Komentarz do Art. 26 kodeksu karnego [Stan wyższej konieczności. Kolizja obowiązków]

Kazimierz

Well-known member
Członek ekipy
Kolizja dóbr uzasadniająca stan wyższej konieczności. U podstaw stanu wyższej konieczności leży kolizja dóbr
prawnych, a więc pewnych wartości społecznych, w stosunku do których w porządku prawnym daje się zidentyfikować normę
sankcjonującą zagrożenie lub naruszenie takiego dobra. Nie każda jednak kolizja dóbr uzasadnia zastosowanie przepisu art. 26
§ 1 i 2 k.k., lecz tylko taka, w której konieczne jest poświęcenie cudzego dobra prawnego. Nie będzie zatem zasadne
zastosowanie przywołanych przepisów, jeśli sprawca dla ratowania cudzego dobra poświęci własne, a także wówczas, gdy uczyni
to samo dla ratowania dobra własnego. Możliwość powołania się na stan wyższej konieczności otwiera natomiast sytuacja, w
której sprawca dla ratowania dobra własnego poświęca cudze dobro prawne, a także sytuacja, w której poświęca cudze dobro
prawne dla ratowania innego dobra należącego do dysponenta dobra zagrożonego lub do innej osoby. Stan wyższej konieczności
zachodzi również wówczas, gdy sprawca dla ratowania dobra własnego lub cudzego poświęca dobro prawne, którego
dysponentem nie jest on sam, ale również inny podmiot (np. zniszczenie rzeczy będącej przedmiotem współwłasności przez
współwłaściciela po to, aby ratować rzecz własną albo cudzą). W takim przypadku sprawca poświęca również cudze dobro, gdyż
narusza prawo współdysponenta dobra poświęconego. Kolizja dóbr uzasadniająca stan wyższej konieczności nie zachodzi w
przypadku, gdy dysponent dobra ratowanego sprzeciwia się ratowaniu tego dobra, a inaczej rzecz ujmując - toleruje stan
zagrożenia dla tego dobra lub godzi się na jego unicestwienie. Kolizji takiej nie ma również wówczas, gdy dysponent dobra
poświęconego wyraża zgodę na poświęcenie dobra. Oczywiście warunkiem skuteczności takich dyspozycji jest to, aby dobrami
takimi można było swobodnie dysponować.
2.
Bezpośredniość niebezpieczeństwa i jego źródła. Podstawową przesłanką stanu wyższej konieczności jest stan
bezpośredniego niebezpieczeństwa, które może dotykać tylko dobra ratowanego, a może dotykać także dobra poświęconego.
Bezpośrednie niebezpieczeństwo oznacza taki stan, w którym pomiędzy zagrożeniem dobra prawnego a jego naruszeniem nie
ma ogniw pośrednich. Inaczej rzecz ujmując, jest to ostatni etap przed naruszeniem lub unicestwieniem dobra prawnego. Nie jest dopuszczalne powołanie się na stan wyższej konieczności w przypadku zagrożenia jedynie potencjalnego, które nie
występuje, ale które może nastąpić. Stan bezpośredniego niebezpieczeństwa dla dobra prawnego istnieje również wówczas,
gdy ulega ono procesowi niszczenia. Wówczas poświęcenie cudzego dobra prawnego zmierza do powstrzymania tego procesu.
Jeśli jednak dobro zagrożone zostanie unicestwione, znika przedmiot bezpośredniego niebezpieczeństwa w postaci dobra
ratowanego i nie jest dopuszczalne poświęcenie cudzego dobra, nawet jeśli dzięki temu doszłoby do przywrócenia stanu
poprzedniego. Do strony podmiotowej stanu wyższej konieczności nie należy bowiem zamiar przywrócenia stanu
poprzedniego, lecz zamiar uchylenia bezpośredniego zagrożenia. Źródło niebezpieczeństwa na gruncie art. 26 § 1 i 2 k.k. jest
w zasadzie obojętne. Nie może być nim jednak samo zachowanie człowieka, które może być uznane za czyn w rozumieniu
prawa karnego. Przeciwko takiemu zachowaniu przysługuje obrona konieczna (art. 25 § 1 k.k.). Źródłem niebezpieczeństwa
uzasadniającego stan wyższej konieczności nie może być zgodna z prawem działalność organów władzy publicznej. Jeśli
ustawodawca zezwala na sprowadzenie określonego zagrożenia, to znaczy, że je akceptuje. Gdyby przyjąć, że w takim
przypadku dla uchylenia tego niebezpieczeństwa dopuszczalne jest poświęcenie innego dobra w granicach stanu wyższej
konieczności, to zachowanie sprawcy byłoby sprzeczne z intencją ustawodawcy o tolerancji dla bezpośredniego
niebezpieczeństwa w określonych okolicznościach. Uregulowanie zawarte w art. 26 § 1 i 2 k.k. nie może przyczyniać się do
kwestionowania ratio legis regulacji szczególnych dozwalających na sprowadzenie takiego zagrożenia, zwłaszcza w imię wartości
ważniejszych. Innymi słowy, niebezpieczeństwo, o którym mowa w art. 26 § 1 i 2 k.k., należy rozumieć jako taki stan
zagrożenia, który nie jest akceptowany przez ustawodawcę. Podobnie jak bezpośredniość zamachu, bezpośrednie
niebezpieczeństwo należy również oceniać kompleksowo i w całym przebiegu zdarzenia. To, że niebezpieczeństwo straciło na
chwilę cechę bezpośredniości, nie oznacza braku możliwości poświęcenia cudzego dobra, jeśli z okoliczności wynika, że
niebezpieczeństwo znowu stanie się bezpośrednie.
3.
Subsydiarność stanu wyższej konieczności. W przeciwieństwie do obrony koniecznej, instytucja stanu wyższej
konieczności ma charakter subsydiarny. Można się na nią powołać tylko wówczas, gdy niebezpieczeństwa nie można inaczej
uchylić. Faktem jest, że przepis art. 26 § 1 k.k. stanowi o unikaniu niebezpieczeństwa, ale gdyby rozumieć to uregulowanie
literalnie, to jawiłoby się ono jako wewnętrznie niespójne. Z jednej bowiem strony mówiłoby o bezpośrednim niebezpieczeństwie
dotykającym dobra prawnego (a więc istniejącym tu i teraz, które w każdej chwili może się przerodzić w naruszenie dobra,
któremu grozi), z drugiej zaś strony zezwalałoby na poświęcanie dobra prawnego w celu uniknięcia bezpośredniego
niebezpieczeństwa, a więc także w takiej sytuacji, w której niebezpieczeństwo bezpośrednie jeszcze nie dotyka dobra. Zasadę
subsydiarności należy rozumieć jako brak takiego środka, który pozwoliłby na uchylenie bezpośredniego niebezpieczeństwa bez
ingerencji w cudzą sferę prawną. Jeśli zatem uchylenie niebezpieczeństwa było możliwe przez poświęcenie dobra
własnego, to nie można powołać się na stan wyższej konieczności, chyba że dobro własne przedstawiałoby wartość wyższą od
dobra cudzego, którego poświęcenie doprowadziłoby do uchylenia niebezpieczeństwa, ale jednocześnie dobro ratowane nie
przedstawiało wartości oczywiście niższej od tego dobra cudzego, które sprawca mógł poświęcić zamiast dobra własnego. Na
gruncie przepisu art. 26 § 1 i 2 k.k. chodzi o skuteczne in concreto środki ochrony dobra zagrożonego.
4.
Proporcjonalność dóbr. Zasada proporcjonalności wymaga porównywania ze sobą kolidujących dóbr. Ze stanem wyższej
konieczności będziemy mieli do czynienia tylko wówczas, gdy dobro poświęcone nie będzie przedstawiało wartości oczywiście
wyższej od dobra ratowanego. Przy ocenie wartości kolidujących dóbr należy wziąć pod uwagę: system wartości obowiązujący
w społeczeństwie, intensywność ochrony prawnej danego dobra, możliwość przywrócenia stanu poprzedniego. Ocena odbywać
się musi według kryteriów obiektywnych, a nie subiektywnych. Od relacji zachodzącej między dobrem ratowanym i dobrem
poświęconym zależy to, czy stan wyższej konieczności in concreto będzie uchylał bezprawność, czy też jedynie winę. W
przypadku gdy dobro poświęcone będzie przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego, zachowanie sprawcy będzie
społecznie opłacalne, a to, co społecznie opłacalne, nie może być społecznie szkodliwe, a to, co nie jest społecznie szkodliwe,
nie może być bezprawne. Natomiast w razie kolizji dóbr takiej samej wartości albo przewagi dobra poświęconego nad ratowanym
(choć nie oczywistej przewagi) przyjmuje się, że stan wyższej konieczności będzie wyłączał winę. Brak dodatkowego bodźca w
postaci społecznej opłacalności poświęcenia cudzego dobra zdaje się zwiększać anormalność sytuacji motywacyjnej w takim
przypadku z powodu braku możliwości uchylenia niebezpieczeństwa w inny sposób. Wyłączenie winy jest tutaj tym bardziej
uzasadnione, jeśli sprawca ratuje dobro własne (instynkt samozachowawczy kieruje sprawcę w takiej sytuacji ku dobrom
własnym, a więź z tym dobrem wywiera presję psychiczną i ukierunkowuje jego zachowanie), a także w przypadku, gdy osoba
trzecia ratuje dobro prawne należące do człowieka, z którym pozostaje w jakiś sposób powiązany, zwłaszcza emocjonalnie.
5.
Zasada wyłączenia. Zasada wyłączenia nie znajduje zastosowania w przypadku, gdy ratowane jest dobro wyższej wartości
od dobra poświęconego. W takim przypadku ustawodawca preferuje poświęcenie dobra prawnego i to nawet tego, w stosunku
do którego na sprawcy ciąży szczególny obowiązek ochrony takiego dobra. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem społeczna
opłacalność takiego zachowania, a nie wypełnienie obowiązku ochrony. Jeśli ten obowiązek ochrony ciąży na sprawcy w
stosunku do dobra ratowanego, stanowi on dodatkowy bodziec dla zachowania sprawcy polegającego na poświęceniu cudzego
dobra. Zasada wyłączenia znajduje zatem zastosowanie tylko wówczas, gdy kolidują ze sobą dobra tej samej wartości albo
dobro poświęcone przedstawia wartość wyższą (choć nie oczywiście wyższą) od dobra ratowanego. Na sprawcy musi spoczywać
szczególny (a więc konkretny co do zakresu podmiotowego oraz co do treści) obowiązek ochrony dobra poświęcanego. Ustawa
nie wymaga, aby to był obowiązek prawny, tak jak czyni to art. 2 czy też art. 18 § 3 k.k. Treścią takiego obowiązku ma być
ochrona dobra poświęconego, tj. przeciwdziałanie zagrożeniu takiego dobra, naruszaniu takiego dobra lub unicestwieniu.
Zachowanie uchylające niebezpieczeństwo. Zachowanie uchylające niebezpieczeństwo ma polegać na poświęceniu dobra
prawnego. Musi być to zachowanie realizujące formalnie znamiona czynu zabronionego (również podmiotowe), w przeciwnym
wypadku odwoływanie się do stanu wyższej konieczności jest zbędne. Poświęcenie dobra prawnego może polegać zarówno na
działaniu, jak i na zaniechaniu (np. niezawiadomienie o przestępstwie, art. 240 § 1 k.k., w sytuacji gdy sprawca jednego z
wymienionych w tym przepisie przestępstw grozi natychmiastowym pozbawieniem życia lub spowodowaniem uszczerbku na
zdrowiu).
7.
Strona podmiotowa stanu wyższej konieczności. Z przepisu art. 26 § 1 i 2 k.k. jednoznacznie wynika, że sprawcy ma
towarzyszyć zamiar uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa. Oznacza to, że sprawca musi mieć świadomość istnienia
zagrożenia oraz jego cech, aby mógł powołać się na stan wyższej konieczności. Musi mieć również świadomość tego, że
niebezpieczeństwa nie można inaczej uchylić jak tylko przez poświęcenie cudzego dobra prawnego. Świadomość ta ma
znaczenie zarówno w przypadku stanu wyższej konieczności jako kontratypu, jak i w przypadku stanu wyższej konieczności
jako okoliczności uchylającej winę. Ocena społecznej opłacalności zachowania sprawcy, tak charakterystycznej dla kontratypu,
musi uwzględniać również stan psychiczny sprawcy, treść jego przeżyć psychicznych, jego świadomość. Ocena taka nawiązuje
przecież do kryteriów wskazanych w art. 115 § 2 k.k., a tam jednym z jej kryteriów jest motywacja oraz zamiar. Świadomość
braku innej możliwości poza poświęceniem cudzego dobra prawnego, a także proporcji dóbr zyskuje na znaczeniu w przypadku
stanu wyższej konieczności uchylającego winę. To właśnie nacisk na psychikę sprawcy sytuacji, w której się znalazł, uzasadnia
wyłączenie winy. Nacisk ten może wystąpić tylko wówczas, gdy sprawca będzie świadomy braku innej możliwości uratowania
zagrożonego dobra jak tylko popełnienie czynu zabronionego. Również świadomość proporcji między dobrem ratowanym a
dobrem poświęconym (taka sama wartość dóbr lub przewaga dobra poświęconego nad ratowanym) potęguje poczucie
kolizyjności sytuacji, jej nadzwyczajnego charakteru, co jedynie uzasadnia jeszcze bardziej wyłączenie winy.
8.
Problem powołania się na stan wyższej konieczności przez organy władzy publicznej oraz funkcjonariuszy
publicznych. Organy państwowe, a także funkcjonariusze publiczni nie mogą powoływać się na stan wyższej konieczności i
poszerzać tym samym zakresu uprawnień, które przyznał im ustawodawca. Wynika to z treści przepisu art. 7 Konstytucji RP, z
którego można wyprowadzić wniosek, że tym podmiotom wolno tylko tyle, na ile prawo im pozwala (zob. W. Zontek (w:) Kodeks
karny. Część ogólna, t. 1, red. M. Królikowski, 2015, s. 511, oraz powołani tam autorzy). Kompetencji takich organów czy
funkcjonariuszy, które zezwalają na naruszenie określonych dóbr prawnych, nie wolno ani domniemywać, ani poszerzać w
drodze wykładni lub z powołaniem się na stan wyższej konieczności. Inna wykładnia zaprzecza treści art. 31 Konstytucji RP,
który wyraźnie określa, w jakich sytuacjach może dochodzić do ograniczenia praw i wolności. Norma kompetencyjna określająca
granice takiej ingerencji państwa musi precyzyjnie określać podmiot uprawniony i treść uprawnienia. Przepis art. 26 § 1 i 2 k.k.
jest przepisem ogólnym i nie spełnia tych standardów. Nie można zatem stanem wyższej konieczności usprawiedliwiać zachowań
opisanych w art. 231 k.k. Co do zasady na stan wyższej konieczności nie może powołać się również obywatel uzurpujący sobie
uprawnienia funkcjonariusza publicznego, zwłaszcza jeśli istnieje realna możliwość wezwania uprawnionego funkcjonariusza.
Nie można zatem z powołaniem się na tę instytucję wedrzeć się do cudzego mieszkania po to, aby je przeszukać i zabrać
stamtąd dowody przestępstwa, nawet jeśli sprawcy natychmiast przekażą takie przedmioty Policji - jeśli nie istniała żadna
groźba zacierania śladów przestępstwa, a istniała możliwość wezwania powołanej do takich czynności służby.
9.
Przekroczenie granic stanu wyższej konieczności - pojęcie. Z przekroczeniem granic stanu wyższej konieczności mamy
do czynienia wówczas, gdy istnieje zagrożenie dla dobra chronionego prawem. Poświęcenie cudzego dobra prawnego w
sytuacji braku jakiegokolwiek zagrożenia nie uzasadnia zastosowania przepisu art. 26 § 1 lub 2 k.k. Brak jakiegokolwiek
zagrożenia oznacza brak kolizji między dobrami, która konstytuuje stan wyższej konieczności. Oznacza to, że z przekroczeniem
granic stanu wyższej konieczności będziemy mieli do czynienia w razie naruszenia warunku bezpośredniości
niebezpieczeństwa (eksces ekstensywny), zasady subsydiarności lub proporcjonalności (eksces intensywny).
10.
Eksces ekstensywny. Eksces ekstensywny polega na tym, że sprawca poświęca cudze dobro prawne, zanim zagrożenie
weszło w fazę bezpośredniości, lub po tym jak zagrożenie przestało być bezpośrednie. Jeśli sprawca zaczął poświęcać cudze
dobro prawne, zanim niebezpieczeństwo stało się bezpośrednie, i kontynuował swoje zachowanie również, gdy miało tę cechę
albo kontynuował swoje zachowanie po tym, jak niebezpieczeństwo utraciło tę cechę, to należy zachowanie takie potraktować
jako przekroczenie granic stanu wyższej konieczności, przy czym nie można przypisać sprawcy naruszenia dobra w zakresie, w
jakim miało ono miejsce, gdy niebezpieczeństwo było bezpośrednie, a zachodziły pozostałe przesłanki stanu wyższej
konieczności.
11.
Eksces intensywny. Eksces intensywny oznacza naruszenie warunku subsydiarności lub proporcjonalności. Naruszenie
warunku subsydiarności zachodzi wówczas, gdy sprawca poświęca cudze dobro prawne, mimo że miał świadomość istnienia
innej możliwości uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa, która nie polegała na ingerencji w cudzą sferę prawną.
Oczywiście chodzi o alternatywę z obiektywnego punktu widzenia, skuteczną w konkretnych okolicznościach. Nie zawsze będzie
naruszeniem zasady subsydiarności poświęcenie cudzego dobra prawnego w sytuacji, gdy istniała możliwość poświęcenia dobra
własnego. Ocena zależy od relacji, jaka zachodzi pomiędzy dobrem poświęconym a dobrem własnym, które można było
poświęcić oczywiście w stosunku do dobra ratowanego (zob. uwagi na temat zasady subsydiarności). Nie jest możliwe
przekroczenie granic stanu wyższej konieczności jako kontratypu przez naruszenie warunku proporcjonalności. Kontratyp
zachodzi bowiem wówczas, gdy dobro ratowane ma wartość wyższą od poświęconego, a przekroczenie granic stanu wyższej
konieczności na skutek naruszenia zasady proporcjonalności zachodzi w sytuacji odwrotnej. Zatem jedynie w przypadku stanu
wyższej konieczności uchylającego winę możliwe jest przekroczenie jego granic przez naruszenie zasady proporcjonalności.
Dobro poświęcone musi mieć wartość oczywiście wyższą. Oczywista przewaga dobra poświęconego zachodzi wówczas, gdy
jest ona widoczna na pierwszy rzut oka i prowadzi od razu do jednoznacznego wniosku o takiej właśnie relacji dóbr kolidujących.
Ocena taka musi być obiektywna. Nie ma mowy o oczywistości w sytuacji, gdy ocena taka nie wypada w sposób jednoznaczny,
gdy daje się wskazać takie argumenty, które podają wątpliwość oczywistą przewagę dobra poświęconego nad ratowanym.
12.
Skutki przekroczenia granic stanu wyższej konieczności. Skutkiem przekroczenia granic stanu wyższej konieczności jest
możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia. Zob. komentarz do art. 25 § 2
k.k.
13.
Zagadnienie kolizji obowiązków. Nową instytucją, nieznaną k.k. z 1969 r., jest kolizja obowiązków. Zastosowanie tej
instytucji uzależnione jest zbiegiem co najmniej dwóch obowiązków w stosunku do tego samego podmiotu. Treścią tych
obowiązków musi być określone zachowanie, którego niezrealizowanie stanowi czyn zabroniony. Tylko wówczas jest sens, aby
odwoływać się do instytucji kolizji obowiązków dla uchylenia odpowiedzialności karnej. Oznacza to, że z każdym z obowiązków
skorelowany musi być typ czynu zabronionego. Każdy z obowiązków musi odnosić się do dobra prawnego (korzystającego z
prawnokarnej ochrony), stąd u podłoża kolizji obowiązków, tak jak w przypadku stanu wyższej konieczności, leży kolizja dóbr.
Odpowiednie stosowanie przepisów o stanie wyższej konieczności oznacza, że do kolizji obowiązków nie stosuje się ani zasady
bezpośredniości, ani zasady subsydiarności. Obydwie bowiem stanowią o istocie instytucji kolizji obowiązków, są zatem zawsze
spełnione. Gdyby nie niebezpieczeństwo dla dóbr, do których odnoszą się obowiązki, to nie byłoby żadnej kolizji. Brak możliwości
wypełnienia wszystkich obowiązków, a właściwie możliwość wypełnienia tylko jednego z nich oznacza, że zasada subsydiarności
jest zawsze spełniona w przypadku kolizji obowiązków. Wspomniane warunki mają konstytutywny charakter w przypadku
omawianej instytucji i nie wyznaczają jej granic. Inaczej jest w przypadku zasady proporcjonalności zmuszającej do
wartościowania kolidujących obowiązków przy uwzględnieniu dóbr, do których obowiązki te się odnoszą. Jeśli dobra są różnej
wartości, sprawca powinien wypełnić obowiązek odnoszący się do dobra wyższej wartości. Zaniechanie wypełnienia obowiązku
niższej wartości nie będzie legitymowało się cechą bezprawności. Jeśli sprawca wybierze obowiązek odnoszący się do dobra
niższej (ale nie oczywiście niższej) wartości, dojdzie do uchylenia winy. Odpowiednie stosowanie zasady proporcjonalności do
instytucji kolizji obowiązków oznacza, że w razie gdy kolidują ze sobą dobra tej samej wartości, zachodzi okoliczność
wyłączająca bezprawność, a nie jedynie winę. W przeciwnym wypadku zaniechanie wypełnienia jednego z kolidujących
obowiązków musiałoby stanowić czyn bezprawny, a to z kolei oznacza, że można byłoby zmuszać sprawcę do odstąpienia od
realizacji obowiązku, który zamierzał zrealizować, i do zadośćuczynienia obowiązkowi, którego zaniechał. Trudności mogą rodzić
się w przypadku, gdy w sytuacji kolizji obowiązków sprawca powstrzyma się od wykonania któregokolwiek z nich. Wydaje
się, w razie kolizji obowiązków różnej wagi należy przypisać sprawcy czyn zabroniony, do którego istoty należy niewypełnienie
obowiązku ważniejszego. Argumentem przeciwko takiej tezie nie może być to, że gdyby sprawca zachował się aktywnie,
niezależnie od tego, który z obowiązków wypełniłby, i tak nie podlegałby odpowiedzialności. Gdyby wypełnił obowiązek wyższej
wagi, jego czyn polegający na zaniechaniu wypełnienia obowiązku niższej wagi nie byłby czynem bezprawnym. Gdyby wypełnił
obowiązek niższej wagi, zaniechanie obowiązku wyższej wagi byłoby czynem bezprawnym, ale niezawinionym. Warianty te
dotyczą bowiem sytuacji, w których sprawca podejmuje realizację jednego z obowiązków, a nie sytuacji, w której
zaniechał wypełnienia wszystkich. Najpoważniejsze problemy powstają w razie kolizji obowiązków tej samej wagi i zaniechania
wypełnienia ich. Nie jest jasne, naruszenie którego z tych obowiązków powinno być sprawcy przypisane, skoro nie mógł on
wypełnić wszystkich. Ustawodawca nie daje w tym przypadku żadnych wskazówek. Trzeba jednak podkreślić, że kolizja
obowiązków identycznej wagi będzie miała miejsce tylko wówczas, gdy niewypełnienie żadnego z nich będzie wyczerpywać
znamiona określone w tym samym przepisie ustawy karnej. Sprawcy należy zatem postawić zarzut popełnienia jednego
przestępstwa. W opisie czynu zabronionego w takim przypadku należy podać, że sprawca miał możliwość wypełnienia jednego
z obowiązków, ale nie wypełnił żadnego z nich (np. sprawca X mając możliwość udzielenia pomocy Y lub Z, zaniechał udzielenia
pomocy któremukolwiek z nich, czym wyczerpał znamiona określone w art. 162 § 1 k.k.). Przy takim ujęciu status
pokrzywdzonego uzyskują wszyscy, których dobro zostało naruszone lub bezpośrednio zagrożone zaniechaniem wypełnienia
jednego z obowiązków (podobnie W. Zontek (w:) Kodeks karny. Część ogólna, t. 1, red. M. Królikowski, 2015, s. 522).
Filar Marian (red.), Kodeks karny. Komentarz, wyd. V
Opublikowano: WK 2016
Art. 26
[Stan wyższej konieczności. Kolizja obowiązków]
1.
Stan wyższej konieczności opisany w art. 26 § 1 modelowo odpowiada konwencji kontratypowej, opierając się na dwóch
podstawowych cechach: kolizji interesów oraz społecznej celowości dokonania wyboru jednego z nich. Aby ratować jedno dobro
chronione prawem, poświęca się tu inne dobro prawem chronione, co ustawodawca uznaje za społecznie celowe, gdyż dobro
ratowane przedstawia wartość wyższą od poświęconego.
2.
Zwrot "nie popełnia przestępstwa" oznacza w tym wypadku wyłączenie bezprawności czynu, a nie tylko jego karalność, jak to
czynił (przynajmniej w ocenie niektórych) art. 20 § 1 d.k.k. W piśmiennictwie polskim spotykamy się jednak z poglądem, że w
grę wchodzi tu jedynie wyłączenie karalności, nie zaś bezprawności (zob. M. Bielski, Koncepcja kontratypów jako okoliczności
wyłączających karalność, CzPKiNP 2010, nr 2). Osoba działająca w ramach tego kontratypu nie dopuszcza się więc bezprawia
karnego, działa zatem zgodnie z prawem. Działaniom tym nie można się przeciwstawić, np. przez zastosowanie obrony
koniecznej - zob. wyroki SN: z 3 października 2001 r., II KKN 73/01, Prok. i Pr.-wkł. 2002, nr 3, poz. 1; z 14 stycznia 2002 r.,
III KKN 214/01, Prok. i Pr.-wkł. 2002, nr 9, poz. 3).
3.
Podstawową przesłanką tego kontratypu jest stan niebezpieczeństwa zagrażający dobru chronionemu prawem.
Niebezpieczeństwo to taki stan rzeczy, w którym dobru takiemu obiektywnie grozi uszczerbek lub unicestwienie. Źródłem
potencjalnego zagrożenia mogą być nie tylko czyny ludzi, lecz także zjawiska związane z aktywnością sił przyrody.
Niebezpieczeństwo musi być rzeczywiste, tj. musi istnieć obiektywnie. Niebezpieczeństwo wyimaginowane może stanowić
jedynie ewentualną podstawę zastosowania art. 29 (błąd co do okoliczności uchylającej odpowiedzialność karną).
Niebezpieczeństwo musi być bezpośrednie. Zachodzi wówczas, gdy potencjalnie ryzyko uszczuplenia lub unicestwienia dobra
jest takie, że według dającego się przewidzieć - na podstawie dynamiki konkretnego zdarzenia i przebiegu przyczynowości -
następnego ogniwa tego przebiegu, bez włączenia się jakichkolwiek ogniw dodatkowych lub pośrednich, może być już tylko
naruszenie lub unicestwienie tego dobra. Przez "bezpośrednie niebezpieczeństwo należy rozumieć takie niebezpieczeństwo,
które grozi określonemu dobru natychmiast, a więc zagraża tak, że wszelka zwłoka w podjęciu czynności ratowniczych mogłaby
czynić je bezprzedmiotowymi, bądź że naruszenie dobra nie musi nastąpić natychmiast, ale ma charakter nieuchronny, a
wstrzymanie się od czynności ratowniczych mogłoby powiększyć rozmiary grożącej szkody lub utrudnić zapobieżenie jej" (wyrok
SN z 30 maja 1973 r., III KR 6/73, LEX nr 21565).
Niebezpieczeństwo musi zagrażać jakiemukolwiek dobru chronionemu. Najczęściej będzie tu chodzić o ochronę prawnokarną,
w grę wchodzi jednak ochrona udzielana także przez inne gałęzie prawa (cywilnego, administracyjnego itp.).
4.
Nie jest dobrem chronionym prawem w rozumieniu art. 26 § 1 takie, które wprawdzie generalnie podlega ochronie (np. wolność,
mienie), lecz w konkretnie oznaczonej sytuacji przepis prawa w określony sposób ochronę tę reglamentuje (np. ucieczka więźnia
nie będzie uznana za ochronę jego wolności, a manipulacja dłużnika ukrywającego mienie przed zajęciem komorniczym nie
będzie uznana za ochronę mienia, w obu tych przypadkach wyłączona będzie zatem możliwość powołania się na działanie w
stanie wyższej konieczności).
5.
Osoba podejmująca działania opisane w art. 26 § 1 musi działać w celu uchylenia niebezpieczeństwa. Musi mieć świadomość
jego istnienia oraz wolę jego uchylenia (zamiar bezpośredni kierunkowy).
6.
Jeżeli sprawca celowo spowodował stan zagrożenia po to, by następnie naruszyć dobro chronione prawem (np. świadomie
zastrzelić sprowokowanego do ataku nielubianego psa sąsiada), nie będzie mógł powołać się na działanie w stanie wyższej
konieczności. W wypadku gdy nie było jednak takiej celowości, powołanie się na ten stan nie jest wykluczone, zawinienie
sprawcy w wywołaniu niebezpieczeństwa pozostaje bowiem w takim układzie indyferentne dla jego możliwości powołania się
na kontratypowy stan wyższej konieczności, inaczej jednak niż przy ekskulpującym stanie wyższej konieczności.
7.
Wyłączenie odpowiedzialności karnej za naruszenie dobra chronionego prawem w celu uchylenia się od zawinionego nawet
niebezpieczeństwa powoduje, że wyłączona zostanie także odpowiedzialność za narażenie tego dobra na niebezpieczeństwo lub
za nieumyślne jego unicestwienie (koncepcja tzw. odpowiedzialności na przedpolu czynu). Ostateczny skutek wszelkich działań
o przestępczym charakterze konsumuje bowiem wszelkie wcześniejsze poczynania mające prowadzić do niego. Skoro zaś stan
wyższej konieczności uchyla bezprawność takiego skutku, to tym bardziej uchyla bezprawność takich właśnie działań (inaczej
K. Buchała, A. Zoll, Polskie..., s. 211-212).
8.
Stan wyższej konieczności zachodzi jedynie wtedy, gdy niebezpieczeństwa utraty lub uszczuplenia dobra prawnego nie można
było inaczej uniknąć, jak tylko poświęcając inne dobro chronione prawem (zasada subsydiarności). Jeśli więc uniknięcie takie
realnie możliwe było w jakikolwiek inny sposób (ucieczka, uchylenie się, wezwanie pomocy), to należy skorzystać z tego właśnie
sposobu.
Zasada subsydiarności ma nie tylko swój wymiar jakościowy, lecz także ilościowy, co oznacza, że działanie w ramach stanu
wyższej konieczności, nawet jeśli uprawnia do poświęcenia dóbr prawnych, przy czym istnieje kilka wariantów ich poświęcenia,
zobowiązuje do wyboru takiego sposobu działania, który prowadzi do wyrządzenia najmniejszych szkód na tych dobrach (por.
A. Zoll, w: Zoll A. (red.), Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, t. 1, Komentarz do art. 1-116 k.k., Warszawa 2012, s. 481).
9.
Niemożliwe jest uznanie stanu wyższej konieczności tam, gdzie szczególny przepis prawa jednoznacznie zabrania określonych
sposobów działań, mogących skądinąd nabrać w danej sytuacji charakteru działań obronnych. Policjant nie może poddać
podejrzanego torturom w celu uzyskania zeznań na temat czasu i miejsca planowanego przez jego kompanów napadu
rabunkowego, gdyż zabrania mu tego przepis szczególny z art. 14 ust. 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn.:
Dz. U. z 2015 r. poz. 355 ze zm.); lekarz nie może wbrew zgodzie pacjenta przeprowadzić operacji nawet wtedy, gdy ratowałaby
ona życie pacjenta, gdyż zabrania mu tego wprost art. 34 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty
(tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 464 ze zm.). Podobne stanowisko zajmują m.in. S. Rutkowski, Zgoda na zabieg leczniczy w
ujęciu art. 192 k.k., Prok. i Pr. 2000, nr 2, s. 19, oraz E. Zielińska, Powinność lekarza w przypadku braku zgody na leczenie
oraz wobec pacjenta w stanie terminalnym, PiM 2000, nr 5, s. 73 i n.; odmiennie K. Daszkiewicz, Uchylenie odpowiedzialności
lekarza za wykonanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta, Pal. 2002, nr 11-12, s. 31-45. Zagadnienie to szeroko omawia
również T. Dukiet-Nagórska, Stan wyższej konieczności w działalności lekarskiej, PiM 2005, nr 19, s. 22 i n., oraz A. Zoll, Stan
wyższej konieczności jako okoliczność wyłączająca przestępczość czynu w praktyce lekarskiej, PiM 2005, nr 19, s. 5 i n. Pogląd
A. Marka (Komentarz do kodeksu karnego. Część ogólna, Warszawa 1999, s. 77), że prawo do samostanowienia pacjenta
zawsze musi ustąpić ratowaniu dobra cenniejszego, jakim jest życie pacjenta, jest zbyt skrajny, gdyż prowadzi do samowoli
lekarza i pozbawia w takim układzie sensu art. 192.
10.
Bezprawność kryminalna czynu nie będzie też wyłączona, gdy został on popełniony w egoistycznym, społecznie
nieaprobowanym interesie posiadacza dobra prawnego. Nie wystarcza tu zachowanie proporcji dóbr, a niezbędne jest jeszcze,
aby dokonany przez sprawcę wybór (poświęcenie określonego dobra) mógł być uznany za społecznie trafny sposób rozwiązania
zaistniałego konfliktu dóbr. Sprawca nie będzie więc mógł się tłumaczyć, że nie odprowadził należnego podatku, chcąc poprawić
kondycję finansową swojego przedsiębiorstwa, tzn. powoływać się na stan konieczności gospodarczej (podobnie L. Wilk, Stan
wyższej konieczności a przestępstwa podatkowe, Pal. 1998, nr 5-6; J. Lachowski, Stan wyższej konieczności w polskim prawie
karnym, Warszawa 2005, s. 241-246).
Można jednak uznać za działanie w stanie wyższej konieczności wręczenie przez przedsiębiorcę korzyści majątkowej osobie
pełniącej funkcję publiczną (np. urzędnikowi skarbowemu), by zapobiec przez to upadłości przedsiębiorstwa w związku z
podejmowanymi przez tego urzędnika długotrwałymi i nękającymi kontrolami, których celem było wywarcie presji na
przedsiębiorcę po to, by takie wręczenie wymusić, jeśli niebezpieczeństwa takiego w konkretnej sytuacji nie dało się uniknąć.
11.
Warunkiem wyłączenia bezprawności czynu jest, aby dobro poświęcone przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego
(zasada proporcjonalności).
Ocena tej wartości musi odbywać się według kryteriów obiektywnych. Wskaźnikiem pomocniczym do tej oceny może być - z
jednej strony - miejsce, w którym uplasowane są przepisy o ochronie określonych dóbr w strukturze kodeksu karnego (np.
życie przed wolnością), z drugiej - rozmiary sankcji karnej za naruszenie danego dobra. Wskaźników tych nie należy jednak
absolutyzować, gdyż ostateczna ocena powinna być dynamiczna i uwzględniać wszelkie okoliczności zdarzenia, co oznacza
także, że nie może być ona dokonywana w sposób abstrakcyjny, lecz musi być zawsze relatywizowana do realiów konkretnej
sprawy.
W odniesieniu do dóbr materialnych dających się wartościować w pieniądzu kryterium pomocniczym jest także proporcja szkód.
Przykładowo, jeżeli dyrektor rafinerii polecił wypuścić do ścieku benzynę ze zbiornika zawierającego 50 tys. litrów, stojącego
między palącym się zbiornikiem zawierającym 10 tys. litrów a zbiornikiem o zawartości 30 tys. litrów, w uzasadnionej obawie,
że ogień przerzuci się najpierw na zbiornik o pojemności 50 tys. litrów, a następnie na ten z 30 tys. litrów, poświęca, co prawda,
50 tys. litrów benzyny dla ratowania 30 tys. litrów, powodując szkodę w wysokości 50 tys. litrów, unikając szkody w wysokości
80 tys. litrów benzyny. Pojęcia "wartość dobra" nie można zatem interpretować w sposób ściśle buchalteryjny.
Nie można mieć wątpliwości, że życie ludzkie jest niepoliczalne jakościowo i ilościowo, co oznacza, że ma ono taką samą wartość
niezależnie od wieku, zdrowia, wykształcenia itp., a także od liczby zagrożonych osób (zob. wyrok SN z 17 lutego 1989 r., IV
KR 15/89, OSNKW 1989, nr 5-6, poz. 42).
Brak jednoznacznych aksjologicznie kryteriów uwarunkowania klauzuli stanu wyższej konieczności oraz brak w istocie odesłania
innego niż tylko odesłanie do oceny sędziego powoduje brak zaufania orzecznictwa karnego do tej instytucji (zob. L. Wilk,
Aksjologiczne problemy stanu wyższej konieczności, PiP 2008, z. 11). Tezę tę zdaje się potwierdzać interpretacja instytucji
stanu wyższej konieczności zawarta w wyroku TK z 30 września 2008 r., K 44/07, OTK-A 2008, nr 7, poz. 126, w sprawie
niezgodności z Konstytucją RP art. 122a ustawy - Prawo lotnicze, który zezwalał na zestrzelenie cywilnego samolotu z
pasażerami na pokładzie, jeśli miałby być on wykorzystany do celów terrorystycznych (z aprobującą glosa J. Kuleszy, PiP 2009,
z. 9).
12.
Stan wyższej konieczności, jako okoliczność wyłączająca odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę, znany jest również prawu
cywilnemu (art. 142 § 1 i art. 424 k.c.). Określony jest tam jednak w sposób nieco odmienny i węższy niż w prawie karnym.
Dlatego też niewykluczona jest sytuacja, w której określone działanie wyłączy odpowiedzialność karną w związku z art. 26 § 1
k.k., nie wyłączy jednak odpowiedzialności cywilnej, powodując w zw. z art. 483 k.c. obowiązek odszkodowawczy. Jeżeli w
wyniku stosowania stanu wyższej konieczności (podobnie zresztą jak i obrony koniecznej) inna osoba doznała ciężkich obrażeń
zagrażających życiu w zw. z art. 439 k.c. i art. 2 k.k., stosujący te kontratypy powinien podjąć działania, które zmierzają do
odwrócenia tego niebezpieczeństwa.
13.
Stan wyższej konieczności opisany w art. 26 § 2 wyłącza jedynie winę sprawcy ze względu na anormalną sytuację motywacyjną,
w której się znalazł. W takiej sytuacji określanie stanu wyższej konieczności mianem kontratypu nie zasługuje na aprobatę,
ponieważ mamy wówczas do czynienia z instytucją ekskulpującą.
Istotą regulacji z art. 26 § 2 jest to, że - dla ratowania określonego dobra - sprawca poświęca dobro o wartości identycznej lub
nieco wyższej, byleby nie była ona oczywiście wyższa. Znamię "oczywistości" jest znamieniem ocennym i musi być przedmiotem
rozstrzygnięcia sądu w każdej konkretnej sytuacji, przy czym powinna być ona widoczna niejako "gołym okiem", tj. bez potrzeby
czynienia jakichś pogłębionych zabiegów interpretacyjnych (por. W. Wolter, Nauka..., s. 182).
Czyn popełniony w takich warunkach zwalnia - co prawda - sprawcę od odpowiedzialności karnej ze względu na brak winy,
pozostaje jednak nadal czynem bezprawnym, co umożliwia np. stosowanie wobec niego obrony koniecznej.
14.
Artykułu 26 § 2 nie stosuje się wobec sprawcy poświęcającego dobro, które ma szczególny obowiązek chronić, nawet z
narażeniem się na niebezpieczeństwo osobiste (art. 26 § 4). Źródłem takiego obowiązku mogą być regulacje ustawowe lub
zobowiązania umowne, musi on mieć jednak wyraźne uregulowanie normatywne i nie można go domniemywać np. na podstawie
zasad współżycia społecznego czy wcześniejszego zachowania się sprawcy. Nie ma on jednak charakteru absolutnego (np.
strażak nie ma obowiązku ratowania z pożaru ofiary w sytuacji, gdy z okoliczności wynika, że zakończyłoby się to jego niechybną
śmiercią - ultra posse nemo obligatur est), przepis mówi bowiem o obowiązku narażania się na niebezpieczeństwo, a nie
poddania się skutkowi wynikającemu z tego niebezpieczeństwa.
Niebezpieczeństwo osobiste to niebezpieczeństwo zagrażające takim dobrom, jak: życie, zdrowie, wolność, nietykalność
cielesna, cześć, ale nie dobrom o charakterze majątkowym.
Wyłączenie podmiotowe, o którym mowa w art. 26 § 4, odnosi się jedynie do stanu wyższej konieczności opisanego w art. 26
§ 2 (tj. wyłączającego winę). Gdy osoba opisana w § 4 art. 26 poświęci dobro o wartości niższej od ratowanego, korzysta na
ogólnych zasadach z wyłączenia bezprawności swojego czynu na podstawie art. 26 § 1. Rozwiązanie to, przeciwne do regulacji
obowiązujących wcześniej (zob. art. 23 § 3 d.k.k.), należy uznać za niewłaściwe, w sposób niepożądany bowiem znosi ono
obowiązki swoistego gwaranta, o którym mowa w art. 26 § 4.
15.
Artykuł 26 § 3 opisuje tzw. ekscesy stanu wyższej konieczności, które odnoszą się do obu jego wariantów.
Eksces ekstensywny będzie miał miejsce wówczas, gdy niebezpieczeństwo istniało wprawdzie realnie (bez jego istnienia nie ma
bowiem w ogóle stanu wyższej konieczności), brak jednak cechy jego bezpośredniości bądź też zrealizowało się ono już w
postaci szkody, a więc zakończyło się już, nieświadoma zaś tego osoba działa nadal lub też - usiłując pomniejszyć jej rozmiary
- w dalszym ciągu podejmuje działania ratownicze i poświęca przy tym inne dobra.
Takie ukształtowanie ekscesu ekstensywnego przy stanie wyższej konieczności może zostać jednak zakwestionowane,
przekroczenie bowiem jego granic wtedy, gdy niebezpieczeństwo nie było bezpośrednie, nastręcza wątpliwości, czy zachowanie
sprawcy mieści się jeszcze w granicach art. 26, do którego znamion należy wszakże owa "bezpośredniość".
Eksces intensywny zachodzi natomiast wtedy, gdy naruszono zasadę subsydiarności, tj. niebezpieczeństwa można było uniknąć
"mniejszym kosztem", bądź zasadę proporcjonalności, tj. poświęcono dobro oczywiście większej wartości.
16.
Wpraktyce mogą powstać trudności w przeprowadzeniu granicy pomiędzy stanem wyższej konieczności a obroną konieczną,
zwłaszcza wówczas, gdy źródłem niebezpieczeństwa jest zachowanie człowieka. Mamy tutaj jednak dość jasno zarysowane
kryteria, na podstawie których możemy dokonać odpowiedniej kwalifikacji. I tak, po pierwsze, przy obronie koniecznej
odpieramy bezprawny zamach, podczas gdy przy stanie wyższej konieczności działamy w celu uchylenia bezpośredniego
niebezpieczeństwa. Po drugie, z takiego ujęcia wynika już konsekwentnie, że przy obronie koniecznej ów zamach odpieramy,
natomiast przy stanie wyższej konieczności poświęcamy dobro prawne. W końcu też obrona konieczna charakteryzuje się
samoistnością, podczas gdy stan wyższej konieczności zasadza się na regule subsydiarności.
Jeżeli sprawca swoim zachowaniem wypełnia jednocześnie znamiona obrony koniecznej i stanu wyższej konieczności, wówczas
należy zastosować przepisy właściwe obu tym instytucjom (zob. W. Wolter, Nauka..., s. 169).
17.
W art. 26 § 5 zawarto regulację tzw. kolizji obowiązków. Pomimo ujęcia jej w ramach tego artykułu, tradycyjnie już kojarzonego
ze stanem wyższej konieczności, wydaje się zasadne jej traktowanie jako instytucji odrębnej, do której przepisy regulujące stan
wyższej konieczności znajdują tylko odpowiednie zastosowanie.
18.
Zastosowanie art. 26 § 5 jest możliwe, gdy łącznie występują trzy okoliczności:
1) istnienie realnego i bezpośredniego niebezpieczeństwa dla dwóch lub więcej dóbr prawnych jednocześnie;
2) istnienie w odniesieniu do danej osoby równoczesnego obowiązku ratowania wszystkich zagrożonych dóbr; źródła
tego obowiązku muszą mieć normatywny, a nie jedynie moralny lub kurtuazyjny charakter;
3) obiektywna niemożliwość równoczesnego spełnienia wszystkich tych obowiązków, co powoduje, że spełnienie
jednego z nich oznacza niespełnienie innych i w rezultacie - uszczuplenie lub unicestwienie dóbr prawnych; adresat
obowiązków staje więc wobec obiektywnej konieczności wyboru spełnienia tylko jednego z nich.
Ciekawą i wartą rozważenia koncepcję prezentuje tutaj J. Majewski, który podnosi, że istotą regulacji art. 26 § 5 nie jest tak
naprawdę kolizja obowiązków, ponieważ na sprawcy nie ciążą wszystkie pozostające ze sobą w kolizji obowiązki, lecz tylko te,
które w danym układzie sytuacyjnym mogą zostać zrealizowane. Przy takim ujęciu problem powinien być zatem rozstrzygany
nie na płaszczyźnie ewentualnego uchylenia bezprawności czy winy, lecz w odniesieniu do kolizji norm, chociaż trudno już
podzielić jego pogląd, że art. 26 § 5 jest w ogóle zbędny, gdyż w sytuacji takiej kolizji któryś z obowiązków jest zawsze
"silniejszy", a więc problem może być rozwiązany na gruncie ogólnych zasad stanu wyższej konieczności, problemu nie da się
bowiem sprowadzić jedynie do zagadnienia proporcji dóbr (zob. J. Majewski, Tak zwana kolizja obowiązków w prawie karnym,
Warszawa 2002, s. 147-148).
19.
O prawnej adekwatności dokonanego przez sprawcę wyboru, a w konsekwencji o włączeniu odpowiedzialności karnej za
niespełnienie pozostałych przesłanek, decydują trzy podstawowe okoliczności:
1) wartość poszczególnych dóbr;
2) stopień ryzyka ich uszczuplenia lub unicestwienia (większa "bezpośredniość" niebezpieczeństwa szkody);
3) charakter obowiązku (jeśli jeden z nich ma charakter szczególnego obowiązku służbowego, którego niespełnienie
pociąga odpowiedzialność za skutek, drugi zaś ma charakter bardziej ogólny, stanowi to przesłankę wyboru pierwszego).
Łączna ocena tych trzech okoliczności zadecyduje, czy w grę wejdzie odpowiednie zastosowanie art. 26 § 1 (wyłączenie
bezprawności), art. 26 § 2 (wyłączenie winy), art. 26 § 3 (ekscesy), czy też odpowiednie zastosowanie któregokolwiek z nich
będzie wykluczone, co spowoduje odpowiedzialność karną.
20.
W przypadku kolizji obowiązków w odniesieniu do dóbr równej wartości sprawca powinien w pierwszej kolejności zrealizować
obowiązek "silniejszy", a gdy oba (lub więcej) są tej samej mocy - ten, którego prawdopodobieństwo zrealizowania jest większe.
21.
Szczególne problemy powstają w związku z zagadnieniami lekarskimi. Lekarz nie będzie mógł powołać się na art. 26 § 5, gdy
w sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu pacjenta nie podjął leczenia, tłumacząc się, że działał w interesie swojego pracodawcy,
który na leczenie nie miał już tzw. limitów uzgodnionych w Narodowym Funduszu Zdrowia. Będzie natomiast mógł powołać się
na ten przepis, jeśli w określonej sytuacji nie dysponował "logistycznym" zabezpieczeniem tego leczenia zgodnym ze
standardami (np. brak nowoczesnej aparatury). Stał on bowiem wówczas wobec alternatywy "leczyć nie tak, jak to nakazują
standardy medyczne, albo nie leczyć wcale", a nie "leczyć zgodnie ze standardami albo leczyć niezgodnie ze standardami"
(podobnie T. Dukiet-Nagórska, Prawokarne konsekwencje niepodjęcia interwencji lekarskiej lub udzielenie świadczenia
zdrowotnego w sposób niewłaściwy na skutek niedostatku środków finansowych w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, PiM
2000, nr 6-7, s. 15). Sytuacje, w których z jednej strony istnieje obowiązek lekarza uszanowania prawa pacjenta do
samostanowienia, z drugiej zaś - obowiązek udzielania świadczenia zdrowotnego (wbrew zgodzie), nie stanowią jednak
przypadku kolizji obowiązków. Kategoryczne brzmienie w tym względzie przepisów prawa medycznego przesądza o priorytecie
obowiązku poszanowania prawa pacjenta do samostanowienia - nie ma więc kolizji obowiązków (podobnie P. Kardas, Zgoda
pacjenta na zabieg leczniczy a problem odpowiedzialności karnej lekarza za niewypełnienie obowiązku zapobiegania skutkowi,
PS 2005, nr 10; por. T. Dukiet-Nagórska, Autonomia pacjenta a polskie prawo karne, Warszawa 2008).
22.
Nie będzie mógł powołać się na działanie w warunkach art. 26 § 5 ten, kto znalazł się w sytuacji kolizyjnej przez siebie samego
zawinionej (np. podjął się reprezentowania dwóch przedsiębiorców, wiedząc, że ich interesy mogą być sprzeczne, lub dopuścił
się nadużyć podatkowych w celu ratowania swojej firmy przed upadłością; zob. J. Lachowski, T. Oczkowski, Sporne problemy
wykładni przepisów o przestępstwie nadużycia zaufania (uwagi de lege lata i de lege ferenda), PS 2002, nr 5, s. 68; por. L.
Wilk, Stan wyższej konieczności w prawie...).
Wybrane orzecznictwo
23.
Stan wyższej konieczności może wynikać jedynie w przypadku kolizji interesów znajdujących się pod ochroną prawa (wyrok
SN z 3 marca 1938 r., II K 1762/37, OSN(K) 1938, nr 9, poz. 223).
Wyjątkowy charakter stanu wyższej konieczności oznacza, że nie może on być rozumiany jako sposób niwelowania dysproporcji
majątkowych między poszczególnymi osobami, zwłaszcza zaś nie może oznaczać przyzwolenia na dokonywanie kradzieży w
celu wspierania nieefektywnych podmiotów gospodarczych (wyrok SA we Wrocławiu z 20 maja 1995 r., II AKr 82/95, Prok. i
Pr.-wkł. 1996, nr 9, poz. 18, z glosą A. Wąska).
Istota stanu wyższej konieczności polega na tym, że sprawca działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa
grożącego dobru, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, jak tylko przez dopuszczenie się czynu sprzecznego z
przepisami prawa karnego. Warunkiem braku przestępczości w działaniu sprawcy jest zachowanie proporcji dóbr (wyrok SN z
22 kwietnia 1982 r., II KR 60/82, LEX nr 21937).
 
Powrót
Góra