Komentarz do Art. 213 kodeksu karnego [Wyłączenie bezprawności zniesławienia]

Kazimierz

Well-known member
Członek ekipy
Charakter prawny postanowień art. 213 k.k. Komentowany przepis reguluje warunki wyłączenia przestępności
zarzutów, które od strony formalnej wypełniają znamiona zniesławienia. Jego charakter prawny jest sporny w
doktrynie. Zarysowuje się tu dualizm zapatrywań co do kwestii, czy rzeczywiście art. 213 § 1 k.k. określa okoliczność
wyłączająca bezprawność, czy też raczej uściśla znamiona występku zniesławienia od strony negatywnej. Jak zauważa A. Zoll,
budowa art. 213 § 1 k.k. daje asumpt do stwierdzenia, że przepis ten uzupełnia znamiona charakteryzujące typ czynu
zabronionego zniesławienia, natomiast art. 213 § 2 k.k. w istocie stanowi kontratyp prawa do krytyki (A. Zoll (w:)
Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. 2, red. A. Zoll, 1999, s. 653). Trzeba zauważyć, że zgodnie z treścią art. 213 §
1 k.k. nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Jeśli ustawa stanowi, że przestępstwa nie ma,
to w tej sytuacji nie zostały zrealizowane jego ustawowe znamiona, a w konsekwencji nie ma potrzeby odwoływania się do
kontratypu (A. Marek, kom. do art. 213 k.k. (w:) A. Marek, Kodeks karny..., LEX/el. 2010). Nie jest więc również wystarczające
przekonanie sprawcy o prawdziwości zarzutu (tzw. dobra wiara), ponieważ bezprawność pomówienia uchyla tylko obiektywna
prawdziwość stawianych zarzutów (M. Mozgawa, kom. do art. 213 k.k. (w:) Kodeks karny. Praktyczny..., red. M. Mozgawa,
LEX/el. 2014). Istnieją również poglądy uznające art. 213 k.k. w całości za kontratyp (J. Wojciechowski, Przestępstwa przeciwko
czci i nietykalności cielesnej. Rozdział XXVII kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2000, s. 1104; B. Kunicka-Michalska, J.
Wojciechowska, Przestępstwa przeciwko wolności, wolności sumienia i wyznania, wolności seksualnej i obyczajności oraz czci i
nietykalności cielesnej. Rozdziały XXIII, XXIV, XXV i XXVII Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2001, s. 283).
2.
Ciężar dowodzenia. Komentowany przepis ma również istotne znaczenie procesowe. Modyfikuje bowiem w procesach o
zniesławienie tradycyjne rozłożenie ciężaru dowodu. Przyjmuje się bowiem, że to sprawca ma udowodnić prawdziwość
zarzutu. Przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że to oskarżycielowi pierwotnie został postawiony zarzut, co sprawia, że w istocie
jest on pokrzywdzonym. Trudno w tej sytuacji w pełnym zakresie obciążać go obowiązkami oskarżyciela. W konsekwencji
odwrócony ciężar dowodu jest niejako odpowiednikiem domniemania niewinności, przyjętego w innego rodzaju postępowaniach
karnych. Domniemywa się nieposzlakowaną opinię oskarżyciela. Trafna w tym świetle jest także teza W. Kuleszy, że dochodzi
tutaj do prymatu prawa do czci nad prawem do niewinności (W. Kulesza, Przestępstwa przeciwko czci..., s. 1077). Pogląd
co do zasadności odwrócenia materialnego ciężaru dowodu jest raczej akceptowany w doktrynie (W. Kulesza, Zniesławienie i
zniewaga. Ochrona czci i godności osobistej w polskim prawie karnym - zagadnienia podstawowe, Warszawa 1984, s. 86; A.
Zoll, Z problematyki odpowiedzialności karnej za pomówienie, Palestra 1974, nr 5, s. 50). Podobny stan można zaobserwować
w orzecznictwie krajowym i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Obowiązuje tu jednolite stanowisko, że w sprawach o
zniesławienie to na oskarżonym ciąży obowiązek dowodzenia prawdziwości stawianego zarzutu, jako wyjątek od ogólnej zasady
odwrotnej (por. wyrok ETPC z dnia 23 maja 1991 r. w sprawie 20834/92 Oberschlick v. Austria (I), www.echr.coe.int; wyrok
ETPC z dnia 23 kwietnia 1992 r. w sprawie 11798/85 Castells v. Hiszpania, www.echr.coe.int; wyrok ETPC z dnia 28 września
2000 r. w sprawie 37698/97 Lopes Gomes da Silva v. Portugalia, LEX nr 76737). Konkludując, należy podkreślić, że oskarżony
w procesie karnym o zniesławienie ma obowiązek wykazania, że jego zarzut był prawdziwy. Ma też obowiązek wykazania
wszystkich okoliczności, które powodowały, że jego zachowanie było prawnie dopuszczalne. Na oskarżycielu spoczywa
natomiast obowiązek udowodnienia, że to oskarżony jest sprawcą czynu.
3.
Działanie niepubliczne. Oznacza ono podniesienie zarzutu wobec określonego kręgu podmiotów. Krąg ten musi być możliwy
do ustalenia liczebnie i rodzajowo. Jego przeciwieństwem jest forum publiczne, czyli skierowanie wypowiedzi do bliżej
nieokreślonej liczby osób, np. w trakcie debaty telewizyjnej, wypowiedzi dla mediów, na posiedzeniu parlamentarnym,
wykładzie akademickim czy też przez wywieszenie tekstu w miejscu ogólnie dostępnym (I. Zgoliński, I. Zduński, Okoliczności
wyłączające bezprawność. Zarys problematyki, Bydgoszcz 2012, s. 66). Trzeba podkreślić, że pojęcie działania publicznego
należy oderwać od samego miejsca działania sprawcy, a utożsamiać z zasięgiem oddziaływania jego zachowania.
4.
Prawdziwość zarzutu. Nie ma przestępstwa zniesławienia, jeśli zarzut uczyniony niepublicznie był prawdziwy (art. 213 § 1
k.k.). Dozwolona krytyka, jako okoliczność skutkująca brakiem odpowiedzialności karnej, obejmuje dwie sytuacje. Kryterium,
które je rozróżnia, jest forum, na którym zarzut został podniesiony. Przy założeniu, że krytykę utożsamimy z zarzutem, jeśli
zarzut podniesiony został niepublicznie, dla uchylenia jego bezprawności wymagane jest jedynie, aby był prawdziwy. Oznacza
to, że treść wypowiedzi musi znajdować odzwierciedlenie w obiektywnej i sprawdzalnej rzeczywistości (R. Góral, Kodeks karny.
Komentarz..., 2000, s. 289). Musi się odnosić do zdarzenia, które miało miejsce w czasie przeszłym lub teraźniejszym. Wydaje
się, że nie można natomiast na tym tle mówić o prawdziwości zarzutu w czasie przyszłym (szerzej I. Zgoliński, Zniesławienie...,
s. 166-167). Względem prawdziwości zarzutu należy jeszcze poczynić uwagę w kwestii zakresu. Punktem wyjścia powinien stać
się pogląd, że prawda jest niepodzielna, a tzw. półprawda (prawda częściowa) nie jest prawdą, gdyż nie obrazuje całokształtu
obiektywnej rzeczywistości, przez co przekazuje zafałszowany jej obraz. Jeżeli chodzi o zarzut zniesławiający, przy ocenie
prawdziwości należy się ograniczyć do jego meritum, a więc do samej treści mającej zdolność poniżenia lub
narażenia na utratę zaufania (S. Hypś, Przestępstwa przeciwko czci (w:) Kodeks karny. Komentarz, red. A. Grześkowiak, K.
Wiak, Legalis 2015). Pozostałe okoliczności są irrelewantne i nie mają znaczenia dla poczynienia ustaleń w kwestii prawdziwości
(uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 17 grudnia 1965 r., VI Ko 14/59, OSPiKA 1966, z. 3, poz. 69).
5.
Zakres regulacji. Przepis art. 213 § 2 k.k. swoim zakresem obejmuje zarówno zniesławienie dokonane w typie
podstawowym, jak i kwalifikowanym. Podstawowym warunkiem niepopełnienia przestępstwa pozostaje prawdziwość
zarzutu. Aby jednak prawdziwość uchylała bezprawność, wymagane jest ponadto, by wystąpiły dodatkowe dwie okoliczności.
Zostały one wymienione enumeratywnie w treści przepisu, przy czym dla uchylenia bezprawności wymagane jest
wystąpienie łącznie z prawdziwością przynajmniej jednej z nich. Okoliczności te to skierowanie zarzutu wobec
postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną, a także sytuacja, gdy zarzut służył obronie społecznie uzasadnionego interesu.
6.
Znamię osoby pełniącej funkcję publiczną. Zostało ono zdefiniowane w treści art. 115 § 19 k.k. Trafny jest pogląd, że
osoby pełniące funkcje publiczne muszą charakteryzować się wyższym stopniem tolerancji w zakresie możliwych naruszeń ich
godności lub czci (wyrok ETPC z dnia 2 lutego 2010 r. w sprawie 571/04 Kubaszewski v. Polska, LEX nr 551622; H. ZiębaZałucka, Granice (nie tylko konstytucyjne) krytyki osób sprawujących funkcje publiczne, PS 2005, nr 7-8, s. 3). Z funkcją ich
wiąże się bowiem immanentnie wszelka ocena, a także krytyka społeczna, co jest immanentnie wpisane w interes społeczny.
Co ważne, powinna ona dotyczyć tylko postępowania tych osób i abstrahować od ich właściwości.
7.
Interes społeczny. Argumentum a contrario art. 213 § 2 k.k. wobec innych osób niż pełniące funkcje publiczne konieczne
staje wykazanie interesu społecznego. Termin ten należy rozumieć w sposób możliwie szeroki. W jego zakres będzie
wchodzić wszelka krytyka, niezależnie od celu, byleby pozostawała pożyteczna dla społeczeństwa (por. M. Olężałek, Ochrona
czci człowieka na przykładzie zniesławienia na tle wybranych grup zawodowych i społecznych, cz. 1, M. Praw. 2012, nr 14, s.
746). Interes społeczny nie może mieć charakteru abstrakcyjnego, lecz musi stanowić wyraz skonkretyzowania. Będzie nim np.
dążenie do zaprzestania niewłaściwych praktyk, poprawa funkcjonowania danego odcinka życia społecznego, napiętnowanie
niewłaściwych zachowań. Interes społeczny musi być dostrzegalny w konkretnej sytuacji, stanowiąc uzasadnienie i motywację
działania sprawcy. Innymi słowy, działanie sprawcy musi przedmiotowo przysłużyć się temu interesowi, zaś podmiotowo
uwzględniać pragnienie jego obrony. W. Kulesza zakreślił (W. Kulesza, Zniesławienie i zniewaga..., s. 65-72) trzy podstawowe
warunki niezbędne dla stwierdzenia obrony społecznie uzasadnionego interesu. Postulował także, aby ocena ta była
dokonywana wedle kryteriów obiektywnych - decydujące znaczenie powinna mieć korzyść społeczna wynikająca z zachowania
sprawcy. Pierwszym warunkiem jest wymóg, aby występowało realne zagrożenie szkodą. Z tego względu na sprawcy
zniesławienia, przy uwzględnieniu ciężaru dowodzenia, leży obowiązek wykazania tego zagrożenia, a ponadto wykazania, że
zarzut godził w społecznie uzasadniony interes. Drugim warunkiem jest cel działania sprawcy, wyrażający się w chęci obrony
społecznie uzasadnionego interesu. W tym miejscu pojawia się dylemat, czy ten cel może mieć charakter wyłączny, czy też
sprawca może przy okazji kierować się innym celem, np. jakimiś własnymi interesami. W judykaturze wyrażony został pogląd
(wyrok SN z dnia 28 marca 1934 r., III K 178/34, OSN(K) 1934, nr 10, poz. 211; wyrok SN z dnia 12 grudnia 1934 r., III K
1380/34, OSN(K) 1935, nr 8, poz. 302; wyrok SN z dnia 30 września 2003 r., III KK 176/02, LEX nr 81213), że musi to być
cel wyłączny. Nie ma jednak powodów ku temu, aby wymagać, by sprawca działał wyłącznie z tak wysokich pobudek. Niezależnie
od złożoności przyczyn działania sprawcy będzie przecież materializowała się także korzyść społeczna. Jest to zresztą
najczęstszy przypadek w praktyce. Warunkiem jest jednak, by ów zamiar (współ)istniał ab initio, a nie kształtował się już po
dokonaniu zniesławienia. Należy zatem podzielić twierdzenie, że sprawca nie musi być motywowany wyłącznie dążeniem
do obrony społecznie uzasadnionego interesu, a wystarczy do przyjęcia zaistnienia kontratypu, że postawienie
zarzutu rzeczywiście służyło temu interesowi, zaś sprawca, stawiając zarzut, był o tym przekonany. Można również
dodać, że często występuje tu zależność tego rodzaju, że gdyby nie istniał interes prywatny, na którego realizacji obrony
zależało sprawcy, nie podjąłby się on działania także w obronie interesu publicznego (por. E. Czarny-Drożdżejko, Dziennikarskie
dochodzenie prawdy a przestępstwo zniesławienia w środkach masowego komunikowania, Kraków 2005, s. 354 i n.). Trzecim
warunkiem, zdaniem W. Kuleszy, jest natomiast to, aby zawartość zarzutu zapobiegła naruszeniu dobra społecznego lub była
do tego zdolna.
8.
Ograniczenia w zakresie dowodzenia. Z treści art. 213 § 2 k.k. wynika, że jeśli zarzut dotyczy życia prywatnego lub
rodzinnego, to co do zasady nie jest dopuszczalne przeprowadzenie dowodu prawdy, chyba że zarzut miał zapobiec
niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka lub demoralizacji małoletniego. Powyższy zapis stanowi implikację do
podziału zarzutów na te, które odnoszą się do życia prywatnego lub rodzinnego zniesławionego, oraz wszelkie pozostałe. Zarzuty
dotyczące pierwszej sfery niewątpliwie są ograniczone. Jest to uzasadnione choćby tym, że dotyczą bezpośrednio pewnych
stricte osobistych i najczęściej najbardziej skrywanych stref życia ludzkiego. Zgodnie bowiem z art. 47 Konstytucji RP każdy
człowiek ma prawo do ochrony prawnej swojego życia prywatnego oraz rodzinnego, podobnie jak do ochrony czci i dobrego
imienia. Zarzuty pomawiające mogą tu mieć charakter godzących w prywatność, życie rodzinne zniesławionego lub w obydwa
powyższe dobra. Analizując treść art. 213 k.k., dochodzi się do wniosku, że zarysowany podział zarzutów ma swoje określone
konsekwencje procesowe. O ile bowiem w większości przypadków dla uwolnienia się od odpowiedzialności za zniesławienie
sprawca musi wykazać dwa elementy, tj. prawdziwość zarzutu oraz występowanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu,
o tyle w przypadku zarzutów dotyczących życia prywatnego lub rodzinnego pojawia się trzeci jeszcze element, w postaci
działania w celu zapobieżenia niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. Element ten
jednak powinien być wykazany przez sprawcę jako pierwszy. Dopiero po tej czynności możliwe jest dowodzenie prawdziwości
zarzutu.
9.
Podniesienie a rozgłoszenie. Z treści art. 213 § 2 in principio k.k. wynika również istotne rozróżnienie, sprowadzające się
do tego, że zarzut można podnieść lub rozgłosić. Jest to rozwinięcie pojęcia pomawiania, określonego w art. 212 § 1 k.k. Jak
podaje M. Surkont (Pomawianie jako sposób działania zniesławiającego, Palestra 1979, nr 10, s. 35), w nauce prawa
niemieckiego dla rozróżnienia podnoszenia i rozgłaszania przyjęto, że podnoszenie zachodzi wtedy, gdy sprawca podnosi zarzut
zgodnie z własnym przekonaniem, niezależnie od tego, czy zarzut wytworzył sam, czy też przekazał mu go inny podmiot.
Rozgłaszanie natomiast to powtarzanie zarzutów za innymi. Wedle W. Woltera czasownik "rozgłasza" oznacza kierowanie
zarzutu do wielu adresatów, zaś podniesienie sprowadza się do przekazania zarzutu jednemu adresatowi. Czynnikiem
cechującym będzie więc w tym przypadku liczba adresatów zarzutu. Rozgłaszanie będzie tu przekazaniem zarzutu na wiele
stron (W. Wolter (w:) I. Andrejew, W. Świda, W. Wolter, Kodeks karny..., s. 526).
Obecnie w literaturze uznaje się, że pomawianie polega na sformułowaniu zarzutu w imieniu własnym (J. Raglewski, kom. do
art. 213 k.k. (w:) Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. 2, red. A. Zoll, LEX/el. 2006). Dalsze rozpowszechnienie
(rozgłoszenie) takiego zarzutu nie ma znaczenia dla jego bytu, jest on bowiem wytworzony i przekazany przez autora.
Rozgłoszenie to natomiast przekazanie zarzutu, który pochodzi od innego podmiotu (P. Hofmański, J. Satko, Przestępstwa
przeciwko czci..., s. 22).
Określenia "podnosi" i "rozgłasza" nie są względem siebie konkurencyjne i mają więcej elementów zbieżnych niż odróżniających.
Czynnikiem rozróżniającym, co już wskazano, jest autorstwo zarzutu. Sprawca rozgłaszający nim nie jest, gdyż jedynie powiela
cudzy zarzut. Sprawca podnoszący zarzut jest jego autorem (konstruktorem). Na poparcie tego argumentu można przytoczyć
tę okoliczność, że "podnosić" to niedokonana forma "podnieść", zaś to słowo oznacza na przyjętej płaszczyźnie "wszcząć,
powstać" (Słownik języka polskiego, t. 2, red. M. Szymczak, Warszawa 1979, s. 739), a więc pewną postać pierwotną. Jest
jednak znamienne, że porównanie tych pojęć może prowadzić do wniosku, że rozgłaszanie pochłania podnoszenie. Aby rozgłosić
zarzut, należy bowiem równocześnie go podnieść. Trzeba skonstatować, że wobec ustawowego rozróżnienia pojęć miarodajne
i nieprowadzące na meandry interpretacyjne będzie uznanie, że w przypadku podnoszenia, w rozumieniu art. 213 § 2 k.k.,
będzie chodzić o pierwszą tego typu czynność, zaś rozgłaszanie trzeba sprowadzić do czynności polegającej na multiplikacji już
sformułowanego zarzutu, niezależnie od tego, czy został on uprzednio podniesiony, i niezależnie od tego, kto był jego autorem.
Nie jest to sprzeczne z poglądem J. Raglewskiego, który uważa, że "odpowiedzialność karna za przestępstwo zniesławienia nie
jest (...) warunkowana tym, aby sprawca przekazując pomawiające informacje czynił to po raz pierwszy" (J. Raglewski, kom.
do art. 212 k.k. (w:) Kodeks karny. Część szczególna, t. 2, red. A. Zoll, LEX/el. 2006). Pogląd ten należy podzielić, karalne jest
tu bowiem każde postawienie zarzutu, niezależnie od tego, czy miało ono charakter pierwotny, a co więcej, także niezależnie
od uprzednio podniesionych lub rozgłoszonych zarzutów tożsamych. Zniesławia zatem zarówno autor zarzutu (stawiając go),
jak i osoba, która ten zarzut rozgłasza (rozpowszechnia). Co więcej, również sam autor zarzutu może ponosić odpowiedzialność
nie tylko za podniesienie zarzutu, lecz także za jego rozgłoszenie, jeśli czyni to wyraźnie odrębnie (np. w znacznej odległości
czasowej).
10.
Pozaustawowy kontratyp skargi obywatelskiej. Należy podzielić zapatrywanie (A. Marek, J. Satko, Okoliczności
wyłączające bezprawność czynu. Przegląd problematyki, orzecznictwo (SN 1918-99), piśmiennictwo, Kraków 2000, s. 50), że
nie stanowią zniesławienia różnego rodzaju wypowiedzi dokonywane w ramach przysługujących jednostce uprawnień, m.in.
oświadczenia składane w uzasadnieniu lub w obronie praw (np. skargi sądowe, odpowiedzi na zarzuty procesowe, zażalenia,
doniesienia pokrzywdzonych o przestępstwie), jeżeli zamiarem składającego nie było naruszenie godności osobistej lub dobrego
imienia, a ponadto gdy nie przekroczył on granic rzeczywistej potrzeby. W judykaturze również się akcentuje, że obok
kontratypu ustawowego przewidzianego w art. 213 k.k. w państwie prawa istnieją także kontratypy pozaustawowe, w tym
kontratyp w postaci realizacji prawa do krytyki. Wtedy, gdy krytyka ta realizowana jest w piśmie o charakterze procesowym, w
skardze kierowanej do władz czy w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa i kiedy brak podstaw do wykazania, że jedynym
lub podstawowym zamiarem działania jest zniesławienie, zachowanie realizujące prawo do krytyki w ogóle pozbawione jest
cechy bezprawności, a tym samym nie może być uznane za przestępstwo (postanowienie SN z dnia 9 lipca 2013 r., II KK
152/13, LEX nr 1352390).
 
Powrót
Góra