdy ze współsprawców odpowie indywidualnie. Należy również podnieść, że sprawca kierowniczy często też pełni funkcję
inicjatora i organizatora przestępstwa, choć nie są to czynności przesądzające o kierownictwie (por. wyrok SN z dnia 15
lutego 2005 r., III KK 165/04, Biul. PK 2006, z. 2, poz. 1, 2, 8). Jeżeli zachowania tego typu wystąpią w postaci wyizolowanej,
to dana osoba odpowie za podżeganie lub sprawstwo polecające albo za pomocnictwo, jeżeli natomiast zostaną skumulowane,
to ich autor odpowie za bardziej naganną formę popełnienia przestępstwa, mianowicie za sprawstwo kierownicze. Trzeba się
zgodzić z SN, który w postanowieniu z dnia 27 lutego 2014 r., V KK 7/14, LEX nr 1441288, podniósł, że: "Pozycja sprawcy
kierowniczego w żadnym stopniu nie musi się wiązać z zachowaniami negatywnymi wobec bezpośrednich wykonawców, takimi
jak: zastraszenie, grożenie, czy też wywieranie bezpośredniego przymusu. W równym stopniu, związek i stosunek podległości
istniejący między sprawcą kierowniczym oraz osobami realizującymi przedmiotowe znamiona przestępstwa mogą kształtować relacje pozytywne, w tym także emocjonalne". Kierowanie inną osobą lub osobami w czasie realizacji czynu zabronionego - co
do zasady - ma zapewnić sprawność przebiegu akcji przestępczej i zapewnić jej powodzenie, przy czym na ogół bezpośredni
wykonawcy biorą w niej udział dobrowolnie, nie będąc do niczego przymuszani, i w pełni akceptują fakt, że ktoś nimi kieruje.
Tak jest - co do zasady - w zorganizowanych grupach lub związkach przestępczych.
12.
Usiłowanie sprawstwa kierowniczego. Ponieważ sprawstwo kierownicze łączy się nierozerwalnie z wykonywaniem czynu
zabronionego przez inną osobę, która osobiście realizuje jego znamiona, do dokonania sprawstwa kierowniczego
niezbędne jest oprócz zrealizowania funkcji kierowania także dokonanie czynu przez sprawcę głównego
(wykonawczego). Póki sprawca wykonawczy nie osiągnie etapu dokonania, również sprawcy kierowniczemu będzie można
zarzucić jedynie usiłowanie kierowania czynem zabronionym innej osoby. Podobnie będzie w sytuacji, gdy sprawca wykonawczy
postąpi inaczej, niż to wynikało z dyspozycji wydawanych przez sprawcę kierowniczego, w szczególności, gdy zrealizuje on:
"mniej", "więcej" lub "w inny sposób". W takiej sytuacji należy przyjąć usiłowanie sprawstwa kierowniczego do typu
przestępstwa pożądanego przez kierującego akcją (zob. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 258). Co do zasady więc sprawca
kierowniczy nie będzie odpowiadał za eksces sprawcy wykonawczego, z wyjątkiem sytuacji, gdy spowoduje on
następstwo czynu należące do znamion odmiany kwalifikowanej danego typu przestępstwa, a sprawca kierowniczy przewidywał
lub mógł przewidzieć jego wystąpienie (zob. P. Kardas (w
13.
Sprawstwo polecające. Jest najnowszą formą niewykonawczą sprawstwa sensu stricto wprowadzoną do polskiego
ustawodawstwa karnego przez k.k. Jego pierwowzorem było unormowanie zawarte w art. 290 § 2 części wojskowej k.k. z 1969
r., gdzie żołnierza wydającego podwładnemu rozkaz przestępnego działania czyniono odpowiedzialnym za sprawstwo. Racją
politycznokryminalną wprowadzenia do całego obszaru prawa karnego formy sprawstwa polecającego było urealnienie statusu
i prawnokarnych ocen osób pozostających w cieniu i ukrywających się za plecami sprawcy wykonawczego, a które w popełnieniu
czynu zabronionego odgrywały decydującą rolę. Według unormowania zawartego w art. 18 § 1 in fine k.k. sprawcą (a nie
podżegaczem - jak to było kwalifikowane przed wejściem w życie k.k.) jest ten, kto wykorzystując uzależnienie innej osoby od
siebie, poleca jej wykonanie czynu zabronionego. Z przytoczonej definicji ustawowej sprawstwa polecającego wynika, że
sprawca ten - podobnie jak sprawca kierowniczy - nie realizuje osobiście żadnego ustawowego znamienia czynu
zabronionego, lecz wykorzystuje do tego celu inną osobę, korzystając z jej formalnego lub faktycznego
uzależnienia od siebie. Uzależnienie personalne sprawcy wykonawczego od sprawcy polecającego oznacza określony
stan psychiki polegający na uświadomionej konieczności podporządkowania się osobie wydającej polecenie, wręcz
na pewnego rodzaju przymusie psychicznym zachowania się w wymagany sposób. Wykorzystanie uzależnienia innej osoby od
siebie łączy się ściśle z pełną świadomością tego, że osoba, której poleca się wykonanie określonego czynu, będzie czuła się w
obowiązku wykonania wydanego jej polecenia (por. A. Zoll (w
art. 1-116 Kodeksu karnego, Kraków 1998, s. 180). W tym tkwi główna naganność sprawstwa polecającego. Z najdalej idącym
uzależnieniem personalnym o charakterze formalnym mamy do czynienia w formacjach militarnych i paramilitarnych, tj. w
wojsku, strażach granicznych, Policji, służbie więziennej, straży miejskiej czy w straży pożarnej (G. Rejman (w
Część ogólna. Komentarz, red. G. Rejman, Warszawa 1999, s. 621). Formalna zależność personalna występuje w aparacie
administracyjnym i na gruncie zwykłych stosunków pracy, w tym ostatnim przypadku wskazać można np. na układ dyrektor -
główny księgowy czy kierownik - pracownik wykonawczy. Źródłem uzależnienia personalnego są też układy rodzinne i
małżeńskie, relacje między wychowawcami lub nauczycielami a dziećmi i młodzieżą itp. Z silnym uzależnieniem jednych osób
od innych spotykamy się w strukturach nieformalnych, w tym przestępczych, gdzie z jednej strony mamy szefów grup, gangów
czy związków przestępczych, a z drugiej strony szeregowych członków tych struktur, w tym tzw. żołnierzy, od których wymaga
się bezwzględnego posłuszeństwa. We wszystkich wymienionych układach niesubordynacja - co do zasady - pociąga za sobą
ujemne konsekwencje, co najmniej w postaci niezadowolenia poleceniodawcy, szykan wobec osoby zależnej, ukarania jej, do
zwolnienia ze służby lub pracy włącznie, a w przypadku struktur przestępczych niewykonanie polecenia może się skończyć
egzekucją i śmiercią. Polecenie wykonania czynu zabronionego to formuła stanowcza (kategoryczna) - zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 338. Może przybrać dowolną formę i być zakomunikowane we wszelki
możliwy sposób przekazu (bezpośrednio, telefonicznie, pisemnie, e-mailem). Polecenie - inaczej niż mniej stanowcze formy
wywierania wpływu na wolę drugiej osoby - musi być tak zamanifestowane, aby adresat czuł presję co do konieczności
jego realizacji (tak trafnie A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 261). Polecenie to nakaz, swoisty rozkaz, do rozkazu
klasycznego włącznie, z jakim mamy do czynienia w wojsku (inaczej J. Giezek (w
Giezek, Warszawa 2012, s. 159-160; oraz P. Kardas (w
istoty sprawstwa polecającego należy wytworzenie u adresata polecenia woli określonego zachowania, które stanowi naruszenie
prawa. Osoba, do której kierowane jest polecenie danego zachowania, nie musi mieć świadomości, że jest to zachowanie
przestępne (por. P. Kardas (w
jak i wykonujący jego polecenie może odpowiadać za popełnienie przestępstwa umyślnego lub nieumyślnego w
zależności od tego, czy przyświecał im zamiar realizacji czynu zabronionego, czy też brak było takiego zamiaru, a polecenie
dotyczyło jedynie naruszenia wymaganych reguł ostrożności w postępowaniu z dobrem prawnym, co było przewidywane albo
możliwe do przewidzenia (por. tamże, s. 340-341). O dokonaniu przestępstwa w formie sprawstwa polecającego można mówić
dopiero wtedy, gdy bezpośredni wykonawca zrealizuje czyn zabroniony będący przedmiotem polecenia. Póki tego czynu w pełni
nie zrealizuje (w tym także gdy nie podejmie czynności zmierzających do realizacji czynu zabronionego), sprawca polecający
odpowie za usiłowanie sprawstwa polecającego, pod warunkiem że wydane polecenie popełnienia czynu zabronionego dotrze
do adresata i zostanie przez niego zrozumiane jako obowiązek do wykonania z racji istniejącej i odczuwanej zależności od
polecającego (zob. A. Zoll (w
red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 161, oraz P. Kardas (w
kwestii usiłowania częściowo odmienny pogląd prezentuje A. Liszewska (w
kryminalnej..., red. M. Bojarski, J. Brzezińska, K. Łucarz, s. 267). Sprawca polecający ponosi odpowiedzialność za typ czynu
zabronionego i jego odmianę, jaki był polecany do wykonania w treści przekazywanego polecenia. Sprawca polecający nie
ponosi odpowiedzialności za ewentualny eksces wykonawcy, chyba że dotyczył on przewidywanej lub możliwej do
przewidzenia odmiany kwalifikowanej przez nieumyślne następstwa (zob. A. Zoll (w
s. 180; oraz P. Kardas (w
14.
Różnice między poszczególnymi formami sprawstw niewykonawczych. Zarówno stan uzależnienia sprawcy
wykonawczego od sprawcy polecającego, jak i świadome wykorzystanie tego faktu do celów popełnienia czynu zabronionego
są czynnikami, które różnią sprawstwo polecające od zwykłego wzbudzenia u innej osoby zamiaru popełnienia czynu
przestępnego, czyli podżegania stanowiącego formę zjawiskową popełnienia przestępstwa, zaliczanego do sprawstwa sensu
largo. Od sprawstwa kierowniczego sprawstwo polecające różni się tym, że sprawca kierowniczy nie musi być
inicjatorem przestępstwa, a sprawca polecający z kolei może nie mieć żadnego wpływu na przebieg realizacji poleconego przez
siebie czynu zabronionego. Możliwe są oczywiście sytuacje, że obie formy nagannych zachowań będą jednocześnie realizowane
przez tego samego sprawcę. Łączenie funkcji sprawcy polecającego i sprawcy kierowniczego powinno znaleźć swoje
odzwierciedlenie w odpowiednio surowszym wymiarze kary.
15.
Podżeganie. To forma sprawstwa sensu largo polegająca na intencjonalnym nakłanianiu innej osoby do dokonania
czynu zabronionego. Podżegać można tylko aktywnie (w drodze działania) i tylko z zamiarem bezpośrednim (a już nie
z ewentualnym), gdyż ustawa, określając stronę podmiotową podżegania, mówi: "kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu
zabronionego". Nie będzie więc podżeganiem opowiadanie o korzyściach z popełnienia takiego lub innego przestępstwa, gdy
dana osoba co najwyżej godzi się z ewentualnością, że może to spowodować powstanie zamiaru przestępczego u innej osoby
(A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 73). Nakłanianie do popełnienia czynu zabronionego to wzbudzanie woli
popełnienia określonego typu czynu, o którym nakłaniający wie, że jest on zabroniony pod groźbą kary. Tej wiedzy
nie musi mieć natomiast nakłaniany. O podżeganiu można mówić tylko wtedy, gdy osoba nakłaniana nie miała w
danym czasie zamiaru popełnienia określonego czynu. Gdy taki zamiar miała, podżeganie będzie nieudolne, a wobec
braku penalizacji nieudolnego podżegania sprawca nakłaniania nie odpowie za to podżeganie (por. J. Giezek (w
Część ogólna..., red. J. Giezek, 2012, s. 169; oraz P. Kardas (w
Mając na uwadze istotę podżegania, należy uznać za nietrafny pogląd, że "podżeganie polega zarówno na wzbudzaniu u innej
osoby zamiaru popełnienia czynu zabronionego, jak i na umacnianiu jej w powziętym już wcześniej zamiarze, czy zagrzewaniu
do popełnienia tego czynu osoby, która taki zamiar wcześniej powzięła" (zob. wyrok SA w Krakowie z dnia 20 września 2001
r., II AKa 204/01, KZS 2001, z. 11, poz. 28; oraz J.B. Stefańska (w
Nakłanianie może przybrać różną postać: propozycji, zachęty, sugestii, rady, prośby, zlecenia, polecenia, groźby. Te
dwa ostatnie sposoby kategorycznego w swojej wymowie nakłaniania będą podżeganiem, a nie sprawstwem polecającym, jeśli
nie będą bazować na fakcie uzależnienia nakłanianego od nakłaniającego i wykorzystywać go. Podżegać można ustnie,
pisemnie, a nawet mimiką lub zachęcającym gestem (np. do udziału w bójce lub pobiciu o charakterze niebezpiecznym z
art. 158 k.k.). Podżegać można tylko do określonego nagannego zachowania, a nie do bliżej nieskonkretyzowanego
czynu. Podżeganie wchodzi w grę tylko w przypadku nakłaniania do dokonania czynu zabronionego określonej osoby albo
zindywidualizowanego grona osób, choć niekoniecznie znanych osobiście lub z imienia i nazwiska (zob. P. Kardas (w
Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 351-352; oraz wyrok SA w Krakowie z dnia 8 lutego 2006 r., II AKa
207/05, KZS 2006, z. 3, poz. 30). Nie można natomiast uznać za podżeganie nakłaniania do dokonania czynu zabronionego
bliżej nieokreślonego grona osób, w tym tłumu. W takich przypadkach sprawcę nakłaniania można pociągnąć do
odpowiedzialności za popełnienie typu przestępstwa publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa z art. 255 § 1 lub 2
k.k. albo za popełnienie wykroczenia z art. 52a pkt 1 k.w. (por. A. Zoll (w
16.
Kwestia skutkowości podżegania. W doktrynie i orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że podżeganie jest
przestępstwem skutkowym. Mniejszościowy jest pogląd, że podżeganie ma charakter formalny i jest dokonane wraz z
zakończeniem czynności nakłaniania, bez względu na to, czy wywoła ono pożądany rezultat zgodny z intencją podżegacza, czy
też nie (tak A. Zoll (w
KKN 109/00, Prok. i Pr.-wkł. 2003, nr 3, poz. 2). Podzielając pogląd o skutkowości podżegania, warto zwrócić uwagę na bardzo
trafne spostrzeżenia i argumentację A. Marka, który wskazuje, że: "Istotą podżegania jest wywołanie w osobie nakłanianej
zamiaru popełnienia czynu zabronionego, do którego jest nakłaniana. Znamię "nakłaniania" należy więc odczytywać jako znamię
czynnościowo-skutkowe (podobnie jak w wypadku znamienia "zabija" - art. 148 § 1), a nie wyłącznie czynnościowe" (A. Marek,
Kodeks karny..., 2010, s. 74). Skutkiem podżegania jest więc nakłonienie osoby podżeganej do dokonania określonego
czynu, czyli wzbudzenie zamiaru dokonania czynu zabronionego lub zachowania się w określony sposób, bez konieczności
podjęcia przez podżeganego jakichkolwiek czynności w kierunku realizacji tego zamiaru (zob. J. Giezek (w
Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 164 i 166; tak też P. Kardas (w
Zoll, 2012, s. 347; B.J. Stefańska (w
2006, III KK 156/06, Biul. PK 2007, nr 1, poz. 1, 2, 5; i wyrok SN z dnia 20 września 2007 r., III KK 149/07, LEX nr 420451).
Podżeganie, jak każda postać sprawstwa, może przechodzić przez poszczególne stadia. Dobrze to ilustruje SA w Lublinie
w wyroku z dnia 21 stycznia 2014 r., II AKa 200/13, LEX nr 1425489, wskazując, że: "Podżeganie mając charakter przestępstwa
skutkowego, przybiera postać stadialną dokonania jedynie wówczas, gdy w psychice nakłanianego powstanie zamiar
(chęć, wola, decyzja) zrealizowania czynu zabronionego, postulowanego przez nakłaniającego. W przypadku gdy podjęte przez
nakłaniającego działania z jego perspektywy są nieefektywne, gdyż w ich rezultacie nie dochodzi do wzbudzenia w
nakłanianym zamiaru popełnienia przestępstwa, sprawca - podżegacz ponosi odpowiedzialność za usiłowanie, gdyż
jego czyn nie wszedł w stadium dokonania".
17.
Kwestia dopuszczalności odpowiedzialności za tzw. łańcuszkowe podżeganie. Gdy mowa o łańcuszkowym podżeganiu,
chodzi o to, czy możliwe jest w świetle obowiązującego k.k. pociąganie do odpowiedzialności karnej osoby nakłaniającej
(podżegającej) do tego, aby ktoś inny nakłonił określoną osobę trzecią do tego, aby popełniła sugerowany czyn zabroniony, a
jeśli tak, to jak daleko wstecz może sięgać odpowiedzialność karna za podżeganie do podżegania. Problem ten jest sporny w
doktrynie, gdyż według jednych odpowiedzialność karna za podżeganie wchodzi w grę tylko wtedy, gdy dana osoba nakłania
inną, aby ta dokonała czynu zabronionego, stanowiącego określony typ rodzajowy przestępstwa kodeksowego lub
pozakodeksowego, a nie do określonej w części ogólnej k.k. formy zjawiskowej przestępstwa, jaką jest podżeganie. Byłoby to
trudne do zaaprobowania w praktyce rozszerzanie odpowiedzialności karnej (tak np. A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 74).
Jednak większość przedstawicieli doktryny (zob. np. G. Rejman (w
s. 627; A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 262; L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 2008, s. 99; J. Giezek (w
Część ogólna..., red. J. Giezek, Warszawa 2012, s. 167-168; P. Kardas (w
2012, s. 361-362; B.J. Stefańska (w
uważają inaczej, opowiadając się za normatywną możliwością i pragmatyczną potrzebą pociągania do
odpowiedzialności i karania zarówno za podżeganie do podżegania, jak i za usiłowanie podżegania do podżegania.
Za tą pierwszą możliwością opowiedział się SN już w czasie obowiązywania art. 26 k.k. z 1932 r., podnosząc, że "podżegacz
nie mający bezpośredniego dostępu do osoby, którą chce skłonić do pożądanego dla siebie działania, może posłużyć się osobą
trzecią. Posłużenie się osobą trzecią w roli pośrednika nie odbiera działaniu cech podżegania" (wyrok z dnia 3 grudnia 1964 r.,
VI KO 36/62, OSPiKA 1966, z. 10, poz. 12). Za obydwiema spornymi możliwościami opowiedział się na gruncie k.k. SN w
uchwale z dnia 21 października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89, stwierdzając, że "podżeganie może być
popełnione w formie usiłowania, i to zarówno wtedy, gdy usiłujący bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego o znamionach
określonych w przepisach części szczególnej Kodeksu karnego, jak i wtedy, gdy bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego
o znamionach podżegania". Ten punkt widzenia podzielił w pełni TK w wyroku z dnia 17 lipca 2014 r., SK 35/12, OTK-A 2014,
nr 7, poz. 74, postanawiając, że: "Art. 13 § 1 i art. 18 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz.
553, ze zm.) w zakresie, w jakim dopuszczają odpowiedzialność karną za usiłowanie podżegania do popełnienia czynu
zabronionego, określonego w części szczególnej tej ustawy, jeżeli usiłujący bezskutecznie nakłania do czynu zabronionego o
znamionach podżegania, są zgodne z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 oraz z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej". Za dopuszczalnością pociągania do odpowiedzialności osób podżegających do
podżegania, jak również usiłujących to czynić, przemawia zarówno unormowanie zawarte w art. 18 § 2 k.k., które mówi o
nakłanianiu do dokonania czynu zabronionego (w sensie ogólnym zdefiniowanym w art. 115 § 1 k.k., a nie w sensie wąskim
odnoszącym się do określonego typu rodzajowego czynu zabronionego określonego w części szczególnej k.k. lub w przepisach
szczególnych pozakodeksowych), jak i wzgląd na skuteczną walkę z przestępczością z uwagi na nierzadkie przypadki
dopuszczania się takich dalece nagannych i niebezpiecznych zachowań w naszej rzeczywistości społecznej.
18.
Kwestia odpowiedzialności za podżeganie do przestępstw nieumyślnych i za tzw. niewłaściwe podżeganie. Możliwe
jest intencjonalne podżeganie innej osoby nie tylko do tego, aby ona dopuściła się w sposób zamierzony czynu zabronionego,
ale także do tego, aby dopuściła się nieumyślnego czynu zabronionego. Tytułem przykładu można wskazać na nakłanianie do
kupna rzeczy, o której podżegający wie, że pochodzi z czynu zabronionego, a podżegany takiej wiedzy nie ma, choć na
podstawie towarzyszących okoliczności powinien i mógł to sobie uświadomić (zob. A. Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 75). W
takim przypadku, określanym mianem podżegania właściwego do przestępstwa nieumyślnego, podżegacz odpowie za
podżeganie do umyślnego paserstwa, a osoba podżegana - za dopuszczenie się paserstwa nieumyślnego z uwagi na zasadę
niezależności odpowiedzialności wyrażoną w art. 20 k.k. Nie ma natomiast zgodności poglądów co do możliwości pociągnięcia
do odpowiedzialności karnej za podżeganie tego, kto nakłaniał inną osobę nie do dokonania czynu zabronionego, ale jedynie do
naruszenia zasad ostrożności, w wyniku czego doszło do popełnienia przez nią nieumyślnego czynu zabronionego. W takim
przypadku, określanym mianem podżegania niewłaściwego do przestępstwa nieumyślnego, za trafny należy uznać
pogląd A. Marka, który zasadnie podnosi, że o odpowiedzialności karnej za podżeganie - zgodnie z formułą wyrażoną w art. 18
§ 2 k.k. - można mówić tylko wtedy, gdy dana osoba nakłania do popełnienia czynu zabronionego (umyślnego lub
nieumyślnego), a nie jedynie do nieostrożności. Sama nieostrożność, bez powiązania jej z ujemnymi skutkami, następstwami
lub niebezpieczeństwem ich powstania, czynem zabronionym nie jest. Dlatego też ten, kto namawia np. do prowadzenia pojazdu
z naruszeniem reguł ostrożności, czego rezultatem będzie wypadek komunikacyjny, nie poniesie odpowiedzialności ani za
podżeganie do wypadku komunikacyjnego, ani za podżeganie do wykroczenia z art. 86 k.w., gdyż k.w. nie przewiduje
odpowiedzialności wykroczeniowej za podżeganie do tego typu wykroczenia (zob. tamże). W doktrynie wyrażane są poglądy
odmienne. Wskazuje się, że choć w takich przypadkach nie można pociągnąć nakłaniającego do naruszenia reguł ostrożności
za podżeganie, to jednak możliwe jest to na podstawie innych figur sprawczych, takich jak sprawstwo pośrednie lub
współsprawstwo, gdyż trudno w takich wypadkach pozwolić na bezkarność osoby nakłaniającej do nieostrożności (por. L.
Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 99; A. Sakowicz (w
s. 732-733; J. Giezek (w
karny. Część ogólna, t. 1, red. A. Zoll, 2012, s. 359-360; J.B. Stefańska (w
220).
19.
Pomocnictwo. To forma sprawstwa sensu largo, polegająca na ułatwieniu popełnienia czynu zabronionego innej
osobie. Zgodnie z postanowieniem art. 18 § 3 k.k. o pomocnictwie można mówić tylko wtedy, gdy dana osoba podejmuje
określone zachowanie o cechach ułatwiania w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego. Aby pociągnąć daną
osobę do odpowiedzialności karnej za pomocnictwo, trzeba udowodnić jej zamiar bezpośredni, tj. że chciała ona, aby inna
osoba dopuściła się czynu zabronionego, albo przynajmniej zamiar ewentualny, tj. że przewidywała taką możliwość i godziła
się z tym. Słusznie zwraca uwagę SA w Poznaniu w wyroku z dnia 16 grudnia 2014 r., II AKa 230/14, LEX nr 1602967, że:
"Pomocnictwo z art. 18 § 3 k.k. może zostać popełnione w zamiarze bezpośrednim bądź ewentualnym, za czym przemawia
zwrot "kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego". Jednakże zamiar ten nie może być dorozumiany,
domniemany, ale musi być pewny, udowodniony, by takiemu sprawcy móc przypisać pomoc innej osobie w dokonaniu czynu
zabronionego". Nie daje zatem podstaw przyjęcia przestępnego pomocnictwa niezamierzone (nieumyślne) udzielenie pomocy,
nawet jeśli zostanie ustalone, że dana osoba przewidywała albo mogła przewidzieć, że swoim zachowaniem ułatwia innej osobie
popełnienie czynu zabronionego (akcentuje to zasadnie J. Giezek (w
2012, s. 171). Należy w tym miejscu zaznaczyć, że pomocnictwo zachodzi tylko wtedy, gdy pomoc do popełnienia czynu
zabronionego jest świadczona konkretnej osobie lub zindywidualizowanemu kręgowi osób, a nie komuś lub kręgowi
nieokreślonemu. Nie musi być to jednak osoba znana z imienia i nazwiska ani znana osobiście pomocnikowi. Musi mieć on
jednak bliższą wiedzę, komu i do jakiego czynu zabronionego udziela pomocy (zob. postanowienie SN z dnia 20 października
2005 r., II KK 184/05, OSNKW 2005, nr 12, poz. 120).
20.
Formy pomocnictwa. Formy udzielania pomocy mogą być zarówno aktywne (polegające na określonym działaniu), jak i
bierne (polegające na zaniechaniu). Aktywne formy pomocnictwa mogą mieć postać rzeczową i polegać przykładowo, zgodnie
ze wskazaniem zawartym w art. 18 § 3 k.k., na dostarczeniu narzędzia, środka przewozu, lub postać intelektualną
(psychiczną) i polegać na udzieleniu rady, informacji, przy czym podkreślić należy, że mogą to być także inne przejawy
pomocy rzeczowej lub intelektualnej, gdyż wyliczenie zawarte w omawianym przepisie nie ma charakteru
zupełnego. Tytułem przykładu można wskazać na takie częste formy pomocy rzeczowej, jak podwiezienie sprawców na miejsce
planowanego czynu zabronionego, podjęcie się funkcji stania na czatach. Na szczególny przejaw możliwej pomocy intelektualnej
zwrócił uwagę SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 30 września 2009 r., II KK 110/09, OSNwSK 2009, poz. 1913,
wskazując, że: "Pomoc psychiczna może polegać także na takim zachowaniu się, które w sposób szczególnie sugestywny
manifestuje solidaryzowanie się całkowicie z zamiarem bezpośrednim sprawcy i może w pewnych wypadkach stworzyć
atmosferę, w jakiej zamiar bezpośredniego sprawcy kształtuje się, dojrzewa oraz utwierdza". Na możliwość udzielenia pomocy
do popełnienia czynu przestępnego w formie nie aktywnej, lecz biernej, wyraźnie wskazuje art. 18 § 3 zdanie drugie k.k. -
czego nie czynił art. 18 § 2 k.k. z 1969 r. - gdzie stanowi się, że odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu,
szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie
jego popełnienie. Z takimi przypadkami spotykamy się nierzadko. Do typowych należą sytuacje, gdy ochrona osób lub mienia
nie osłania odpowiednio osób chronionych lub nie zabezpiecza obiektów chronionych np. przez pozostawienie niezamkniętych
okien, drzwi, niewłączenie alarmu - w zamiarze ułatwienia innym popełnienia planowanego czynu zabronionego. Warunkiem
uznania zaniechania określonej osoby za pomocnictwo do czynu zabronionego jest (oprócz zamiaru) istnienie po jej stronie
prawnego, szczególnego obowiązku niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego na szkodę dobra, które miała
obowiązek chronić. Taki obowiązek może wynikać m.in. z umowy o pracę, umowy-zlecenia, bezpośrednio z ustawy, np. z ustawy
z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 2082 z późn. zm.). W pełni zasadnie
przyjmuje SN w swoich orzeczeniach, że: "Powstrzymanie się przez rodzica, gwaranta pieczy nad dzieckiem, od pożądanych
działań niedopuszczających do popełnienia czynu zabronionego na jego szkodę (art. 95 § 1 k.r.o.) jest bezprawiem
odpowiadającym stronie przedmiotowej pomocnictwa do realizacji przestępstwa przez bezpośredniego sprawcę (art. 18 § 3
k.k.). Strona podmiotowa przejawia się natomiast co najmniej w godzeniu się gwaranta na to, że zaniechanie działania
koniecznego w określonej sytuacji stanowi obiektywnie ułatwienie popełnienia czynu zabronionego przez sprawcę" (zob.
postanowienie SN z dnia 25 listopada 2011 r., V KK 378/10, OSNKW 2012, nr 3, poz. 25; i glosa częściowo krytyczna do niego
- J. Kulesza, PiP 2013, z. 2, s. 134-139). Podobne stanowisko zajął SN we wcześniejszym postanowieniu z dnia 17 listopada
2005 r., II KK 218/05, OSNKW 2006, nr 2, poz. 17, wskazując, że: "Ponosi odpowiedzialność karną za pomocnictwo do
zabójstwa przez zaniechanie (art. 18 § 3 in fine k.k. w zw. z art. 148 § 1-3 k.k.), kto, sprawując pieczę nad dzieckiem (art. 95
k.r.o.) nie przeciwstawia się umyślnemu zamachowi na jego życie, mając taką możliwość". Postać rzeczowa pomocnictwa
polegająca na dostarczaniu m.in. narzędzia lub środka przewozu oznacza każde przekazywanie bezpośrednie lub pośrednie
(np. pocztą, przez kuriera, przez pozostawienie w umówionym miejscu) przedmiotu lub innego typu środka, takiego jak np.
ciecz, energia, program komputerowy, lub środka transportu, które mają posłużyć do popełnienia czynu zabronionego.
Udzielanie rady to przekazywanie różnego rodzaju wskazówek, dawanie instruktażu bezpośrednio lub na odległość
(telefonicznie, pisemnie, e-mailem, instruktażowym filmem) co do sposobu realizacji czynu zabronionego z zamiarem ułatwienia
sprawcy jego popełnienia. Udzielanie informacji to wzbogacanie wiedzy sprawcy w wiadomości mające znaczenie dla realizacji
przez niego czynu zabronionego, np. dotyczących rytmu dnia określonych osób, upodobań, miejsca pobytu, rozkładu
pomieszczeń, systemu ich ochrony, alarmów, zabezpieczeń, schowków, sejfów itp. Trafnie ocenił SN jako wyczerpanie znamion
pomocnictwa przekazanie członkom grupy przestępczej informacji dotyczącej okoliczności planowanego przewozu pieniędzy
(postanowienie z dnia 9 czerwca 2004 r., IV KK 407/03, OSNwSK 2004, poz. 1130). Za trafną należy również uznać ocenę jako
pomocnictwa do wyłudzenia kredytu (art. 18 § 3 w zw. z art. 297 § 1 k.k.) świadome zawyżenie przez rzeczoznawców
majątkowych wartości urządzeń, istotnej dla celów udzielenia kredytu, o czym wiedzieli, stwierdzając nieprawdę (por. wyrok
SA w Katowicach z dnia 2 sierpnia 2013 r., II AKa 480/12, Biul. SAKa 2013, nr 4, poz. 3-4).
21.
Pomocnictwo i czas jego udzielania. Ułatwienie innej osobie popełnienia czynu zabronionego może mieć miejsce tylko
przed realizacją lub w trakcie jego realizacji, przy czym może to dotyczyć stadium karalnego przygotowania, usiłowania lub
dokonania. Pomoc udzielona sprawcy po popełnieniu przez niego czynu zabronionego nie jest formą zjawiskową pomocnictwa,
ale typem przestępstwa poplecznictwa (z art. 239 § 1 k.k., gdy jest to pomoc dla sprawcy, lub typem przestępstwa paserstwa
z art. 291 lub 294 § 1 k.k., gdy jest to pomoc dotycząca przedmiotów). Obietnica nabycia rzeczy pochodzących z czynu
zabronionego lub przyjęcie ich na przechowanie mogą stanowić formę zjawiskową pomocnictwa z art. 18 § 3 k.k., pod
warunkiem że zgodnie z intencją ma być ułatwieniem popełnienia czynu przestępnego i jest udzielana przed jego popełnieniem
(por. wyrok SA w Szczecinie z dnia 19 czerwca 2008 r., II AKa 71/08, orzeczenia.ms.gov.pl).
22.
Pomocnictwo dokonane i usiłowane. Z pomocnictwem dokonanym mamy do czynienia już z chwilą realizacji
czynności, które w zamierzeniu jego wykonawcy i obiektywnie rzecz biorąc, stanowią ułatwienie popełnienia
czynu zabronionego przez inną osobę. Dokonanie pomocnictwa nie zależy od tego, jak się zachowa sprawca główny i czy w
ogóle podejmie jakiekolwiek czynności zmierzające do popełnienia czynu przestępnego (por. wyrok SA w Krakowie z dnia 21
czerwca 2000 r., II AKa 51/00, KZS 2000, z. 7-8, poz. 37). Z usiłowaniem pomocnictwa będziemy mieli do czynienia wtedy,
gdy zachowanie sprawcy mające pomóc innej osobie w dokonaniu czynu zabronionego takiej funkcji ułatwiającej de facto nie
pełniło lub pomocnikowi pomimo podjęcia odpowiednich starań z jakiegoś powodu nie udało się tej pomocy udzielić (zob. A.
Marek, Kodeks karny..., 2010, s. 74; oraz L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 98). Za możliwością usiłowania pomocnictwa i
karalnością tego stadium opowiadają się też inni przedstawiciele doktryny prawa karnego i SN (zob. uchwała SN z dnia 21
października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89; oraz A. Liszewska, Podżeganie i pomocnictwo..., s. 51-
62; L. Pohl, Formy stadialne czynu..., s. 67; P. Kardas (w
jest to jednak wyłączny punkt widzenia, gdyż część przedstawicieli doktryny uważa, że formy zjawiskowe nie krzyżują się z
formami stadialnymi, gdyż to prowadziłoby do nadmiernego rozszerzenia penalizacji ludzkich zachowań, stąd też usiłowanie
pomocnictwa jest stadium niekaralnym (tak G. Rejman (w
Sakowicz (w
23.
Kwestia odpowiedzialności za tzw. pomocnictwo łańcuszkowe. Kwestia możliwości pociągania do odpowiedzialności
karnej za pomocnictwo do pomocnictwa nie jest rozstrzygana jednolicie. Większość przedstawicieli doktryny i SN opowiada się
za taką możliwością (zob. np. G. Rejman (w
karny..., s. 275; L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 99; L. Tyszkiewicz (w
2008, s. 70; P. Kardas (w
SN z dnia 21 października 2003 r., I KZP 11/03, OSNKW 2003, nr 11-12, poz. 89), niektórzy są temu przeciwni. Wydaje się,
że za karalnością pomocnictwa łańcuszkowego przemawia z jednej strony brak normatywnych ograniczeń w tym względzie, a
z drugiej - praktyczna potrzeba karania tych, którzy dopuszczają się tego typu nagannych, zamierzonych zachowań mających
ułatwić innym popełnienie czynu zabronionego.
24.
Kwestia pomocnictwa do przestępstw nieumyślnych. Ustawowy wymóg umyślności co do zachowań ułatwiających innej
osobie popełnienie czynu zabronionego nie oznacza, że po stronie sprawcy wykonawczego też musi zachodzić zamiar (a więc
umyślność) popełnienia czynu zabronionego. W pełni możliwe są sytuacje, gdy pomocnik umyślnie świadczy pomoc
osobie, która nie ma świadomości realizacji czynu zabronionego. Za A. Markiem (Komentarz, 2010, s. 75) można tu
przytoczyć przykład udzielania pomocy do nabycia rzeczy pochodzącej z czynu zabronionego, o czym nabywca nie wie, choć na
podstawie towarzyszących okoliczności powinien i mógł sobie to uświadomić (art. 292 § 2 k.k.). Nie jest natomiast
przestępną postacią zjawiskową nieumyślne ułatwienie innej osobie popełnienia czynu zabronionego, choć takie
sytuacje są w życiu możliwe (jak trafnie zauważa J. Giezek (w
s. 175). Odpowiedzialność karna za pomocnictwo grozi bowiem tylko za pomoc zamierzoną (art. 18 § 3 k.k.). Jak dobrze
przedstawił to SA w Katowicach w wyroku z dnia 21 stycznia 2004 r., II AKa 520/03, Prok. i Pr.-wkł. 2005, nr 5, poz. 12, "Nie
jest zaś pomocnictwem zachowanie osoby, która z uwagi na splot okoliczności będących poza sferą jej przewidywań, w sposób
niezamierzony sprzyjała sprawcy, bądź sprzyjała mu w innym celu, a przez to umożliwiła znalezienie się w konkretnym miejscu
i czasie, co ten wykorzystał do popełnienia takiego czynu zabronionego, którego ona nie akceptowała i nie chciała ułatwić".
25.
Pomocnictwo a współsprawstwo. Niekiedy przypisanie właściwej roli sprawczej nastręcza trudności. Tak jest zwłaszcza w
przypadku pomocnictwa i współsprawstwa. Na elementy ułatwiające odpowiednie zakwalifikowanie nagannego zachowania
zwrócił uwagę SA we Wrocławiu w wyroku z dnia 27 września 2013 r., II AKa 282/13, LEX nr 1392137, podnosząc, że:
"Współsprawstwo obejmuje tylko zachowania przejawiające się uczestnictwem w realizacji przestępstwa, w chwili jego
wykonywania i nie obejmuje zachowań ułatwiających lub umożliwiających jego dokonanie, podejmowanych przed lub po
realizacji znamion wspólnego czynu. Są to zachowania właściwe dla współdziałającego w formie pomocnictwa". Ponieważ jednak
pomoc w dokonywaniu czynu zabronionego może być udzielana także w trakcie realizacji czynu zabronionego przez inną osobę,
wskazane powyżej elementy odróżniające współsprawstwo od pomocnictwa okazują się niewystarczające. Taki problem
kwalifikacyjny pojawia się w niektórych przypadkach wypełniania zadania stania na czatach. Stojący na czatach może mieć
bowiem przypisaną rolę pomocnika lub współsprawcy w zależności od tego, jaki był jego zamiar (czy działał animo auctoris,
traktując dany czyn zabroniony jako własne przedsięwzięcie, czy animo socii, traktując dany czyn jako cudze przedsięwzięcie,
w którym zamierzał jedynie pomóc) oraz jak kształtowały się okoliczności danego przypadku. Osoba stojąca na czatach
współsprawcą będzie wówczas, "gdy przypadająca jej rola osoby stojącej na czatach jest bardzo znacząca dla powodzenia
całego przestępczego przedsięwzięcia, wręcz warunkująca jego skuteczność. Jeżeli natomiast znaczenia takiego nie ma
(wystawienie "czujki" na wszelki wypadek z daleko idącej ostrożności) uzasadnione jest przyjęcie pomocnictwa. W sytuacjach
wątpliwych kryterium pomocniczym będą takie okoliczności, jak wspólne planowanie przestępstwa i dokonywany wspólnie
podział ról (z których jedną jest stanie na czatach) oraz późniejszy udział w podziale zysku. Jeżeli działanie osoby stojącej na
czatach było wynikiem uzgodnionego przez sprawców podziału ról, to będzie to moment uzasadniający przyjęcie
współsprawstwa. Jeżeli natomiast stojący na czatach wykonuje jedynie "zlecenie" sprawców, nie uczestniczy w podziale zysku,
a tylko otrzymuje zapłatę za wykonaną "usługę", to właściwą kwalifikacją jest pomocnictwo" (tak trafnie SA we Wrocławiu w
wyroku z dnia 31 maja 1993 r., II AKr 121/93, OSA 1993, z. 12, poz. 68).
26.
Pomocnictwo a podżeganie. W doktrynie sygnalizuje się problem możliwości kwalifikacji czynu sprawcy polegającego na
nakłanianiu innej osoby do dokonania czynu zabronionego jako formy pomocnictwa, w sytuacji gdy osoba ta miała już wcześniej
powzięty zamiar popełnienia przestępstwa (tak J. Giezek (w
s. 161-162; i P. Kardas (w
dodania odpowiednich zastrzeżeń. Otóż we wskazanej powyżej sytuacji czyn sprawcy powinien być zakwalifikowany jako
usiłowanie, i to nieudolne, jeżeli nakłaniający czynił to, nie wiedząc, że osoba nakłaniana zamiar przestępny już wcześniej
powzięła. Natomiast w sytuacji, gdyby nakłaniający wiedział o zamiarze popełnienia czynu zabronionego przez inną osobę i ją
do jego realizacji nakłaniał (w ten lub inny sposób), to wówczas nakłanianie to mogłoby być w określonych sytuacjach
(ocenianych jako utwierdzanie w powziętym zamiarze - jego słuszności, trafności) uznane za pomocnictwo psychiczne do
dokonania czynu zabronionego (por. A. Wąsek, Kodeks karny..., s. 266; L. Gardocki, Prawo karne, 2008, s. 96).
Ostatnia edycja: